19 lipca 2016

Emily Giffin - Pierwsza przychodzi miłość

Data wydania: 6.07.2016
Wydawnictwo Otwarte



        Josi i Meredith to siostry. Meredtih jest mężatką i matką dwójki dzieci, Josi bezdzietną singielką – ale żadna z nich nie jest szczęśliwa. Josi robi to, co chce, a Meredith to, co należy – ale żadna z nich nie ma tego, o czym marzy. Kiedyś miały brata. „Miały”, dlatego wszystko jest teraz takie pokręcone. Wydaje Ci się, że znajdziesz szczęście, spełniają c swoje marzenia? A może będziesz szczęśliwa, jeśli naprawdę pokochasz? Miłość nie zawsze przychodzi pierwsza, ale jest najważniejsza.


          Od razu przejdę do sedna sprawy. Najsłabsza książka Emily Giffin. Męczyłam ją tydzień, wiele razy miałam ochotę po prostu ją zostawić i nie wrócić więcej. Nudna, bardzo nudna, postaci głównych bohaterek, Josie i Meredith, stworzone, oczywiście według mnie, po łebkach. Były sobie nastolatki, nie wiemy, jakie wtedy były naprawdę, nie zdarzyłyśmy ich poznać, a tu nagle trach, tragedia i olbrzymi skok w czasie. Być może właśnie to, że nie zdarzyłam poznać bohaterek, sprawiło, że lektura tej książki tak bardzo się dłużyła i nużyła. Jestem bardzo rozczarowana, bo jak dotąd książki tej autorki były naprawdę dobre, przyjemnie się je czytało, a tutaj taka przykra niespodzianka. Mam nadzieję, że następna książka autorki będzie o wiele ciekawsza, bo ta, zdecydowanie, zaniża poziom pani Giffin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz