5 sierpnia 2016

Elżbieta Rodzeń - Dziewczyna o kruchym sercu

Data wydania: 21.03.2016
Wydawnictwo Zysk i S-ka




   Janek to chłopak towarzyski i lubiany, w szkole wzorowy uczeń, a w wolnych chwilach wolontariusz. Ulka to jego przeciwieństwo – opryskliwa, nieufna, skryta.

   Oboje są w klasie maturalnej, a z racji częstych nieobecności dziewczyna ma zaległości z matematyki. Janek zgłasza się na ochotnika, aby jej pomóc. Chce po prostu wypełnić kolejne zadanie. Z biegiem czasu z zaskoczeniem odkrywa, że coraz bardziej zależy mu na Uli. Dziewczyna jednak cały czas go odpycha… Zupełnie jakby czuła, że on nie jest z nią szczery i nigdy nie będzie mógł zdradzić jej swojej tajemnicy. Czy Ula pozwoli Jankowi zbliżyć się do siebie?

     Nie jestem aniołem, choć to jako pierwsze może przyjść do głowy. Po prostu mam misję. Ważniejszą niż noszenie skrzydeł. Nie jestem jedyny, ale pracuję sam. Mam podopieczną, Ulę. Miałem dopilnować, żeby umarła, zniknęła. Nie spodziewałem się, że będzie tak intensywna. Słodka i pikantna. I wywróci moje życie do góry nogami. Będzie sądzić, że jestem lekiem, którego potrzebowała, ale to błąd. Jak mam ją ochronić? Kiedy jej serce pęknie, moje pójdzie w jego ślady. Jak mam ją uratować, skoro przyszedłem ją odprowadzić?




     Po trochę nudnym i niezbyt zachęcającym początku książka totalnie mnie zachwyciła. Elżbieta Rodzeń stworzyła książkę podobną do innych, a jednocześnie tak zupełnie różną. Wydawałoby się, że ta historia nie może nas niczym zaskoczyć, przecież taki schemat został już wykorzystany w wielu książkach. Ona chora, wściekła na świat, nie pozwala się nikomu do siebie zbliżyć. On przystojny, popularny chłopak, który nagle zwraca uwagę na szkolną samotniczkę, a ona bez pamięci się w nim zakochuje. Na szczęście autorka pokazała, że ma wiele do powiedzenia na ten temat, z zupełnie banalnego schematu stworzyła cudowną i wartościową powieść o pierwszej prawdziwej miłości, o sile i walce z chorobą aż w końcu o pogodzeniu się ze swoim losem i życiem pełną piersią, chociaż na chwilę. Największym atutem tej książki są jej postacie. Janek i Ulka to postaci prawdziwe, z realistycznym spojrzeniem na świat i życie, oboje bardzo dojrzali jak na swój wiek. Ulka to dziewczyna z charakterem mówi co myśli, robi, co chce i zawsze chce postawić na swoim. Dziewczyna ze swoją chorobą mierzy się od urodzenia, Janek, choć dopiero poznaje, z czym ma do czynienia, nie wycofuje się, za wszelką cenę stara się wspierać Ulkę w jej decyzjach, śmiało i zdecydowanie mówi, jakie ma swoje zdanie na dany temat, ale nic jej nie narzuca. To zachowanie godne prawdziwego mężczyzny.
      Sposób prowadzenia narracji bardzo mi się spodobał, a historia opowiedziana z punktu widzenia Janka daje nam możliwość szerszego poznania historii, kolejne etapy ich znajomości oraz to jak Janek z nastolatka zmienia się w prawdziwego, dojrzałego mężczyzny.

       Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, teraz wiem, że gdybym jej nie przeczytała, byłaby to wielka strata. ''Dziewczyna o kruchym sercu'' to piękna, wartościowa i bardzo wzruszająca książka. Niezwykła historia miłości, dwójki niezwykłych młodych ludzi, którą każdy powinien poznać.

       Jak to się mówi ''cudze chwalicie, swego nie znacie'', wszyscy zachwycają się zagranicznymi książkami jak ''Promyczek'' czy ''Kiedy pada deszcz'' a ta piękna, polska książka wciąż pozostaje mało znana. To wielka szkoda, bo gwarantuje wam, że ''Dziewczyna o kruchym sercu'' zapewni wam większą dawkę emocji i wywoła więcej łez niż obie wyżej wymienione książki razem wzięte.




1 komentarz:

  1. Dużo widziałam tej książki na FB i w końcu nie skusiłam się. Ale widzę, że to temat,który mógłby mnie zainteresować :) Ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń