13 grudnia 2016

Susan Dennard - Prawdodziejka


Data wydania: 12.10.2016
Wydawnictwo Sine Qua Non (SQN)



Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.

Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.


Do sięgnięcia po ''Prawdodziejkę'' zachęciła mnie rekomendacja Sarah J. Maas, którą uwielbiam. Stwierdziłam, że skoro tak dobra autorka jak Sarah, w takich dobrych słowach wypowiada się o tej książce, to że mój zachwyt jest gwarantowany. Cóż, niestety zapomniałam o tym, że obiecałam sobie, że nie będę się optymistycznie nastawiać przed przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Skończyło się tak, jak za każdym razem - odrobiną rozczarowania.


''Prawdodziejka'' to książka o dwóch (nie)zwykłych młodych dziewczynach - Safi i Iseult. Dziewczyny łączy specjalna więź, która sprawia, że pomimo braku pokrewieństwa są dla siebie jak siostry, Safi zginęłaby dla Iseult, Iseult zrobiłaby to samo dla Safi. Pomimo więzi, dziewczyny różnią się jak dzień i noc, tam gdzie Safi jest porywcza tam Iseult jest spokojna, największe róznice widać jednak w wyglądzie dziewcząt. Pomimo różnic charakterów, a może właśnie dzięki nim, dziewczyny najlepiej się czują blisko siebie, uzupełniając się i pilnując bezpieczeństwa siostry. Od samego początku książki autorka wrzuciła je na głeboką wodę. Dziewczyny żyją w biegu, wpakowały się w wielkie kłopoty, z których nie ma łatwego wyjścia. Ilość informacji jakimi zarzuciła mnie Susan Dennard, przytłoczyła mnie i bardzo zniechęciła do książki. Już nie pamietam ile razy odkładałam książkę i nie mogłam się wczuć w historię Safi i Iseult. Mniej więcej w połowie książki nastąpił przełom i wszystko zaczęło się układać w spójną i logiczną całość, co sprawiło, że od tego momentu książkę czytałam z przyjemnością. Autorce trzeba pogratulować odwagi, odeszła od dobrze sprzedających się schematów, takich jak trójkąty miłosne, nie ma strasznego wroga czającego się tuż za rogiem, nie ma miłosnych uniesień. Susan Dennard podarowała nam za to książkę o sile prawdziwej przyjaźni, o miłości do ojczyzny i rodaków, i w końcu o staraniach, by uniknąć wojny i zaprowadzić pokój. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron nie sądziłam, że będę  mogła napisać coś pozytywnego o tej książce, na szczęście, później się rozkręciło. Autorka stworzyła wiele ciekawych postaci, które miały wpływ na rozwój akcji. Każda z nich miała swój unikatowy i wyjątkowy charakter, każdy z nich ma inny dar, który wykorzystuje według swoich przekonań. Sposób w jaki autorka rozwinęła akcję bardzo mnie zaskoczył, przyznam, że nie spodziewałam się takiego finału i tylu niespodzianek. Niestety nie zawsze były one dobrymi i niestety ginie osoba, którą zdąrzyłam obdarzyć sympatią.

Podsumowując, ''Prawdodziejka'' nie trafi na listę moich ulubionych książek. Ma jednak elementy, które sprawiły, że na pewno przeczytam jej kontynuację. Mamy cudownych bohaterów, tajemnice i intrygi, przyjaźń silniejszą niż śmierć, magię i miłość. Brawa za odwagę by stworzyć książkę inną od wszystkich, nie obyło się bez wpadek i błędów, ale książka jako całość zasługuje na to, by zwrócić na nią uwagę. Ja nie potrafię jednoznacznie ocenić jej, jako złą lub dobrą, chyba musicie przeczytać ''Prawdodziejkę'' i przekonać się, czy Sarah Dennard porwała was w ten tajemniczy i magiczny świat.


2 komentarze:

  1. Ja niestety po mimo wielu pochlebnych recenzji jakoś nie czuję potrzeby zapoznania się z ta pozycją. Widzę, że tobie książka dopiero od połowy przypadła do gustu, a to znaczy, że mnie ta pierwsza połowa skutecznie by zniechęciła do dalszego czytania :) Zdam się na moją intuicję, a co :D
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam wiele mieszanych opinii i już w końcu sama nie wiem, co mam myśleć o tej książce. Chyba jednak odpuszczę, bo już tyle serii mam zaczętych, że lepiej nie będę sięgała po kolejną. ;/

    OdpowiedzUsuń