22 września 2017

Arwen Elys Dayton - Podróżniczka || Recenzja

Data wydania: 17.08.2017
Wydawnictwo Uroboros

Przeszłość jest blisko. I zamierza zniszczyć wszystkich.

Quin Kincaid jest Poszukiwaczką. To wielki honor i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale to, czego się dowiedziała w noc swojej Przysięgi, zmieniło jej świat na zawsze. Życie Quin zostało bowiem zbudowane na oszustwie. Tradycja Poszukiwaczy okazała się nie tyle szlachetna, ile brutalna i bezwzględna. Ojciec dziewczyny jest mordercą. Jej wuj – kłamcą. Jej matka – ofiarą. A chłopiec, którego kiedyś kochała, pogrążył się w zemście, mając na swojej liście także jej rodzinę. Jednak Quin nie jest sama. Shinobu, jej najlepszy przyjaciół i ukochany, to teraz jedyna osoba, której może zaufać. Jedyna osoba, która chce poznać prawdę o Poszukiwaczach równie rozpaczliwie jak Quin. Ale im głębiej będą grzebać w przeszłości, tym mroczniejsza będzie ich teraźniejszość. Wśród zaginionych dawno temu rodzin Poszukiwaczy i niebezpiecznych sojuszów czai się bowiem coś o wiele groźniejszego: złowrogi plan rozpoczęty wiele pokoleń temu, zdolny unicestwić tradycje Poszukiwaczy na zawsze.


Tyrani i złoczyńcy, strzeżcie się...

20 września 2017

Eve Jagger - Sexy Bastard. Hard || Recenzja

Data wydania; 18.08.2017
Wydawnictwo Kobiece


Pierwszy tom piorunującej serii o niepokornych mężczyznach autorstwa bestsellerowej Eve Jagger.

Silny, arogancki i nieznoszący sprzeciwu Ryder to król nocnego życia w Atlancie. Na co dzień jest właścicielem klubu nocnego, po godzinach zarządza potajemnie podziemnym ringiem.
Wkrótce na jego drodze pojawia się Cassie, która po ucieczce z Londynu wraca do rodzinnej Atlanty. Dziewczyna licząc na spokojne życie, nie spodziewa się, że pewnej nocy do jej domu wtargnie wściekły Ryder Cole. Bezwzględny mężczyzna zamierza ukarać brata Cassie za niespłacone długi.
Aby ocalić brata, Cassie wdaje się w niebezpieczny układ z Ryderem i zaczyna angażować się w jego szemrane interesy. Wkrótce obezwładniające pożądanie między nimi jest nie do ukrycia. Niestety nie obejdzie się bez konsekwencji. Ryder nie pozwoli jej tak po prostu odejść, a Cassie nie może ukrywać się w nieskończoność.



Mężczyźni tacy jak Ryder Cole nie istnieją....

19 września 2017

Corinne Michaels - Consolation || Recenzja przedpremierowa

Data wydania: 11.10.2017
Wydawnictwo Szósty Zmysł



Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.


Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek! Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca. To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu. Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.

Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!
źródło opisu



Są takie książki, które przeczytasz i zaraz o nich zapominasz. 
Są też takie, które na bardzo, bardzo długo biorą w posiadanie twój umysł i twoje serce. 
Consolation to ten drugi typ, nie sposób się od niej uwolnić....


18 września 2017

Wywiad z Markiem Stelarem




Marek Stelar - rocznik 1976. Architekt buszujący na obrzeżach zawodu; miłośnik kryminałów i horrorów, muzyki elektronicznej XX wieku; squasha, w którego już nie zagra i wybrzeża Bałtyku, gdzie uwielbia jeździć o każdej porze roku. Zafascynowany Berlinem i starym Szczecinem.




15 września 2017

14 września 2017

Elżbieta Rodzeń - Przyszłość ma twoje imię || Recenzja

Data wydania: 17.07.2017
Wydawnictwo Zysk i S-ka





Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z każdą dziewczyną z ich wspólnej pracy.


Mateusz nie miał łatwego życia. Odkąd skończył piętnaście lat, musiał nieustannie walczyć o siebie, o swojego brata, o przetrwanie. Teraz ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na zaufanie Blanki. Czy zaskakujące fakty z ich życia pozwolą im spojrzeć z nadzieją w przyszłość?


12 września 2017

Vi Keeland - MMA. Fighter. Przebaczenie || Recenzja

Data wydania: 17.08.2017
Wydawnictwo Kobiece





Podobno jeżeli facet jest szarmancki w towarzystwie, to w sypialni wychodzi z niego prawdziwy ogier. Jax Knight, wysportowany zawodnik MMA, jest tego doskonałym przykładem. Publicznie jawi się jako kulturalny mężczyzna o ujmującym stylu bycia. Jednak w łóżku pokazuje prawdziwą naturę – nieszczędzącego sprośności playboya. 

Lily St. Claire to córka legendarnego zawodnika „Sainta”. Młoda kobieta doskonale wie jak dominujący i zaborczy są to mężczyźni, gdyż sama prowadzi sieć klubów MMA. Choć zdaje sobie sprawę, że powinna trzymać Jaksa na odległość, nie jest w stanie przejść obok niego obojętnie. Ten oszałamiająco przystojny i świetnie wychowany absolwent prestiżowej uczelni przyciągnął jej uwagę od pierwszej chwili. Czyżby był inny niż wszyscy?

Czy powinna chodzić na randki tuż po trudnym rozstaniu?

Czy jej były facet tak po prostu się na to zgodzi?




Ta książka jest trzecią z serii i wydawać by się mogło, że autorka niczym mnie już nie zaskoczy... A jednak się udało.

11 września 2017

Wywiad z Jolantą Kosowską



Jolanta Kosowska - Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.





8 września 2017

Tamsyn Murray - Drugie bicie serca || Recenzja


Data wydania: 24.05.2017

Wydawnictwo Zielona Sowa


Jonny nie zwykłym nastolatkiem. Każdego dnia budzi się w szpitalu, podtrzymywany przy życiu przez aparaturę.
Każdego dnia zastanawia się, czy dziś uda się znaleźć dawcę serca.
Każdego dnia zastanawia się, czy dziś umrze.

Każdego dnia Niamh kłóci się ze swoim „idealnym” bratem Leo.
Każdego dnia Leo wygrywa.
Każdego dnia Niamh marzy o życiu bez Leo.
To wszystko zmieni się po wypadku: w dniu, kiedy zawali się cały świat.


„Drugie bicie serca” to opowieść o stawieniu czoła przyszłości, choćby najbardziej przerażającej. To opowieść o uzdrowieniu serca, bez względu na to, jak boli.



Cieszę się, że ostatnio trafiam na książki młodzieżowe/new adult, które wyłamują się z utartych schematów tego gatunku. Drugie bicie serca to mądra, wzruszająca i pouczająca książka, którą przeczytać powinni wszyscy, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości czy warto zostać dawcą narządów.

7 września 2017

Finał Book Tour - K. Bromberg - Driven. Namiętność silniejsza niż ból


Kolejny Book Tour po wyspach za nami i kolejna książka, która trafiła w gusta czytelniczek!
Dziękuję wszystkim za udział. :)
Zapraszam do przeczytania pamiątkowych wpisów. :)

Martyna Senator - Z popiołów || Zapowiedź



Premiera: 8.11.2017



Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje życie jest pięciolinią, na której 
każda chwila zostaje zapisana w postaci odpowiednio dobranych nut. 
A ja niczym wybitny kompozytor codziennie dopisuję dalszą część 
bezkresnego utworu. Jedne dźwięki są skoczne i wesołe, inne 
żałosne i pełne melancholii. Wszystkie razem tworzą 
niepowtarzalną melodię, którą nuci moje serce. 
Jednak kilka dni temu wszystko umilkło, a całość 
zaczęła przypominać urwany hejnał.

6 września 2017

Augusta Docher - Najlepszy powód, by żyć || Recenzja przedpremierowa

Data wydania: 27.09.2017
Wydawnictwo OMGBooks

Wszystko trwało ułamek sekundy. 
Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. 
Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.

Dominika budzi się po kilku dniach.
Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić. Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie. Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała. Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…
Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.
Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać? I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć?
źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,94401,Najlepszy-powod-by-zyc



Jak opisać książkę, która wzbudziła we mnie tak wiele różnych emocji, że nie mogę o niej spokojnie myśleć? Jak napisać recenzję, kiedy tak ciężko ubrać w słowa to, co Augusta Docher ze mną zrobiła?

5 września 2017

Arwen Elys Dayton - Poszukiwaczka || Recenzja

Data wydania: 31.08.2016
Wydawnictwo Uroboros

Bycie Poszukiwaczem to misja i służba ludzkości. To obrona słabszych i cierpiących oraz wielki honor dla rodziny. Tak myśli Quin Kincaid, która niebawem ma złożyć przysięgę włączającą ją do grona Poszukiwaczy. W dniu ceremonii Quin przekona się jednak, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje… Czy bycie Poszukiwaczem naprawdę oznacza obronę ludzkości przed złoczyńcami? Bańka mydlana, w której Quin dotychczas żyła, pęka, gdy okazuje się, że szkolono ją nie na obrończynię, ale zabójczynię… Jaką rolę w tej historii odegrają jej daleki kuzyn Shinobu i John, w którym nastolatka kiedyś się kochała? Jakie mroczne tajemnice skrywa jej ojciec Briac? Pytania się mnożą, a grono osób, którym można ufać, zmniejsza się w zatrważającym tempie. 


''(...) to szczęście, że właśnie to jest naszym powołaniem. 
Misja Poszukiwacza jest ważniejsza od ciebie i ode mnie, 
ważniejsza od naszych prywatnych lęków''. 


Quin, Shinobu i John przez lata szkoleni byli na Poszukiwaczy, mieli złożyć przysięgę i poznać sekrety i dążenia Poszukiwaczy. Niestety to, co niegdyś było ich marzeniem, stało się koszmarem a świat, jaki znali dotychczas przestał istnieć. Więzy rodzinne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, córka staje przeciwko ojcu, przyjaciel przeciwko przyjacielowi, ukochana przeciwko ukochanemu. Wiedzą, że nic nie jest takim, jakim się wydaje, nie mają jednak pojęcia jak rozpoznać to, co właściwe. Przybycie tajemniczych Sędziów może okazać się pomocne i dzięki nim odróżnią prawdę od złudzenia.


4 września 2017

7 faktów o... Agacie Czykierdzie-Grabowskiej i jej najnowszej powieści Pod skórą



1. Kim jest Agata? 


W zasadzie to nikim szczególnym…taka tam sobie kobietą, która nocami stara się przejąć władzę nad światem. 😉

2. Największa pasja? 

Czytanie, podróżowanie i oczywiście pisanie.

3. Twój sekret, który już nie będzie sekretem. 

1 września 2017

Małgorzata Falkowska - Poszukiwani, poszukiwany || Recenzja

Data wydania: 18.08.2017
Wydawnictwa Videograf


Do czego zdolna jest kobieta, aby zajść w ciążę? W zasadzie dwie kobiety… Po przygodach Berki i jej noworocznym postanowieniu: Mąż potrzebny na już oraz magicznej odmianie egocentrycznej Zosi z Gorzej być (nie) może nadszedł czas na nie… Jola i Monika postanawiają założyć rodzinę. A czym byłaby rodzina bez dziecka, dokładniej dzieci? Partnerki za namową przyjaciółek wpadają na coraz dziwniejsze pomysły, prowadzące do zajścia w ciążę, które – jak na nie przystało – kończą się absolutnym fiaskiem. Jednak ciąża to nie wszystko, kiedy pojawiają się coraz to nowe problemy, z którymi trzeba się zmierzyć. Jak sobie poradzą przyjaciółki w trudnych dla nich chwilach? Czy ich starania będą wystarczające, aby spełnić marzenie o szczęśliwej rodzinie?
źródło opisu





Niepotrzebnie czytałam tę książkę...


30 sierpnia 2017

Lauren Oliver - Replika || Recenzja

Data wydania: 5.07.2017
Wydawnictwo Moondrive



Gemma ma kompleksy. Od zawsze była chorowita i dużo czasu spędzała w szpitalach – nosi po nich pamiątkę w postaci blizny w okolicy serca. W szkole koleżanki jej dokuczają, chłopaki z klasy nie interesują się nią i nie ma przyjaciół. Rodzice chcąc wynagrodzić córce trudne dzieciństwo, trzymają ją pod kloszem, ale to nie wpływa dobrze na Gemmę. Gdy pojawia się okazja wyjazdu na wycieczkę na Florydę, dziewczyna postanawia wyrwać się ze swojej miejscowości i na chwilę zapomnieć o swoich troskach. Niestety, w ostatniej chwili rodzice zakazują jej wyjazdu. Gemma podsłuchuje ich rozmowę i dowiaduje się, że ma to związek z tajemniczą kliniką w Heaven, znajdującą się na wyspie niedaleko miejsca, gdzie miała jechać. Postanawia więc uciec z domu i sprawdzić, co tak naprawdę tam się stało. Jakie tajemnice odkryje? I co łączy ją z Lirą, dziewczyną, którą spotka na swojej drodze?

Dwie dziewczyny, dwie historie, jedna zapierająca dech w piersiach powieść. Poznaj losy Gemmy i Liry w niezwykłej formie. W każdym momencie możesz odwrócić książkę i spojrzeć na wydarzenia oczami drugiej bohaterki.


To moje drugie spotkanie z twórczością Lauren Oliver, pierwsze — Panika — nie należało do udanych. Jak było tym razem?


29 sierpnia 2017

Natasha Lucas - Wojowniczka || Recenzja


Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza RW2010



Serena urodziła się i wychowała w zakładzie karnym dla najbardziej niebezpiecznych i agresywnych kobiet na Nowej Ziemi. Jej życie nie należy do niej, a teraz, po śmierci matki, łajdacki naczelnik więzienia zamierza wystawić dziewczynę na sprzedaż. Serena prawie poddaje się rozpaczy, kiedy nieoczekiwanie spotyka Jace′a, przedstawiciela siejącej grozę Rasy. Jest ogromny, niebezpieczny i niesamowicie gorący, a jego niezwykłe oczy sprawiają, że miękną jej kolana. Chcąc poczuć się panią własnego losu,dziewczyna wpada na szalony i ryzykowny pomysł. Nie spodziewa się, że nieznajomy ma wobec niej własne plany...


Natasha Lucas stworzyła bardzo lekką książkę z gatunku paranormal fantasy, czytając ją, wiedziałam, że jest to jej debiut, więc nie miałam żadnych większych oczekiwań. Pomysł na fabułę jest naprawdę bardzo dobry, Serena — dziewczyna, której los został przesądzony jeszcze przed jej narodzinami oraz Jace — facet z innej planety. Ich losy krzyżują się w dniu, który miał być początkiem końca życia dziewczyny. Jednak dzięki tajemniczemu mężczyźnie ucieka z piekła, jakim jest zakład karny dla kobiet. To, co wydarzyło się później, musicie przeczytać sami...

28 sierpnia 2017

Wywiad z Hanną Greń || Wyniki konkursu







Hanna Greń - (ur. w 1959 roku w Wiśle), mieszkanka Bielska-Białej. 
Absolwentka Akademii Ekonomicznej w Katowicach, całe życie zawodowe związała z ekonomią. 

W 2014 roku wydała powieść Cień Sprzedawcy Snów, będącą pierwszą częścią tzw. wiślańskiego cyklu, a w 2016 roku Cynamonowe dziewczyny.




25 sierpnia 2017

Anna Harłukowicz-Niemczynow - W maratonie życia || Patronat medialny & recenzja

Data wydania: 28.08.2017
Wydawnictwo Videograf

Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią. To nie jest kolejna książka o bieganiu. To powieść o tym, że życie jest „królewskim dystansem”, w trakcie którego wszystko może się zdarzyć. Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre.



Ta książka jest do bólu prawdziwa, niesie ze sobą ogromny ładunek emocji.

23 sierpnia 2017

Anna Harłukowicz - Niemczynow - W maratonie życia || Zapowiedź


Z przyjemnością ogłaszam, iż objęłam patronat medialny nad powieścią Anny Harłukowicz - Niemczynow pt ''W maratonie życia''. 

Premiera książki 28 sierpnia. 



Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jest to książka do bólu prawdziwa, niosąca ze sobą olbrzymią dawkę emocji. 


Opis książki:

Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią. To nie jest kolejna książka o bieganiu. To powieść o tym, że życie jest „królewskim dystansem”, w trakcie którego wszystko może się zdarzyć. Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre.



22 sierpnia 2017

Hanna Greń - Światełko w tunelu. Polowanie na Pliszkę || Patronat medialny & recenzja


Data wydania: 22.08.2017
Wydawnictwo Replika

Kontynuacja losów Kornelii Pliszki i komisarza Gerarda Skrzyńskiego. Opowieść o pozorach, które zbyt często zakłamują nasz obraz rzeczywistości.

Po ostatnich tragicznych wydarzeniach Gerard jest przekonany, że bezpowrotnie utracił to, co było dla niego najważniejsze. Po Kornelii pozostały mu jedynie wspomnienia oraz maleńki kot, którego kobieta zostawiła pod jego opieką przed ich ostatnim rozstaniem.

Okazuje się jednak, że ciało znalezione w domu Pliszki po pożarze należy do kogoś innego. Gdzie zatem podziała się Kornelia i dlaczego nie daje znaku życia? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy komisarz dowiaduje się, że jego koledzy stawiają Kornelii absurdalne – jego zdaniem – zarzuty. Mężczyzna rzuca na szalę całą swoją zawodową przyszłość, żeby udowodnić, że podejrzewana przez policję kobieta jest niewinna. Jednak żeby to zrobić, trzeba ją najpierw odnaleźć. Rozpoczyna się polowanie na Pliszkę.



Mówi się, że o tych naprawdę dobrych książkach pisze się ciężej niż o tych zwyczajnie dobrych. I chyba coś w tym jest, ponieważ o tej książce, nie potrafiłam po prostu usiąść i napisać.

Hanna Greń oczarowała mnie pierwszym tomem serii Polowanie na Pliszkę i wiedziałam, że muszę poznać jej pozostałe książki. Jestem dumna, że mogłam objąć patronatem medialnym Światełko w tunelu, które w niczym nie ustępuje pierwszej części serii.

Od pierwszych stron autorka funduje nam wielki szok — Kornelia przeżyła pożar, a ciało znalezione w jej domu należy do kogoś innego... Skoro ona żyje, to kto zginął w domu Pliszki? Dlaczego nie przyszła do Gerarda i nie dała znaku życia? Czyżby miała coś wspólnego ze śmiercią osoby w jej domu? Policja stawia zaginionej kobiecie kolejne zarzuty, a Gerard nie potrafi znaleźć wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Koledzy Gerarda rozpoczynają polowanie na Pliszkę...

Jeśli czytaliście pierwszy tom serii, to zdążyliście poznać bohaterów, i o ile w Jak kamień w wodę, postać Gerarda nie do końca przypadła mi do gustu, głównie przez jego początkowe zachowanie względem Kornelii, to tutaj byłam bardzo zadowolona z tego, jak autorka pokierowała tym bohaterem. Hanna Greń w sposób idealny pokazała jego wewnętrzne rozdarcie, z jednej strony kochał Kornelię i nie chciał wierzyć, że w tych wydarzeniach jest jakakolwiek jej wina, jednak jego policyjna natura kazała mu wszystko kwestionować, wiedział, jak działa system. Jak myślicie, czy uczucie wygra ze służbowymi obowiązkami?
Kornelia pokazała się w tej części z zupełnie innej strony i muszę przyznać, że ten jej charakterek, sprawia, że książka jest dużo ciekawsza.

Akcja w książce toczy się dwutorowo, równocześnie dowiadujemy się tego, co dzieje się z Gerardem i poszukiwaniem Pliszki i tym, co dzieje się z Kornelią. Początkowo obawiałam się, że zbyt szybko dowiem się co i dlaczego się wydarzyło, jednak autorka potrafiła trzymać mnie w napięciu, stopniowo odkrywając wydarzenia z przeszłości. Już przy recenzji pierwszego tomu wspomniałam, że styl autorki przypomina mi Norę Roberts i podtrzymuję tę opinię — Światełko w tunelu łączy romans i powieść obyczajową z kryminałem, zachowując równowagę pomiędzy gatunkami. Myślę, że na tym już zakończę, nie chcę zdradzić wam za dużo.

Światełko w tunelu. Polowanie na Pliszkę to świetna kontynuacja serii, Hanna Greń nie dała się klątwie drugiego tomu i stworzyła książkę równie wciągającą co pierwsza część. Na tę książkę składają się barwni bohaterowie, napięcie, miłość i odrobina niebezpieczeństwa, wszystko połączone w spójną i ciekawą całość. Nie mogę zrobić nic innego, niż bardzo gorąco polecić wam tę powieść.






Książkę Światełko w tunelu. Polowanie na Pliszkę objęłam patronatem medialnym, za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Replika oraz autorce — Hannie Greń.

21 sierpnia 2017

Wywiad z Elżbietą Rodzeń


Elżbieta Rodzeń jest pedagogiem terapeutą, pracuje w poradni  psychologiczno - pedagogicznej. Czyta uparcie i nałogowo.  Lubi zimowe spacery, nietuzinkowe filmy i dobrą herbatę. Może godzinami rozmawiać o książkach, dysleksji i wzornictwie haftów ludowych. Mieszka w małym domku pod lasem, z mężem - swoim pierwszym czytelnikiem i koneserem jej wypieków.




Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z pisaniem?
Od spisywania fragmentów wymyślonych historii i pokazywania ich koleżankom w szkolnej toalecie. Byłam zaskoczona, że im się to podobało, ale później już rzadziej pokazywałam komukolwiek swoje historie. Uważałam, że nie są idealne. Czytałam poradniki dla pisarzy i starałam się pisać lepiej.


Która książka była pierwszą napisaną przez Ciebie? To któraś z wydanych powieści czy nadal schowana jest w szufladzie?
Ta zupełnie pierwsza faktycznie nadal leży schowana i wolałabym jej nie publikować. Pisałam ją bardzo długo i niedługo po jej ukończeniu okazało się, że właściwie mnie samej się ona nie podoba. Dlatego nie wysłałam jej do żadnego wydawnictwa, tylko wyciągnęłam wnioski, co zrobiłam źle i zaczęłam pisać coś innego.


Czy trudno było znaleźć wydawcę dla pierwszej powieści?
Trochę to trwało i oczywiście miałam już czarne myśli, że mi się nie uda. Natomiast chyba miałam dużo szczęścia, bo ja czekałam zaledwie kilka miesięcy, a niektórzy autorzy próbują kilka lat, zanim znajdzie się chętny wydawca.


Co Cię najbardziej zaskoczyło w całym procesie wydawniczym?
Myślałam, że cały proces przygotowania książki przebiega szybciej. Zaskoczyło mnie też to, że praktycznie wszystko ustala się drogą mailową. Miałam kiedyś wyobrażenie, że autor siedzi wraz z redaktorem nad plikiem kartek i trwa dyskusja, co jeszcze w książce zmienić. W rzeczywistości wszystko wygląda bardziej jak załatwianie formalności, więc w tym momencie kończy się już proces tworzenia.


Na swoim koncie masz już cztery wydane książki, ale tylko jedna z nich jest powieścią fantasy. Opowiesz, w jakich okolicznościach powstała ''Noc świetlików''?
W tamtym czasie, kiedy zabierałam się za pisanie „Nocy świetlików”, czytałam bardzo dużo powieści fantasy i jeszcze więcej romansów paranormalnych. Poszukując kolejnej lektury, znalazłam opis książki, w której pojawiało się kilku braci. Pomyślałam, że to byłoby niesamowite znaleźć się wśród mężczyzn, których łączy tajemnica i silne rodzinne więzi. To była główna inspiracja, choć zupełnie nie pamiętam tytułu książki, która mi ją podsunęła. Długo nie byłam pewna, jak poprowadzić kolejne wątki i pisałam nawet równolegle inną historię, ale w końcu wszystko ułożyło się w mojej głowie w całość i ta historia ożyła.



''Dziewczyna o kruchym sercu'' to piękna i wzruszająca powieść. Skąd taki pomysł na książkę?
Zawsze chciałam napisać książkę o takim temacie. Chyba zaczęło się to, gdy pierwszy raz obejrzałam „Love story”. To właśnie scenariusz tego filmu sprawił, że sama zapragnęłam stworzyć podobną opowieść. Wiedziałam też, że główny bohater będzie kimś, kto przyjdzie przeprowadzić bohaterkę przez tę najcięższą drogę jej życia. Początkowo też planowałam, że będzie to powieść z wątkiem fantastycznym, ale potem, zupełnie przypadkowo, ktoś poddał mi inną myśl.


''Zimowa miłość'' wyróżnia się na tle twoich książek, ponieważ jako jedyna opowiada historię dorosłych ludzi. Dlaczego zdecydowałaś się na taką zmianę?
Trochę namówiła mnie moja mama, ale po części sama chciałam tego spróbować. Zaczęłam pisać tę książkę w takim momencie, gdy bałam się, że to będzie moja ostatnia szansa. Pierwsza książka nie sprzedawała się zbyt dobrze, dlatego jej druga część („Noc świetlików” miała mieć trzy części) została odrzucona, a nie wiedziałam jeszcze, czy wydawnictwo zdecyduje się wydać „Dziewczynę o kruchym sercu”. Postanowiłam napisać coś innego, mając nadzieję, że książka dla dorosłych będzie miała na rynku większe szanse. Miałam już napisany spory kawałek, gdy dowiedziałam się, że „Dziewczyna…” będzie wydana, a pomysł nowej książki tak już wrósł w moje serce, że nie mogłabym porzucić jej bohaterów.


Co dla Ciebie, jako autorki, liczy się najbardziej?
Czas na pisanie. Nawet gdy świetnie się bawię, albo jestem na wakacjach, zawsze zastanawiam się, czy będę mogła coś napisać. Nie lubię dni, gdy nie mam czasu albo siły, żeby pisać. Niestety zmęczenie dopada mnie coraz częściej, dlatego ten czas, którego mi brakuje, jest dla mnie najważniejszy.


Jak wyglądają twoje plany wydawnicze? Masz już gotową kolejną powieść?
Mam gotową kolejną powieść. Obecnie usiłuję ją poprawić i wysłać do wydawnictwa, na co oczywiście brakuje mi czasu… Tym razem to historia dziewczyny, która jest zmuszona zostawić wszystko za sobą: pracę, dom, znajomych i rozpocząć nowe życie od zera. Musi znaleźć mieszkanie i mieć za co żyć. Przyjmuje posadę pielęgniarki osoby po urazie kręgosłupa, jednak dość szybko okazuje się, że jej podopieczny nie wymaga opieki. Młody prawnik wprawdzie jeździ na wózku, ale to dla niego żadne ograniczenie. Jest świetny w swojej pracy, ma dziewczyn na pęczki i uwielbia sporty ekstremalne. Dlatego z miejsca postanawia pozbyć się nowej opiekunki ze swojego domu.


Potrafisz opisać wszystkie twoje książki jednym zdaniem? Jest coś, co je łączy?
Łączy je miłość. Niezależnie od tego, jakie losy zgotuję moim bohaterom, zawsze daję im kogoś, kto stanie się dla nich całym światem.


Jakie jest Twoje największe marzenie?
Mam takie marzenie, ale wszystko wskazuje na to, że może się ono nigdy nie spełnić. Jest chyba zbyt prywatne, żeby o nim mówić. Ale jeśli jakimś cudem się spełni, to myślę, że wtedy będę mogła powiedzieć o co chodziło.


Masz jakąś dobrą radę dla tych, którzy chcą wydać książkę?
Pisanie często jest kojarzone z natchnieniem i tworzeniem pod jego wpływem, ale to chyba największy mit, jaki dotyczy powstawania książki. Wena czasem się pojawia, ale nie na co dzień. Jeśli ktoś myśli o napisaniu książki, powinien potraktować pisanie jako pracę i jednocześnie wielką pasję. Musi to być coś, co będzie gotów robić przez wiele tygodni, wstawać przez to wcześniej, albo zarywać noce. Natomiast gdy chce się książkę wysłać wydawcy, trzeba stać się swoim największym i bezlitosnym krytykiem. Przy redagowaniu własnego tekstu trzeba być nieraz bezwzględnym dla samego siebie. Gdy czujemy, że jakaś scena nie pasuje, to trzeba się jej pozbyć, nie ważne jak bardzo nam samym się podoba.
Można też zacząć od przeczytania książki S. Kinga „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.


18 sierpnia 2017

Eric Lindstrom - Do zobaczenia nigdy || Recenzja

Data wydania: 24.05.2017
Wydawnictwo YA!



Zasada numer 1: nie traktuj jej inaczej tylko dlatego, że jest niewidoma.
Zasada numer 2: jeśli ją oszukasz, nie będzie drugiej szansy.

Parker Grand jest niewidoma. Straciła mamę w wypadku samochodowym, jej ojciec popełnił samobójstwo a Scott – były chłopak – zawiódł zaufanie. To całkiem sporo jak na jedną nastolatkę… Parker stara się być twardą dziewczyną. Kiedy nie biega swoją ulubioną trasą biegową, zajmuje się sercowym wsparciem i udzielaniem porad życiowych nieco zagubionym szkolnym przyjaciołom. Robi wszystko, żeby nie płakać, ale nie może już dłużej udawać, że nic złego się nie stało. Szczególnie, że kiedy w końcu zrozumie, co tak naprawdę przytrafiło się jej ojcu i dlaczego Scott tak się zachował, odkryje prawdę o tym, że nie wszystkie rzeczy są takimi, na jakie wyglądają…

Wzruszająca, szczera i mocna opowieść o przyjaźni, dorastaniu, tolerancji i żałobie po stracie, która może przynieść tylko ukojenie.



To jedna z takich młodzieżówek, które dają do myślenia w sposób nienarzucający się. Do zobaczenia nigdy to historia Parker Grand. Mama dziewczyny zmarła w wypadku samochodowym, w tym samym wypadku Parker straciła wzrok. Dziewczyna nie załamała się, bo zawsze miała przy sobie kochającego tatę, jednak teraz on także nie żyje. Wszyscy uważają, że popełnił samobójstwo, jednak Parker nie chce w to uwierzyć, zaczyna wątpić, czy tak naprawdę znała swojego tatę. Parker znalazła sposób, by uciec od problemów i własnych myśli — biega. Dzięki temu udaje jej się przetrwać każdy kolejny dzień, ze wszystkich sił stara się być silna i nie pozwolić łzą uciec. Wydarzenia, które wydarzą się w jej życiu, podważą jej dotychczasowe przekonania i zmuszą ją do przemyślenia swojego życia.

„Wszyscy ludzie mają tajemnice, Parker. 
Każdy człowiek jest tajemnicą”.

Eric Lindstrom stworzył bardzo ciepłą i wzruszającą historię zwyczajnej nastolatki, bo właśnie tak Parker chce, by ją traktować. To właśnie postać Parker spodobała mi się najbardziej z całej książki, choć momentami miałam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć, żeby się ogarnęła. Autor dobrze poradził sobie z kreacją wszystkich bohaterów, bo każda z postaci jest wielowymiarowa, ma własne zmartwienia i troski, nie orbitują jedynie wokół Parker i jej problemów. Niezwykle ważną rolę w tej książce pełnią emocje, nie mogę więc o nich nie wspomnieć. Autor poruszył niezwykle ważne kwestie dla nastolatków ( i nie tylko) - pierwsza miłość, przyjaźń, strata i żałoba oraz tolerancja i odnalezienie swojego miejsca w życiu. Początkowo możecie uważać, że to błaha książka, jednak uwierzcie mi, tak nie jest. Autor w tej książce przekazuje wiele życiowych rad, ale to, co najbardziej mnie zaskoczyło to, jak wiele informacji o życiu osób niewidomych Eric Lindstrom w niej zawarł.

Do zobaczenia nigdy to nie jest błaha powieść dla młodzieży, to mądra książka z bardzo ważnym przesłaniem. Parker jest przykładem dla wszystkich młodych ludzi, nie tylko niewidomych. Historia Parker i jej bliskich pokazuje, że życie pełne jest wzlotów i upadków i trzeba to wszystko przeżyć. Gorąco polecam, nie tylko nastolatkom.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu YA!

17 sierpnia 2017

Anna Bellon - Nie zapomnij mnie || Wyniki konkursu


Kochani, bardzo wszystkim dziękuję za udział w konkursie! Wszystkich waszych piosenek słuchałam z przyjemnością i gdybym tylko mogła, nagrodziłabym was wszystkich — niestety, zwycięzca może być tylko jeden. Nim ogłoszę tego szczęśliwca, zapraszam do przesłuchania piosenek, którymi się ze mną podzieliliście KILK.


Nie przedłużając, zwyciężyła piosenka:
 Christina Perri - A Thousand Years 
a tę piosenkę dodała:
 SYLKA. 

Serdeczne gratulacje!
Podeślij dane do wysyłki na maila ewelinanawara1991@gmail.com :)
Standardowo na maila czekam 3 dni po tym czasie nagroda przepada. 

16 sierpnia 2017

K. Bromberg - Driven. Down Shift. Bez hamulców || Recenzja przedpremierowa

Data wydania: 17.08.2017
Wydawnictwo Editio Red



Miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia. Nie zawsze jest słodka i delikatna. Czasem przypomina wielki wybuch, gdy zderzają się dwie rozgrzane do czerwoności gwiazdy.
Getty Caster chce w końcu ułożyć sobie życie. Zamieszkać w domku w sennej miejscowości PineRidge i zagoić rany. Mężczyźni w jej życiu przysporzyli jej tylko bólu. Ucieka przed przeszłością.
Zander Donovan za kierownicą samochodu wyścigowego jest w swoim żywiole. Ale nagle musi wycofać się z branży, jeśli tak naprawdę chce coś osiągnąć. Z dala od swojego ojca. Ucieka przed prawdą.
Silni, zadziorni, odważni, zranieni. Uciekają przed swoimi demonami.
Żadne z nich nie spodziewa się, że przez przypadek będzie skazane na wspólne mieszkanie w cichej chatce z nieznajomym. Żadnemu nie jest to na rękę, ale ani Getty, ani Zander nie chce spasować i się wyprowadzić... Niespodziewane spotkanie zmieni ich życie na zawsze.


Walka zmieni się we wzajemne przyciąganie, a przyciąganie... w coś znacznie więcej. Jednak żadne z nich nie chce się poddać sile namiętności, każde wciska maksymalnie gaz, doprowadzając do kolizji. Czy niespodziewane zauroczenie pozwoli im pokonać przeszłość i zbudować wspólną przyszłość? Czy z wielkiego wybuchu może narodzić się miłość?


Przy każdej możliwej okazji podkreślam moją miłość do serii Driven, więc nie mogłam nie sięgnąć po Down shift. Bez hamulców. W tej części w końcu poznajemy Zandera — dorosłego, przystojnego i zagubionego faceta. Przeszłość dopadła go w najmniej odpowiednim momencie, psując wszystko, na co tak ciężko pracował, podważając jego relację z Rylee i Coltonem. Zander jest, zaraz po Rylee i Coltonie, moim ulubionym bohaterem z tej serii, więc dosłownie z wypiekami na twarzy czytałam tę książkę, pragnąc dowiedzieć się, co autorka dla niego przygotowała.

Colton.
Mój mentor. Mój szef. Ktoś, kto zna mnie najlepiej.
Mój tata. No cóż, przybrany tata, ale czy to ma znaczenie?

Książka rozpoczyna się w momencie, w którym Zander przeżywa pewnego rodzaju załamanie, jest pijany, olewa sponsorów i swoją ekipę, kipi wściekłością i wyładowuje się na jednej z najbliższych mu osób — na Coltonie.

Nie ranisz tylko mnie, ale wszystkich, którzy na tobie polegają.
Zostawiam twój samochód nieobsadzony.
(...)
Martwię się o ciebie. Straciłeś nad sobą kontrolę 
i posuwasz się za daleko, a ja nie mogę stać z boku
i przyglądać się bezczynnie, jak zmierzasz ku katastrofie.
Przykro mi, że musi do tego dojść, ale wolę zachować się
jak dupek, jeśli to ma cię ocalić.

Choć nie chce, spełnia prośbę Coltona i znika, wyjeżdża, by uporać się z bałaganem w swojej głowie. Tylko jedna osoba wie, dokąd się udał, a on postanawia nie kontaktować się z rodziną, dopóki nie będzie pewien, że ma wszystko pod kontrolą. Wydawać by się mogło, że rodzina i pasja, którą zaraził się od Coltona, sprawią, że jego demony znikną i będzie mógł się cieszyć szczęśliwym życiem. Ten mały skrzywdzony chłopiec wyrósł na cudownego, poplątanego mężczyznę, za którym przeszłość ciągnie się jak cień. Przypadkowo miejsce ucieczki Zandera jest jednocześnie kryjówka dla Getty, pięknej i cholernie skrzywdzonej kobiety. Wspólne mieszkanie nie jest im na rękę, jednak idą na kompromis i zawierają sojusz do czasu wykonania prac z listy. Nawet się nie domyślacie, jak ognista będzie ich relacja...




O książkach K. Bromberg można pisać i mówić wiele, ale można też je określić dwoma słowami — OGNISTA PETARDA! Down shift podobnie jak poprzednie książki z serii Driven opowiada historie skomplikowanych osób, których drogi skrzyżował los. Jeśli znacie książki autorki, to chyba nie muszę mówić wam o jej stylu pisania i kreacji bohaterów, prawda? Jeśli jednak książki K. Bromberg jeszcze przed wami, to gorąco zachęcam, bo to, co autorka wyprawia z uczuciami czytelnika, jest niesamowite. Każda z książek z serii Driven niesie niesamowity ładunek emocji, jednak Down shift przebija wszystkie...

Uczucie, które połączyło Zandera i Getty trudno nazwać miłością od pierwszego wejrzenia, wręcz przeciwnie wszystko rozpoczęło się od wzajemnej niechęci z powodów osobistych. Ta dwójka pokazuje, że przed przeszłością nie można się ciągle ukrywać, w końcu dopadnie każdego z nas i trzeba będzie jej stawić czoła. Wiecie już, że do Zandera mam słabość, jednak Getty również mi się spodobała. Uważała siebie za słabą i bezsilną, jednak ucieczka i walka o siebie wymagały od niej wielkiej odwagi. Nie pozwoliła też, by ładne oczy Zandera zawróciły jej w głowie, pozwoliła sobie na to, by go poznać, i dopiero wtedy pozwoliła, by jej mur obronny odrobinę opadł. Autorka zadbała, by czytelnik ani przez chwilę się nie nudził — ciągle coś się dzieje, jak nie pomiędzy głównymi bohaterami, to z każdym z osobna. Oczywiście nie mogło zabraknąć gorących scen, które niezmiennie są napisane ze smakiem, z pieprzykiem, działające na wyobraźnię.

Down shift. Bez hamulców to książka, która błyskawicznie rozpala zmysły i podtrzymuje ten ogień do samego końca. Uwielbiam książki K. Bromberg i sposób, w jaki kreuje swoich bohaterów i prowadzi akcję. Seria Driven należy do moich ulubionych i nie mogę uwierzyć, że Down shift jest pożegnaniem z tymi bohaterami, z emocjami, jakie niosła każda książka. Down shift. Bez hamulców to cudowna książka o miłości w każdej postaci, o poczuciu winy oraz o pozostawianiu przeszłości tam, gdzie jej miejsce — a wszystko połączone w tak przyjemnej formie, z wplątanymi gorącymi scenami pomiędzy Zanderem i Getty. Ta książka niesie ogromny ładunek emocji, nie można przejść obok niej obojętnie, ja odrobinę żałuję, że przeczytałam ją tak szybko...
Bardzo, bardzo gorąco polecam tę książkę oraz całą serię Driven. Nie mogę doczekać się kolejnych książek autorki!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

15 sierpnia 2017

Lisa Glass - Błękit || Recenzja

Data wydania: 5.07.2017
Wydawnictwo Zielona Sowa




Najgorętsza historia lata!
Poczuj wiatr we włosach i zapach słonej wody. 
Dla szesnastoletniej Iris surfing jest wszystkim. Kiedy na jej drodze staje przystojny i utalentowany surfer, życie dziewczyny nabiera zawrotnego tempa. 
Podczas niesamowitych wakacji Iris zatraca się w szalonym świecie Zeka i przeżywa namiętną miłość, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyła. 
Tylko czy Zeke na pewno jest taki, na jakiego wygląda? Co skrywa jego tajemnicza przeszłość? 
Co się stanie, kiedy Iris będzie musiała poddać próbie nie tylko swój surferski talent, ale i uczucia do Zeka? 




Kiedy pomyślicie o surfingu, to jakie miejsce na Ziemi przychodzi wam na myśl?
Mnie dwa, chyba najbardziej popularne — Hawaje i Australia. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy zaczęłam czytać Błękit i odkryłam, że akcja tej książki toczy się tak blisko miejsca, w którym mieszkam! Akcja toczy się u wybrzeży Kornwalii w trakcie letnich wakacji, kiedy tylko przeczytałam, że to w Newquay surfują Iris i Zeke, zrobiłam mały reaserch i się zakochałam. Newquay to miejsce, które muszę odwiedzić. Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia z Newquay to koniecznie odwiedźcie autorkę Lisę Glass na Instagramie.



Newquay ma wszystko to, co potrzebne jest do uprawiania surfingu najlepszej jakości. 
Siedem różnych plaż o łącznej długości przekraczającej kilkadziesiąt kilometrów 
oferuje światowej jakości doskonałe, gigantyczne fale przez praktycznie 
365 dni w roku. W zatoce warunki sprzyjające nauce znajdą osoby 
początkujące oraz średniozaawansowane – najzwyczajniej w świecie są tam 
„bardziej przyjazne” fale. Miejscowość Fistral zazwyczaj jest w stanie poradzić 
sobie z zalewającymi ją tłumami miłośników sportów wodnych i zagwarantować
każdemu z surferów chociaż „kawałek wolnego miejsca w morzu”, aczkolwiek 
w niedalekim jego sąsiedztwie istnieje wiele niewielkich zatoczek, w których 
można liczyć na więcej prywatności. Dodatkowo rozległe plaże, rafy koralowe 
i krystalicznie czysta woda są w stanie zaspokoić potrzeby wszystkich gości Newquay. 
W okresie letnim organizowane są tu przeróżne festiwale, kluby nocne tętnią życiem 
do białego rana, a zachęceni ciepłem i piękną pogodą turyści z rozkoszą 
oddają się szaleństwom i korzystają z atrakcji oferowanych przez Newquay.



Główni bohaterowie uwielbiają ocean i surfing, wydawać by się mogło, że żyją beztroskim życiem wypełnionym zabawą, jednak tak nie jest. Autorka stworzyła bohaterów z krwi i kości, pokazała, jak wygląda życie surfera, ze wszystkimi jego zaletami i wadami. Długo zastanawiałam się, czy opisywać wam bohaterów, postanowiłam jednak tego nie robić, wystarczy wam to, co jest napisane w opisie książki, całą resztę musicie po prostu sami przeczytać. Lisa Glass stworzyła bardzo przyjemną historię z lekkim trójkątem miłosnym w tle, jednak to nie uczucie Iris i Zeke jest tutaj najważniejszym elementem — to miłość do wody i surfingu gra w tej książce pierwsze skrzypce. Błękit to nie tylko historia surferów, to także opowieść o popełnionych błędach, drugich szansach i odkupieniu win. Piękne opisy Fistralu i niepowtarzalny klimat książki mnie zaczarowały, przeczytałam ją w jeden wieczór, nie odrywając się od niej nawet na moment.

Błękit to młodzieżówka napisana w lekkim stylu, lecz nie oznacza to, że nie porusza trudnych tematów. Autorka ciekawie poprowadziła losy bohaterów, trzymając mnie w napięciu do samego końca. Jeśli szukacie lekkiej, wakacyjnej książki to ta zdecydowanie przypadnie wam do gustu. Gorąco polecam!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.

14 sierpnia 2017

Wywiad z Laylą Wheldon



Layla Wheldon — to pseudonim Sandry Sotomskiej na portalu dla młodych twórców wattpad.com, na którym publikuje od 2015 roku. Choć na co dzień studiuje informatykę, jej pasją jest pisanie — pisze od kilku lat. "Miłosny układ" to jej debiut pisarski. Książka przez długi czas utrzymywała się na wattpad.com jako nr 1 w Romansach i osiągnęła rekordową liczbę odsłon — ponad 2 miliony. W przygotowaniu są kolejne tomy serii Dance & Sing & Love. Autorka interesuje się muzyką oraz językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Lubi podróżować i poznawać nowe miejsca.








Na początek, zdradzisz, kim jest Layla Wheldon?

Layla, bo zwyczajnie lubię to imię, szukałam ciekawego i przede wszystkim oryginalnego imienia podczas wymyślania pseudonimu i to zapadło mi w pamięci. Przeszukałam wiele stron i forów z imionami :D
Wheldon, ponieważ generator nazwisk wyrzucił mi to nazwisko. Wpisałam je w Google, aby upewnić się, że nie istnieje osoba o takim imieniu i nazwisku. Pierwsze co mi wyskoczyło, to śmiertelny wypadek kierowcy wyścigowego Dana Wheldona. Z ciekawości poczytałam troszkę na jego temat i uznałam, że użycie tego nazwiska upamiętniłoby jego śmierć, więc zostałam przy nim.

Jestem uzależniona od muzyki i kawy. Wiecznie chodzę z głową w chmurach, bywam roztargniona i często o czymś zapominam. Moje myśli wyprzedzają słowa, więc bardzo szybko mówię, znacznie szybciej. niż pomyślę, co nie raz powodowało kłopoty, albo niepotrzebną awanturę



Jak to się wszystko zaczęło? Skąd decyzja o publikowaniu na Wattpadzie?


Początkowo na Wattpadzie jedynie czytałam opowiadania innych, dopiero z czasem zaczęłam publikować. Przeniosłam w pierwszej kolejności moje opowiadania z portalu chomikuj.pl, gdzie publikowałam od 2011, to były moje pierwsze kroki umieszczani czegokolwiek w sieci. Wcześniej pisałam tylko do szuflady i w sumie prawie nikt nie wiedział, że piszę opowiadania.  Uznałam, że Wattpad jest dużo lepszy, niż chomikuj.pl, czytelnicy dostają powiadomienia o nowym rozdziale, więc nie musiałam marnować czasu na mozolne wysyłanie wiadomości. Dodatkowo pozwala na interakcję z czytelnikami, na odpisywanie na komentarze, dyskusje, a ja wręcz kocham to robić. Na chomikuj mogłam jedynie czytać komentarze, zawsze brakowało mi możliwości odpisywania. 



Z opowiadania Wattpadowego do książki. Kiedy dojrzałaś do decyzji o wydaniu? Jak rozpoczęłaś poszukiwania wydawcy?

Szczerze mówiąc, jak zaczynałam pisać „Dance, Sing, Love” nie myślałam, że kiedykolwiek ją wydam. Pierwotnie miała to być tylko miniaturka, czyli krótkie opowiadanie na około dwadzieścia stron 😏 Zresztą, jedna z wielu. Jednak z czasem powstał pomysł na dłuższe opowiadanie, więc pisałam dalej, zmieniłam plany :D Nadal nie brałam pod uwagę wydania, w ogóle o tym nie myślałam, aż do czasu, kiedy nie postawiłam kropki w ostatnim zdaniu i nie powiedziałam mojemu chłopakowi, że piszę książkę. A właściwie to ją skończyłam i piszę 2 część. Według mnie to było jedno z wielu opowiadań na Wattpad, nie uważałam go za nadającego się na wydanie. Jednak coraz więcej osób zachęcało mnie do spróbowania. Pomyślałam sobie, że w sumie, dlaczego nie? We wrześniu zabrałam się za poprawki, które trwały aż do listopada. Cały czas coś mi się nie podobało, coś dopisywałam albo zmieniałam. W końcu mój chłopak kazał mi usiąść i wysyłać te maile do wydawnictw, już, teraz. Nadal nie byłam przekonana, że to dobry pomysł, trochę się bałam, że mogłabym coś jeszcze poprawić, ale nie miałam wyboru, bo Adrian stał nade mną jak kat nad dobrą duszą :D Wysłałam więc te kilkadziesiąt maili, do tylu wydawnictw, ile zdołałam znaleźć. Rzecz jasna tylko do tych wydających romanse i w których spełniałam warunki, czyli na przykład, że książka jest zakończona. 
Szukałam wydawnictw głównie na lubimyczytac.pl, patrzyłam jakie wydawnictwa wydają romanse. 


Jakie to uczucie, gdy otwierasz paczkę, a w niej jest twoja książka?

Naprawdę niesamowite uczucie! Nie wierzyłam w to, że to się dzieje, dopóki nie otworzyłam paczki i nie zobaczyłam książek. Wzruszyłam się i trochę łez poleciało, to fakt. Czułam euforię i nieopisaną radość, przez pół dnia ciągle przeglądałam książki, wdychałam ich zapach i gapiłam się na nie w szoku. Dopiero następnego dnia trochę ochłonęłam 😀


Skąd pomysł na Dance, Sing&Love?

Pomysł na historię wpadł mi do głowy, kiedy oglądałam występ Seleny Gomez „Same Old Love” w 2015 na AMA. Jakoś tak słuchałam muzyki na youtube i to nagranie samo mi się włączyło. Wtedy w ogóle po raz pierwszy usłyszałam ten kawałek. No i zainspirowali mnie głównie Ci tancerze. Po obejrzeniu po wyłączeniu strony nawet nie pamiętałam ich twarzy, a przecież bez nich występ Seleny byłby znacznie mniej widowiskowy. Uznałam, że fajnie by było napisać historię jednego z tych tancerzy.



Czy muzyka jest ważnym elementem podczas pisania? Masz taką piosenkę, której słuchasz najczęściej podczas pisania?

Tak, dla mnie jest bardzo ważna. Odpowiednio dobrana muzyka pomaga mi „wejść” w klimat książki, w daną scenę i dzięki temu mogę się lepiej skupić na pisaniu :D Słucham praktycznie wszystkiego, od klasyki, poprzez rap aż do metalu. Jedyne, czego nie trawię, to disco polo. 
Lubię też pisać przy muzyce filmowej, ostatnio ciągle słucham soundtracków Hansa Zimmera, uwielbiam go 😀


Opowiedz coś o Miłosnym układzie. Masz swojego ulubionego bohatera? Czy postaci Livii i Jamesa mają odpowiedniki w realnym świecie?

Nie umiem wybrać tego jednego, jedynego ulubionego bohatera 😀 Bardzo lubię Livię i Jamesa, bo to główni bohaterowie i zżyłam się z nimi, pisałam o nich przez większość czasu, ale także naprawdę uwielbiam Zafira, jest bardzo pozytywną postacią, rozsiewa wokół siebie dużo ciepła 😀 I Kathy… No i nie można zapomnieć o Aleksie, którego też uwielbiam 😀 Jak widać, nie umiem wybrać jednej postaci 😂


Wiem już, że EditioRed wyda drugi tom serii Dance, Sing&Love. Opowiesz, o czym on będzie? Jaki będzie tytuł drugiej części?

Co do tytułu, jeszcze nie mam pojęcia, nadal o nim myślę 😀
O czym będzie druga część? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby nie spolerować, ale akcja będzie się toczyć głównie wokół tego, co wydarzyło się w epilogu. Ci, co przeczytali, dobrze wiedzą o co chodzi 😀


Masz w planach książki nienależące do serii Dance, Sing&Love?

Tak, mam 😀
Pomysłów na książki mam dużo, jednak czasu zdecydowanie mam mniej, niż potrzebuję, więc nie wiem kiedy ja je wszystkie napiszę 😀


Jakie jest twoje największe marzenie?

Chciałabym poświęcić znacznie więcej czasu na podróżowanie. Marzę o zwiedzeniu Stanów Zjednoczonych, Australii, Grecji, Włoch i wielu innych krajów 😀


Jak wyglądał u ciebie cały proces wydawniczy? Co cię zaskoczyło, a co rozczarowało?

Czekałam jakieś trzy miesiące na maila, że wydawnictwo zdecydowało się wydać moją książkę. Było to w połowie lutego. Następne nastąpiło przygotowanie umowy, którą podpisałam jakoś w marcu. Zabrałam się za poprawki, a potem książka poszła do korekty. Wraz z wydawnictwem wybraliśmy ostateczny tytuł serii oraz pierwszej części. Został zlecony projekt okładki, w międzyczasie książka przeszła jeszcze poprawki korektorskie oraz skład i łamanie językowe. Potem, po wyborze okładki, książka poszła do druku 😀
Zaskoczyło mnie to, że wydawnictwo tak szybko się ze wszystkim uporało. Byłam święcie przekonana, że w tym roku nie da rady jej wydać, bo wszystko jest takie czasochłonne. Byłam w szoku 😀
W sumie nie wiem co mnie rozczarowało, na razie nie ma takiej rzeczy, może po czasie coś zauważę 😀


Jakie masz rady dla osób, które chcą wydać książkę?

Przede wszystkim piszcie i rozwijajcie swój warsztat pisarski. Pisać także trzeba się nauczyć, a z każdym dniem jesteście coraz lepsi. Nigdy się nie podawajcie. Jeśli marzycie o wydaniu książki, próbujcie cały czas, może jakieś wydawnictwo się Wami zainteresuje😉


Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Trzymam kciuki za twój sukces i kolejne wydane książki.

Ja też dziękuję ślicznie 😀