4 stycznia 2017

Michał J. Chmielewski - Złe || wpisy gościnne


Data wydania: 18.12.2016
Wydawnictwo Genius Creations


„Wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili, a zło zatriumfuje” – Edmund Burke

Baskin Zachodnie, miasteczko na polskim wybrzeżu, wydaje się zbyt małe, aby pomieści całe zło, jakie się w nim dzieje. Zło czynione przez człowieka człowiekowi, gdyż w tym akurat przypadku niepotrzebna jest pomoc diabłów, demonów czy jakichkolwiek innych istot.
Jeden dzień z życia rodziny Jasińskich. Dwadzieścia cztery godziny koszmaru, jaki rozgrywa się w setkach miast, miasteczek i wsi. Andrzej – ojciec, alkoholik i oprawca swojej rodziny. Iwona – matka, ofiara przemocy domowej. Justyna, Kryspin i Michał – maltretowane i okaleczone psychicznie dzieci, dla których normalność to marzenie. Tomasz, Marcin i Krzysztof – mimowolni uczestnicy dramatu.
Polskie Fargo, bracia Coenowie nie powstydziliby się tej opowieści.

Michał Chmielewski pisze mocno i ciekawie, ma surowy styl i nie bawi się w niepotrzebny manieryzm. Jego historia jest brutalna, tak jak brutalna może być małomiasteczkowa rzeczywistość, pod płaszczykiem prowincjonalnej nudy skrywająca historię śmierdzącej alkoholem przemocy domowej, rodzicielskiego okrucieństwa i złamanego dzieciństwa. Akcja powieści rozgrywa się w ciągu dwudziestu czterech godzin, znacznie mniej czasu potrzeba, żeby książkę przeczytać. Jednak to, co po niej zostaje, pamięta się długo.
Jan Krasnowolski, autor Klatki

Naturalistycznie odmalowana groza małomiasteczkowego życia. „Złe” momentami kojarzy się z książkami Jacka Ketchuma, a to znaczy, że po lekturze czytelnik będzie się czuł tak sponiewierany, jakby wypadł z roller coastera.
Dawid Kain, autor Fobii i Kotku, jestem w ogniu

Historia o niekochaniu. O złych wyborach i ich konsekwencjach. O ludziach wciąż poszukujących odrobiny ciepła, mimo że już dawno zapomnieli czym jest miłość. Chmielewski, opisując poplątane losy bohaterów i odsłaniając ich kolejne tajemnice, umiejętnie dawkuje napięcie. „Złe” czyta się nadzwyczaj dobrze.
Marcin Jamiołkowski, autor Okupu krwi i Kellera





Z pewnością zauważyliście, że na moim blogu króluje literatura kobieca, a ja nie ukrywam faktu, że kryminały, thrillery i powieści grozy są, aktualnie, powieściami po które sięgam bardzo, bardzo rzadko. Lubię natomiast poznawać nowych autorów, takich o których nie słyszało zbyt wiele osób, a książki których, choć świetne, nie doczekały się promocji w mediach społecznościowych czy blogach. Dlatego dziś, pojawia się pierwszy post gościnny. O książce Michała wypowiedziały się osoby, dla których krew i groza są zwiastunami świetnej powieści. Ciekawi, co wielbiciele kryminałów sądzą o książce ''Złe''? 




Przychodzi sobie na grupę jakiś gościu, co pierwszy raz o nim słyszę i reklamuje swoją książkę. Myślę sobie — kolejny pseudo pisarz co stara się nam wcisnąć swoje wypociny. Pewnie mu się to nie sprzedaje i szuka naiwnych, co to kupią. Czytam ten jego opis książki i ... no dobra sprawdzimy, co to jest, najwyżej jak będzie kicha, to się odłoży. Nie On pierwszy i nie ostatni 😛Zaczynam czytać i już po pierwszych stronach jestem zaskoczony. Kurde, dobrze napisane i jakim mocnym językiem. I temat tak znajomy, nawet jeśli nie w 100% z własnych doświadczeń to ze słyszenia lub z ''sąsiedztwa'', bo takich rodzin jak Jasińscy w Polce jest sporo, a i Biedronek nie brakuje. Czytam dalej i co chwilę wyrywa mi się ''ja pierdolę'' i tak do połowy książki. A potem ...... A potem to już brakuje mi słów i określeń, bo jest tak przerażająco, tak strasznie, brutalnie i okropnie, że ja, na którym takie rzeczy nie powinny robić wrażenia, bo już nie jedno w różnych kryminałach i thrillerach czytałem, muszę robić przerwy, żeby ochłonąć, zapalić i dojść psychicznie do siebie. Jak można tak przelać takie rzeczy na papier !!!!!!!!! Po kolejnej fajce podchodzę po raz kolejny, aby kontynuować czytanie i skończyć tę książkę.......... Kurwa, kurwa, kurwa (przepraszam, jak kogoś uraziłem) Michał Chmielewski to co ''zrobiłeś'' na końcu tej książki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Ja tego długo nie zapomnę !!!

Jarek Raczyński



Przyznaje bez bicia, że jak tylko pojawiła się ona w księgarni internetowej, rzuciła mi się w oko bo jestem wzrokowcem i zawsze zwracam uwagę na okładkę (tak na marginesie ta jest lepsza od wcześniejszej) 😁 przeczytałam opis, który mnie zaintrygował i już miałam kupić, ale zrezygnowałam.... bo pomyślałam:to pewnie kolejna książka w stylu pisać każdy może, a sporo już takich przerobiłam i szału nie było ;-)

Na dzień dzisiejszy żałuję, że podjęłam taką decyzję i nie przeczytałam tej książki wcześniej. 😁😁😁

Wracając do samej książki 😁 Czyta się oczywiście fantastycznie. Napisana jest językiem bardzo,, potocznym,, 😂😁Oczywiście jak ktoś jest zgorszony, słysząc słowa: kutas, dupczyć, cipa, chuj i cała reszta to raczej powinien sobie tę książkę odpuścić. 😁

Same wydarzenia w niej opisane są bardzo realne i aż ciężko uwierzyć, że to fikcja, a nie nasza (niestety) brutalna rzeczywistość. 😏😏😏

Wszytko z czym się stykami czytając, równie dobrze może dziać się nawet w tej chwili w sąsiednim miasteczku a nawet za ścianą 😏😏
A teraz czepiam się. 😁😁😁
Nie wiem dlaczego ale końcówka zalatywała mi filmem ''Dom zły'' 😁😁😂😂, który notabene bardzo lubię 😂😁kto oglądał wie że jest trochę schizowy 😂😁
Jakbym to ja pisała te książkę to końcówka z Kryspinem byłaby inna 😁żeby nie spamować napisze tylko, że tata, by go dogonił. 😂😂😁 Ale oczywiście to nie moja książka więc mogę sobie tylko pomarudzić. 😁😁
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić ''Złe'' Michała J. Chmielewskiego 😁 Fani książek o latających flakach, rzece krwi, brutalności, przemocy, ale także biedzie, ludzkiej krzywdzie i niesprawności będą zadowoleni. 😁😁😁

Dorota Dziurdzik-Nowak






Ponieważ bardzo spodobał mi się post autora Na grupie, od razu (czyt. Kiedy wszystkie dzieci poszły spać) sue wzięłam za czytanie.

Polecam!! Ja ostatnio nie mam czasu na czytanie, ale tę książkę przeczytałam na dwa razy. Momentami ciężka, jeśli się pomyśli, że gdzieś tam rzeczywiście dzieci mogą/mogłyby przezywać cos takiego. Ale generalnie fabula fajna, akcja, się dzieje. Czyta się szybko a mnie ciężko było się oderwać. Bardzo spodobał mi się myk z powtarzaniem na początku rozdziału niektórych zdań z końca poprzedniego, Bo akcja się rozgrywała z perspektywy innej osoby. 

Na pewno sięgnę po kolejna książkę Michała Chmielewskiego, sprawdzę czy chociaż tak samo dobra albo i lepsza.  
Iza Przado



Książka "Złe" Michała J. Chmielewskiego zapada w pamięć, wciska w fotel. Napisana prostym językiem, bez zbędnych opisów, czyta się ją jednym tchem. Przedstawia jak alkohol, przemoc, milczenie może trawić rodzinę od środka i że wszystko ma swoje konsekwencje. Polecam, długo nie zapomnę.
Sylwia Andrzejewska





Nie sięgam po tego typu książki, działają na mnie cholernie przygnębiająco, depresyjnie wręcz. Gdyby nie prośba autora, z własnej woli bym tego nie przeczytała. Ale przeczytałam i utwierdziłam się w swoim przekonaniu - nie chcę czytać o takich rzeczach, nie chcę być rozwalona psychicznie przez resztę dnia, nie chcę o tym myśleć. Ja wiem, że to samo życie, ja wiem, że takie rzeczy (niestety) są częścią naszej rzeczywistości. 
Jeden dzień z życia rodziny Jasińskich. Dwadzieścia cztery godziny koszmaru, jaki rozgrywa się w setkach miast, miasteczek i wsi. Patologia, alkoholizm, przemoc. Dzień zaczyna się jak każdy inny w tej rodzinie. Niestety, nie kończy się tak, jak każdy inny. 
Przerażająca lektura, napisana prostym, kolokwialnym językiem, bez niepotrzebnych upiększeń, brutalna. 
Bardzo dobra ale ja nie chcę więcej. 


Nina Halina Grice



"Złe" jest po prostu złe.
Brzmi jak science-fiction - niestety nim nie jest. Takie rzeczy się "zdarzają" - niestety.
Ta książka jest tak prawdziwa i tak przerażająca, że trudno to słowami opisać
Ale to o czym pisze Michał dzieje się naprawdę , codziennie, w wielu domach.
On to wszystko co codziennie dzieje się kazdego dnia w niejednej rodzinie, byc może rozciągnięte w czasie wsadził wszystko do jednego wora, "obdarzył" tym jedną rodzinę
I skumulował - jak jebaną wygraną w totolotka.
Płakałam i mdliło mnie jak czytałam - właśnie dlatego, że takie "rzeczy się zdarzają" niestety.
Ja pierdolę...

Marta Sierakowska


Kto po przeczytaniu tych opinii ma jeszcze jakieś wątpliwości, to wydawnictwo przygotowało darmowy fragment do pobrania, znajdziecie go tutaj.


Wszystkich, którzy lekturę książki mają już za sobą, zachęcam do dodawania opinii na stronie lubimyczytac.


Dla wyjaśnienia - wspomniana wyżej grupa, to facebookowa grupa Twoje książki na Wyspach, łącząca fanów literatury mieszkających w UK 😊

1 komentarz:

  1. Ciekawy pomysł na post, wypowiedzi niektórych osób aż buchają emocjami, co tylko sprawia, że ciekawie się czyta. ;)

    OdpowiedzUsuń