2 lutego 2017

Amy A. Bartol - Nieuniknione


Data wydania: 9.11.2016
Wydawnictwo Akurat




Evie Claremont zostawia za sobą dawne koszmary i pełna nadziei zaczyna I rok studiów. Jednak kiedy spotyka Reeda Wellingtona, chłopaka o niezwykle magnetycznej osobowości, jej życie zmienia się nie do poznania. Evie zaczyna zauważać u siebie dziwne objawy: jej rany goją się bardzo szybko. Dowiaduje się, że Reed jest Aniołem Mocy, a ona jest połączeniem człowieka (po matce) i anioła (po nieznanym ojcu) – a więc jedynym chyba na Ziemi aniołem obdarzonym ludzką duszą. Między nią a Reedem rodzi się ogromna – choć na razie całkowicie platoniczna – namiętność i wzajemna fascynacja. Okazuje się, że ich nadnaturalne przeznaczenie to coś absolutnie... nieuniknionego.




Przyznaje bez bicia — na samym początku książki obstawiałam, że będzie to ''anielska'' wersja Zmierzchu. Trójkąt miłosny, dwóch cudownych, całkowicie różnych chłopaków, biegających na każde wezwanie przeciętnej dziewczyny. Na szczęście autorka mnie zaskoczyła i choć przez całą książkę ciągnie się ten motyw trójkąta, został on przedstawiony w bardzo ciekawy sposób, gdzie nie tylko sami bohaterowie decydują o swoim życiu, ale duży wpływ ma na nich przeznaczenie.
Na samym początku muszę zwrócić waszą uwagę na okładkę, która, według mnie, jest cudowna. Cieszę się, że wydawnictwo zrezygnowało z oryginalnej wersji i postawiło na własny projekt, który świetnie nawiązuje do treści książki.
Autorka napisała książkę barwnym językiem, ma wyjątkowo lekki styl, dzięki, któremu przeczytanie tej książki to była przyjemność. Postaci stworzone przez Amy są barwne, widać, że autorka przemyślała, co mają osiągnąć i jaki mają mieć wkład w całą historię. Choć książka opiera się na doskonale znanych elementach romansu paranormalnego, autorka włożyła w nią coś swojego, a wszystko za sprawą głównej bohaterki — Evie. Dziewczyna przed przybyciem do szkoły nie zna prawdy o swoim pochodzeniu, dopiero Reed uświadamia jej, że jest ona człowiekiem tylko w połowie, w drugiej zaś — aniołem. Pochodzenie Evie, brak jakichkolwiek informacji co może osiągnąć i jakie są jej możliwości, sprawiają, że jej związek z Reedem jest czymś, co nigdy nie powinno się wydarzyć. Jednak ich wzajemna fascynacja i przyciąganie wydają się pokonywać przeszkody, ale czy na pewno? Sposób, w jaki autorka prowadzi nas przez historię Evie, sprawia, że rozumiemy odczucia bohaterów i smutki i rozterki, przywiązujemy się do nich, przez co nie zwracamy uwagi na małe potknięcia w książce. Autorka postanowiła zaskoczyć czytelników pod koniec lektury, pokazując prawdziwą twarz jednego z bohaterów, udowadniając tym, że na świecie nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać. Przyznam zupełnie szczerze, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i jestem mile zaskoczona, że w książce, w której teoretycznie, nic nie powinno mnie zaskoczyć, znajduje się element, który to robi.
W tym trójkącie od początku kibicowałam Russelowi, dlatego, kiedy Evie zdecydowała spotykać się z Reedem, byłam rozczarowana, bo jak mogła odrzucić uczucie takiego faceta? Przez większość czasu Russel wspiera Evie, jak na porządnego chłopaka przystało, oferuje jej swoją przyjaźń, choć widok jej i Reeda razem, sprawia mu ból. Choć Evie spotyka się z Reedem, nie potrafi ignorować uczucia do Russela, to jak się czuje w jego obecności i jak za nim tęskni, kiedy go nie widzi. Potrafię zrozumieć, co musiała czuć wtedy, nie potrafiąc zdecydować, z którym z nich jednak chce być, jak czuła się zagubiona, w obcym mieście, wśród obcych ludzi, bez bliskiej osoby, której mogłaby się zwierzyć i poszukać porady. Ostatecznie znalazła, właściwą według niej odpowiedź, który z nich jest dla niej tym jedynym. Wtedy wkroczyła autorka ze swoją bombą i ukazując prawdziwą twarz jednej z postaci. Jak ostatecznie kończy się historia Evie? Musicie to sprawdzić sami.

''Nieuniknione'' to ciekawa propozycja dla fanów romansu paranormalnego. Ja uwielbiam historie o aniołach, więc książka ta przypadła mi do gustu. Książka, choć przewidywalna sprawiła, że miło spędziłam czas. Napisana barwnym językiem, z dobrze wykreowanymi postaciami i świetnymi dialogami, może stać się idealnym oderwaniem od realnego świata. Polecam!

4 komentarze:

  1. Mi osobiście ta książka nie przypadła do gustu. Główna bohaterka była płytka, bezbarwna. To co działo się wokół niej przyjmowała jakby to było normalne, szybko gojące rany i dziwne rzeczy które działy się jakoś nie wzbudziły w niej jakiś obaw. Jednak dopiero w połowie książki coś się zaczęło dziać. Mimo to, przeczytam koleje części z czystej ciekawości.

    Pozdrawiam

    https://miedzywersami123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od jakiegoś czasu poluje na tę ksiazkę, z chęcia bym w końcu ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie moje klimaty. ;/ Paranormalne romanse to coś, czego zdecydowanie unikam w literaturze. ;/

    OdpowiedzUsuń