24 lutego 2017

Tillie Cole - Reap



Data wydania: 15.02.2017
Wydawnictwo Filia



Przetrzymywany przez gruzińskich gangsterów i faszerowany nowym narkotykiem, zmuszającym do posłuszeństwa, 221 nie potrafi już myśleć, działać i żyć samodzielnie. Jest posłuszną marionetką swojego pana, który każe mu zabijać. Mierzący prawie dwa metry, ważący niemal sto piętnaście kilogramów, niezwyciężony w walkach na śmierć i życie mężczyzna skutecznie pomaga szefowi gruzińskiego klanu, trzęsącemu podziemnym przestępczym światem w Nowym Jorku.

Do czasu, aż 221 zostaje pojmany przez swoich wrogów.

Talia Tolstoi marzy, by wyswobodzić się ze szponów trudnej egzystencji. Chciałaby żyć inaczej – zerwać się ze smyczy ojca, jednego z liderów rosyjskiej Braci, i od pracy w brutalnych Kazamatach, rodzinnym interesie zajmującym się organizowaniem walk w klatkach. Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje więźnia swojej rodziny, który przypomina raczej zwierzę, i zaczyna odkrywać w nim człowieczeństwo. Ten potężny, piękny, poraniony mężczyzna przemawia do jej serca.

Jednak nie obejdzie się bez ofiar.





Tillie, Tillie co Ty znowu ze mną zrobiłaś....?
Wciąż pamiętam uczucia towarzyszące mi podczas czytania Raze, ale to, co czuje, teraz kiedy poznałam historię 221, jest wręcz nie do opisania.

Talia czuje, że potrzebuje wakacji, przerwy od obowiązków wobec rodziny, ucieczki od dręczących ją uczuć. Chce pobyć sama ze sobą, przez chwilę być normalną osobą, bez zobowiązań wobec rodzinnego biznesu. Decyduje się na dwumiesięczny pobyt w rodzinnym domu w Hamptons — słońce, plaża i drinki to jest to, czego jej trzeba. Jej relaks nie trwa jednak zbyt długo, bo przerywa go jej brat, Luka, który przywozi 221, by ten w ich domu pozbył się ze swojego organizmu narkotyku, który pozbawił go człowieczeństwa.

221 został porwany z rodzinnego domu w wieku tylko 8 lat. Od tamtego czasu był królikiem doświadczalnym, na którym testowano narkotyk gwarantujący całkowite posłuszeństwo i brutalność. Na skutek przyjmowania narkotyku, 221 stał się bezmyślną maszyną do zabijania, bez żadnych wspomnień, przyjmującą rozkazy tylko od jednej osoby — Levana Jakhuy.

Luka, spłacając dług wobec przyjaciela, wyrywa 221 z piekła i daje szansę, by zaczął żyć na nowo, podobnie jak on nie tak dawno temu. Gdyby Luka wiedział, co pobyt 221 w ich domu sprowadzi na jego rodzinę, wymyśliłby inny sposób, by pomóc 221. Tajemniczy mężczyzna z piwnicy zaczyna coraz bardziej intrygować Talię, a ona sama nie rozumie tego dziwnego przyciągania między nimi.





Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, czy napisze... Reap spodobał mi się dużo bardziej niż Raze, a historia 221 wzbudziła we mnie większe emocje, tak po prostu, po ludzku. Tillie Cole po raz kolejny stworzyła świetny, mroczny romans, a książka ta stanowi kontynuację historii Raze, która podbiła serce zarówno moje, jak i wielu czytelniczek w Polsce i na świecie. Język, jakim posługuje się autorka, jest, niezmiennie, prosty i łatwy w odbiorze. Prawdziwą perełką tej książki jest kreacja bohaterów, zwłaszcza postaci 221. Obserwowanie jak silny, napędzany testosteronem facet rozpada się na kawałki i pokazuje jak bardzo bezbronny i zraniony jest w środku, było najbardziej wzruszającym i łamiącym serce elementem tej książki. Sposób, w jaki Talia do niego podeszła, jak odsłoniła własne uczucia i emocje, by się nim zaopiekować, dla mnie stało się dowodem prawdziwej, bezinteresownej miłości od pierwszego wejrzenia. Z pomocą Tali i Luki, 221 odkrywa własną przeszłość, na nowo przeżywa ból i rozpacz, przysięgając zemstę na oprawcy swojej rodziny.

Reap to historia mniej brutalna niż ta w poprzedniej książce tej serii, nie oznacza to jednak, że brakuje tu scen, podczas których chciałam przestać czytać i nie być świadkiem tego całego cierpienia. Autorka bardzo umiejętnie prowadzi nas przez akcję, trzymając nas w ciągłym napięciu. Wprowadzenie motywu zwaśnionych miłości powoduje, że historia Zaala i Talii staję się współczesną, brutalną wersją Romea i Julii. Największym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie, gwarantuję, że was także rozłoży na łopatki. Już nie mogę się doczekać, aż dostanę w ręce część trzecią serii Poranione dusze.

Reap to brutalna, okrutna i pełna bólu historia pięknej i delikatnej miłości. Przeżycia 221 wstrząsają i łamią serca czytelnikom a zakończenie książki stanowi obietnice kolejnej cudownej książki. Jeśli lubisz książki mroczne, brutalne, ale pełne namiętności to ta historia w stylu Romea i Julii jest dla Ciebie. Polecam!

19 komentarzy:

  1. Widzę, że lubisz Tillie Cole. Doskonale Cię rozumiem, bo to jedna z moich ulubionych autorek dark romance. :) Jej książki są mroczne, jednocześnie bardzo emocjonalne. Czekam aż na polskim rynku ukaże w się tytuł: “It Ain't Me, Babe”. To dopiero będą przeżycia. :) Gwarantuję Ci. A tymczasem słyszałam, że w maju ma się ukazać: “Tysiąc pocałunków” tej autorki. :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "It ain't me babe" czeka już na czytniku, dzięki! ;)

      Usuń
  2. Okładka tej książki jest beznadziejna - nie mogę na nią patrzeć,ale wiadomo nie ocenia się książki po okładce, a fabularnie ten cykl nawet mnie interesuje. Troszeczkę kojarzy mi się z serią "The Dark Duet" C.J. Roberts, która bardzo mi się podobała. Z pewnością rozglądnę się za pierwszym tomem :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka ściśle nawiązuje do książki i mnie się podoba :)
      Będę zerkać do Ciebie, zobaczę czy Raze ci się spodoba :)

      Usuń
  3. Ostatnio jestem chyba na nie do tego typu literatury, ani Raze ani ta część mnie nie ciekawi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się niezła pozycja,super piszesz recenzje,będe tutaj zaglądał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. gdyby nie Twoja recenzja, pewnie przeszłabym obok tej książki obojętnie, a tak? mam ochotę ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, choć przyznam że to niekoniecznie mój ulubiony typ literatury.
    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam pierwszej części ale to chyba nie ksiażka dla mnie, ta brutalność niestety nie zacheca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam, to gatunek, który trzeba lubić :)

      Usuń
  8. "Raze" za mną. Bardzo podobał mi się klimat tej powieści, chociaż ta przewidywalność nieco mnie rozczarowała, ale czy wszystkie historie muszą zaskakiwać? Tamtą książkę czytałam dla emocji, po tę również sięgnę i to już niebawem. Zobaczymy, czy wstrząśnie też moim światem :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, czasami dobrze jest przeczytać coś przewidywalnego, ale tak bardzo naładowanego emocjami :)

      Usuń
  9. Nie znam twórczości tej autorki i w najbliższym czasie tego nie zmienię, ponieważ jej książki do mnie nie przemawiają.
    Pozdrawiam.
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dark erotic to gatunek, który trzeba lubić :)

      Usuń
  10. Mam pierwszą część i podchodziłam do niej jak do jeża ale po twojej recenzji... nie pierwszy raz zresztą mam zamiar wbić ją szybciej na listę i jak najszybciej kupić "Reap" :)

    OdpowiedzUsuń