27 marca 2017

Karolina Bartel (Avath) - Eresteja







Data wydania: 2017
Wydawnictwo Novae Res


Kiedy rodzi się moc, pojawia się żądza…
Świat zrodził się z chaosu. Oni zaś zostali stworzeni, by utrzymywać harmonię między dobrem a złem. 
Dysponowali Magią Żywiołów oraz posiadali kodeks, któremu byli wierni. Do czasu… Kiedy dwójka Strażników sprzeciwia się zasadom, rodzi się moc, której nikt nie jest w stanie przezwyciężyć…i którą ktoś pragnie posiąść. 
Kiedy Eresteja rozpoczyna szkolenie swojej następczyni, nawet nie podejrzewa, jak bardzo zmieni się jej życie…




Kolejna książka z gatunku polskiej fantastyki, o której mało się mówi. ''Eresteja'' to debiut Karoliny Bartel i mam cichutką nadzieję, że więcej osób sięgnie po tę książkę i zacznie się o niej więcej mówić. 



''Były trzy główne krainy: Hereneas - kraina ludzi, 
Gartbues - kraina krasnoludów i Scheleas - kraina
elfów. Osobnym królestwem była wyspa Knox,
zamieszkana przez czarodziejów.''



Autorka wykreowała ciekawy, mroczny i niebezpieczny świat, na którego straży stoją Strażnicy, obdarzeni mocą władania żywiołami. Na każdy z żywiołów przypada para — kobieta i mężczyzna, by wzajemnie się równoważyć i wspólnie dbać o świat. Niestety strażnicy nie są odporni na pokusy, jeden z nich zdradził, uwięził pozostałych Strażników, a bezpieczeństwa pilnuje już tylko Eresteja, której w tych trudnych czasach przyszło szkolić swoją następczynię — młodziutką Syl. Niestety nowa uczennica Strażniczki nie jest zadowolona z jej przeznaczenia i z całych sił stara się buntować.



''Nie każdy ma wybór. Ktoś musi się poddać
i przezwyciężyć pragnienie osobistego szczęścia.
Uznać swój cel za nieistotny względem 
większego dobra.''




Eresteja i jej uczennica Syl, to dwie postaci wokół, których kręci się cała powieść. Niestety mam wrażenie, że autorka tak bardzo skupiła się na zadbaniu o szczegóły dotyczące wykreowanego świata, że umknęło jej kilka szczegółów związanych z tymi dwiema bohaterkami. Zarówno Eresteja, jak i Syl momentami były po prostu nijakie, po to, by w innym fragmencie zaskoczyć i pokazać, że mają w sobie ogień. Autorka poprzez te dwie kobiety pokazała, że w każdym z nas kryje się mrok, ważne jest jednak to, by mrok ten okiełznać i starać się żyć zgodnie z zasadami, nie krzywdząc niewinnych ludzi.




''Co jest najpierw? Mrok czy ciemność?
A może to jedno? A może mrok jest
ciemniejszy niż ciemność, a a może
to ciemność jest mroczniejsza niż mrok?
A jaka jest noc? Ciemna czy mroczna?
Nie... noc jest światłem ciemności.
A mrok? Cóż... mrok z ciemności się rodzi.''



Podsumowując, ''Eresteja'' to udany debiut, świetnie wykreowany świat, prosty język i płynna akcja sprawiają, że książka jest przyjemna w odbiorze. Bogowie Żywiołów, ich historia i modlitwa całkowicie podbiły moje serce, i to moje ulubione fragmenty tej książki. Pod powłoczką powieści fantasy autorka ukryła kilka bardzo prawdziwych prawd o życiu. Relacja mistrz — uczeń ukazana zupełnie inaczej niż w dotychczas czytanych przeze mnie książkach, to też zdecydowany plus. Oczywiście w książce znalazłam kilka minusów, ale musimy pamiętać, że jest to debiut, i w przyszłości autorka może wyciągnąć z nich lekcje, czyniąc swoje kolejne książki coraz lepszymi. 




''Panie mój, wcielenie ognia
Żar ten niech rozpala mnie
Dopóki trwasz
Przywołuję Cię
Nie na swoją potrzebę
Lecz byś chronił od zguby
Ratuj, ocal, co mi drogie
Wznoszę tę prośbę ku Tobie.''



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz