14 kwietnia 2017

Książeczki do poduszeczki - Vaiana. Skarb oceanu



Witajcie Kochani, dziś kolejna odsłona cyklu Książeczki do poduszeczki. Dziś o książce, na którą dziewczynki wprost nie mogły się doczekać - Vaiana. Skarb oceanu od wydawnictwa Egmont.






Dawno, dawno temu wyspy Pacyfiku zamieszkiwali najwspanialsi żeglarze świata. Od pokoleń nieustraszeni morscy wędrowcy i wspaniali nawigatorzy przemierzali ocean, aż nagle ich łodzie znikły i czas wypraw się skończył. Minęło trzy tysiące lat i wreszcie nadszedł czas na zmianę. Vaiana, dzielna i żądna przygód córka wodza z wyspy Motunui, od dziecka czuła zew oceanu. Pewnego dnia pożeglowała w dal, aby uratować swoją wyspę i ponownie posłać jej lud na szerokie wody.











Pozwólcie, że przedstawię Wam bohaterów tej książki. 










Podczas czytania tej książki miałyśmy jeden problem — w UK ta bajka nazywa się Moana i za każdym razem, gdy czytałam Vaiana, to dziewczynki poprawiały mnie, złoszcząc się, że to przecież jest Moana. Nie rozumiem czemu imię dziewczyny i nazwa bajki została zmieniona, różnicę jednak odczułyśmy tylko dlatego, że nie mieszkamy w Polsce. Poza tym jednym problemem książkę czytało się super szybko i przyjemnie. Przygody Vaiany i Mauiego rozśmieszały dziewczynki bardzo często, były też momenty, w których bały się o Vaianę, którą bardzo polubiły. Ostatecznie, jak to w bajkach bywa, wszystko kończy się happy endem.




Vaiana. Skarb oceanu to świetna książka dla dzieci, które lubią przygody, a niebezpieczeństwa nie są im straszne. Podczas lektury ataki śmiechu są gwarantowane — Maui o to zadba. Dziewczynki powiedziały, że to bajka o przyjaźni i o pomaganiu sobie nawzajem — według mnie to idealnie podsumowuje tę książkę.

Polecamy!!

2 komentarze:

  1. My jesteśmy jeszcze przed seansem filmu Vaiana - jakoś nie jestem w stanie się do tego przekonać. Czyż to nie jest skierowane głównie do dzieci? Choć czytając recenzje książki w Twoim wydaniu widzę w niej treści ważne... Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nam się bajka bardzo podobała, zarówno ja, mąż, moja mama i dziewczynki mieliśmy frajdę podczas oglądania:)

    OdpowiedzUsuń