18 kwietnia 2017

Sandra Orzelska - Siła wiary



Data wydania: 10.05.2016
Wydawnictwo Novae Res


Rose May nie jest zwyczajną siedemnastolatką. Pozornie to dusza towarzystwa, z wiecznym uśmiechem na twarzy, a tak naprawdę typ nadwrażliwca, romantyczka kochająca książki. Nie interesuje się modą, która pasjonuje większość jej koleżanek i… mamę. Pragnie tylko jednego – by któregoś dnia znaleźć się na miejscu bohaterek ukochanych książek. Namiastką fantastycznego świata są dla niej sny, w których co noc spotyka się z przystojnym, lecz tajemniczym i nonszalanckim chłopakiem o imieniu Damon. Któregoś razu Rose znajduje tajemniczy medalion i od tej chwili jej życie zaczyna przypominać sen. Czy na pewno właśnie to sobie wymarzyła?




''Każda bajka kończyła się happy endem, 
bo... to bajka. Natomiast komplikacje 
w codziennym życiu okazały się mieć 
całkiem inny koniec.'' 


Wiara — nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Co sprawia, że wierzymy? Nie chodzi mi o wiarę w Boga a o wiarę w ludzi i ich zamiary. Dlaczego pokładamy wiarę w rodzinę i przyjaciół? Wiara niesie zaufanie, czy może zaufanie wiarę?



''Ty wiesz w ogóle, co to zaufanie? (...) 
To coś więcej, niż umiarkowane poczucie 
bezpieczeństwa w obecności danej osoby. 
Zaufanie to bardzo rzadka i mocna więź. (...) 
To wiara w każde wypowiedziane słowo.''



Od jakiegoś czasu Rose żyje podwójnym życiem, za dnia jest zwykłą nastolatką, wiodącą w miarę uporządkowane życie, a w nocy, w snach spotyka co noc tego samego chłopaka. Początkowo ich relacje są raczej wrogie, jednak gdy na imprezie Rose wpada w kłopoty, to właśnie Damon pojawia się znikąd i ratuje ją z opresji. To zdarzenie staje się początkiem problemów, które spadną na Rose, a najpoważniejszym z nich będzie oskarżenie o morderstwo. Damon zrobi wszystko, by oczyścić dziewczynę z zarzutów, jednak najpierw musi ona mu zaufać, jednak okazuje się, że Rose nie pamięta sennych spotkań z chłopakiem, czynią jego zadanie jeszcze trudniejszym. Dopiero gdy Damon musi zabiegać o uczucia Rose, odkrywa, jakie są jego prawdziwe uczucia.



''Czasami ludzie powinni kogoś stracić, 
żeby nauczyć się tęsknić. (...) 
Ewentualnie, aby dotarło do nich, 
co naprawdę czują.''




''Siła wiary'' to debiut Sandry Orzelskiej. Autorka zdecydowała się na pierwszoosobową narrację, prowadzoną naprzemiennie przez głównych bohaterów — Rose i Damona. Rose jest nastolatką, która świetnie czuje się w towarzystwie przyjaciół, jednak gdy zostaje sama, zatapia się w książkowym świecie. Skrycie marzy, by przeżyć takie przygody, jak bohaterki przeczytanych przez nią książek. Uważaj, czego sobie życzysz, bo może się to spełnić. Jej marzenia o przygodzie i przystojnym chłopaku się spełniają, jednak przy okazji dziewczyna wpakowała się w wielkie kłopoty.


''Kiedy nie czujesz strachu, nie doznajesz miłości. 
I odwrotnie. Jesteś bezpieczny i niepokonany. 
Nie masz żadnych słabości.''



Autorka stworzyła typowo młodzieżowy świat, w którym sny stają się rzeczywistością, a walka dobra ze złem staje się znaczącym jej fragmentem. Przyznaję, że to bardzo ciekawy motyw — wyśniony chłopak staje na twojej drodze w realnym świecie, jednocześnie przynosząc spełnienie marzeń i problemy. Styl autorki jest lekki i prosty, można wyczuć, że jest to debiut. Pojawiło się tu trochę zgrzytów, w tekście znajduje się mnóstwo niepotrzebnych zapychaczy — kto, w co się ubrał, co zjadł etc., przy kreacji postaci też pojawiło się kilka niedociągnięć, wydaje mi się, że sama autorka nie mogła się zdecydować, jak ostatecznie mają wyglądać bohaterowie jej książki. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę młody wiek autorki, to, że mieszka ona poza granicami Polski, oraz to, że jest to jej pierwsza książka — te błędy można wybaczyć.

''Siła wiary'' to debiut warty waszej uwagi, jest to powieść fantasy, która fanom literatury młodzieżowej na pewno przypadnie do gustu. Pomimo niedociągnięć uważam, że autorka ma potencjał, jestem ciekawa, czy zdecyduje się na napisanie kolejnej książki, jeśli tak to bardzo chętnie przeczytam jej książkę i sprawdzę, jak się rozwinęła.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

2 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie, pomyślę nad tym tytułem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o niej, będę musiała przyjrzeć się jej :D

    OdpowiedzUsuń