23 kwietnia 2017

Wywiad z Melissą Darwood




Melissa Darwood na swojej stronie pisze o sobie tak: 

Piszę książki dla siebie i dla wszystkich kobiet, które bez względu na wiek czują się młodo, poszukują w literaturze romantycznych uniesień, dreszczyku emocji i elementów nadprzyrodzonych. 
Przybrany pseudonim pozwala mi zatrzeć doszczętnie granicę między rzeczywistością a fikcją literacką. Gdy piszę zatracam się całkowicie w nierzeczywistym świecie swoich bohaterów. Przeżywam z nimi radości, namiętności, ale też smutki i rozczarowania. Dzięki nim żyję podwójnie. 
Kocham przyrodę. Wychowałam się wśród rozległych lasów, które mają w sobie tajemniczą mroczność, czar, nieograniczone pokłady magii i energii. 



Melissa Darwood to autorka powieści, które w 100% trafiły w mój gust. Jednak mam wrażenie, że Polacy nie odkryli jeszcze jej talentu, mam nadzieję, że szybko się to zmieni i zarówno o autorce jak o jej książkach zrobi się głośno. Dziś autorka zgodziła się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Jesteście ciekawi? Zapraszam!



Co było dla Ciebie impulsem do tego, by zacząć pisać? Co Cię zmotywowało do tej, nie ukrywajmy, trudnej pracy?

Pisanie niejako zadziało się samoistnie. Prowadziłam pamiętnik, w który w pewnym momencie wkradła się fantazja. Tak zaczęła rodzić się fabuła, która stała się zaczątkiem powieści „Larista”. 


Pryncypium, Larista, Luonto... Oryginalne tytuły. Dlaczego akurat takie? Co dla Ciebie oznaczają?

To słowa klucze, które określają najlepiej daną powieść. Larista to skrót od istotnego dla fabuły wyrażenia; Pryncypium to jeden z najważniejszych elementów fabuły, który warunkuje postępowanie głównego bohatera; Luonto to nazwa krainy, która w bezpośrednim tłumaczeniu z języka fińskiego oznacza naturę. A Matka Natura jest kluczową postacią tej powieści. 
Możliwe, że jeszcze w 2017 roku, nakładem Wydawnictwa Filia, ukaże się „Tryjon”. Jest to powieść, której akcja toczy się w miejscu Tryjon, gdzie czas mierzy się oddechami, gdzie występują trzy wyspy, trzy półsłońca i trzy księżyce. To miejsce, do którego po śmierci trafia główna bohaterka cierpiąca na osobowość wieloraką. 
Aktualnie kończę kolejną powieść, której tytuł to „Guerra” (w wielu językach słowo to oznacza wojnę) . I w tym przypadku jest to również nazwa uniwersum, w którym toczy się główna akcja powieści.     


Bardzo ciekawi mnie wybór Twojego pseudonimu. Dlaczego padło na Melissę Darwood?

Mam słabość do angielskobrzmiących nazwisk, zapewne za sprawą wielu brytyjskich filmów i seriali, które uwielbiam. W momencie gdy postanowiłam, że będę wydawać swoją pierwszą książkę pod pseudonimem wiedziałam, że będzie to brytyjskie nazwisko, które w jakimś stopniu będzie mnie określać. Moje imię zaczyna się od sylaby Dar. Uwielbiam drewno, las, stąd wood. W połączeniu wyszło Darwood. Co do imienia Melissa to ubóstwiam wieczorami zasiąść z kubkiem gorącego naparu rumianku z melisą i poczytać wciągającą książkę. Przenoszę się wtedy do nierealnego świata, w którym żyję życiem bohaterów, utożsamiam się z nimi, staję się częścią nich. Zapach i smak melisy za każdym razem kojarzy mi się z tymi chwilami, z magicznym światem książek. Chyba dlatego zdecydowałam się przybrać to ziołowe imię.  


Czy Twoja rodzina wie, że piszesz? Jeśli tak, to czytają Twoje powieści i wspierają Cię w całym procesie?

Moja rodzina wie, że piszę książki i wspiera mnie od samego początku. Niektórzy czekają niecierpliwie na każdą nową powieść, a niektórzy nie przeczytali jeszcze żadnej. Myślę, że to kwestia gustu czytelniczego. 


Trzy powieści, trzy różne wydawnictwa. Dlaczego podjęłaś taką decyzję?

Złożyło się na to wiele czynników m.in. stopień zainteresowania danego wydawnictwa moją powieścią, jego plan wydawniczy, renoma na rynku, czy warunki współpracy. 


W swoich książkach poruszasz tematy ważne dla ludzi, muszę przyznać, że przemycasz je w świetny sposób. W książce ''Larista'' poruszasz temat Kościoła, czy Twoja prywatna opinia jest zgodna z tym, co napisałaś w książce?
''Kościół to księża. Księża to ludzie''.
A ludzie popełniają błędy i są interesowni. Naprawdę tak uważasz?

Księża, politycy, aktorzy… Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, bywamy interesowni, zapatrzeni w siebie, obłudni, ale jesteśmy również dobrzy, skorzy do poświęceń, empatyczni i pomocni. Kościół tworzą ludzie, będzie więc on posiadał takie cechy jakie posiadają ludzie, którzy go reprezentują.     

''Larista'' wywarła na mnie wielkie wrażenie. Kiedy możemy spodziewać się kontynuacji? O kim będzie opowiadać?

Powieść, którą aktualnie kończę pt.: „Guerra” będzie niejako nawiązywać do postaci i uniwersum Tentatorów, których przedsmak mieliśmy w „Lariście”. Jednakże ktoś, kto nie czytał „Laristy” spokojnie odnajdzie się w tej powieści. Będzie to bowiem zupełnie inna, nowa historia, której główną bohaterką jest Zuzka. W wyniku tragedii, która ją dotknęła decyduje się ona postawić wszystko na jedną kartę i wyruszyć do świata Guerry, by odszukać ukochaną osobę. 
Gdy tylko będę widziała coś więcej w sprawie wydania tej powieści, na pewno dam znać na swojej stronie. 


Lektura ''Luonto'' wciąż przede mną, ale wiem, że poruszasz tam temat wyniszczania naszej planety. Mam wrażenie, że to Twój apel do nas, ludzi, byśmy się obudzili i zaczęli szanować nasz dom, zgadza się?

Poprzez „Luonto” zamierzałam przekazać to, co tak naprawdę każdy z nas doskonale wie: nie jesteśmy przyjaznymi mieszkańcami planety Ziemia i prędzej czy później spotka nas za to kara. Jeśli moja powieść poruszy czytelników i sprawi, że zastanowią się dłużej nad naszym postępowaniem względem natury, to będę z tego powodu bardzo szczęśliwa.  


Kim prywatnie jest Melissa Darwood?

Mamą wspaniałego synka, żoną kochanego męża i córką oddanych rodziców. Osobą, która zawsze poszukiwała wymarzonego miejsca do życia i pracy. Wygląda na to, że w końcu je znalazła i zamierza się nim jak najdłużej cieszyć.


Czy istnieje według Ciebie złota rada dla osób pragnących zadebiutować na polskim rynku wydawniczym?

Nie odpuszczać, nie zniechęcać się, doskonalić warsztat, często pisać i dużo czytać. I jeszcze raz nie odpuszczać.  


Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu.




Jeśli jeszcze nie znacie książek autorki, to gorąco Wam je polecam! To idealna mieszanka powieści fantastycznych z subtelnym romansem. Pod tym linkiem znajdziecie fanpage autorki --> klik.

6 komentarzy:

  1. I znôw dzięki Ewelinie i jej blogowi skuszę się na książkę nieodkrytej pisarki. W końcu nie tylko Mroza i Witkiewicz mamy w Polsce:). Dzieki za literackie i czytelnicze uświadomienie mnie:).

    OdpowiedzUsuń
  2. I znôw dzięki Ewelinie i jej blogowi skuszę się na książkę nieodkrytej pisarki. W końcu nie tylko Mroza i Witkiewicz mamy w Polsce:). Dzieki za literackie i czytelnicze uświadomienie mnie:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję Gosia :)
    A książki autorki gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!! Świetny wywiad :D :D
    Książki tej pani dopiero przede mną, ale od czego jest reszta życia? ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Mam nadzieję, że nie bedziesz długo czekać i przeczytasz te książki szybciej niż później:)

      Usuń
  5. Autorka napisała świetne książki. Wydaje się również świetną osobą. Mam nadzieję, że poznam niedługo jej kolejne dzieła.

    OdpowiedzUsuń