24 maja 2017

Francesca Haig - Ogniste oczyszczenie


Data wydania: 18.05.2016
Wydawnictwo Uroboros 


Urodzili się razem i umrą razem.
Bliźniaki: perfekcyjna Alfa i zmutowana Omega. Jedyna rzecz, którą będą dzielić w życiu, to moment śmierci.
Omegi żyją w poniżeniu, odseparowane od rodzin i świata. Alfy to elita. Wiodą życie przyjemne i wygodne, a myśl o utraconym rodzeństwie odsuwają daleko od siebie.
Cass i Zach to z pozoru rodzeństwo idealne: żadne z nich nie wykazuje mutacji właściwej Omedze. Jednak Cass skrywa pewien sekret, a Zach nie cofnie się przed niczym, by go odkryć.
Czy uda się im zwycięsko przejść próbę, którą szykuje im los? Czy ocalą świat i braterską miłość?




Wyobraź sobie, że żyjemy w świecie, w którym rodzą się jedynie bliźniaki. Jedno idealne, drugie ze skazą, są ze sobą połączeni niewytłumaczalną więzią. Jedno żyje tak długo, jak drugie oddycha. Żaden nie może przeżyć bez drugiego. Alfa i Omega. Początek i koniec. Dlaczego więc Alfy tak utrudniają życie swoim bliźniakom? Jaki wpływ na taki stan rzeczy mają Cass i Zach?

To nie jest powieść o głębokiej miłości łączącej rodzeństwo. To historia ludzkiej podłości i o dążeniu do władzy za wszelką cenę.

To będzie słodko-gorzka recenzja, bo nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki. Z jednej strony mi się podobała, ale... no właśnie pojawia się to ale, które psuje odbiór książki. Mój największy zarzut dotyczy tempa akcji. Przez ponad połowę książki akcja się wlecze, jest monotonna, czasami wręcz nudna. Tak wolne tempo rozwoju wydarzeń działało na mnie odrobinę usypiająco. Na szczęście, później akcja przyspieszyła, nie pozwalając mi oderwać się od lektury. Jednak to przyspieszenie nastąpiło zbyt późno, by wymazać początkową powolność. Autorka miała bardzo fajny pomysł na fabułę, a więź pomiędzy rodzeństwem stanowi świetną zagadkę, którą, mam nadzieję, uda mi się rozwikłać. Postaci również są ciekawie wykreowane, różnorodne, każda ma swój wkład w rozwój wydarzeń. Jednak jeśli chodzi o Cass, to denerwowała mnie jej obojętność i brak woli walki o zmiany, które mogłyby uratować wielu ludzi. Momentami była wręcz nijaka, a oczekiwałam, że będzie pełna wewnętrznego ognia, gotowa walczyć o lepszy świat. Oczywiście autorka uśmierciła mojego ulubionego bohatera, lecz kim on jest, tego nie zdradzę. Przez całą książkę towarzyszą nam tajemnice, a kluczem do odpowiedzi jest właśnie Cass. Z całą pewnością nie można powiedzieć, że ta książka jest przewidywalna, bo takiego zakończenia nie przewidziałam w żadnej z zakładanych przeze mnie opcji.

''Ogniste oczyszczenie'' to dystopia, która zachwyca wyjątkową, fascynującą i niepowtarzalną fabułą. Francesca Haig miała świetny pomysł, jednak wydaje mi się, że nie wykorzystała go w pełni. Przez większość książki miałam ochotę wykrzyczeć za dużo gadania, za mało akcji. Jak już pisałam wyżej, nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki, są elementy, które mi się podobały, jak i te, które mnie denerwowały. ''Ogniste oczyszczenie'' miało potencjał, by być powieścią fenomenalną, jednak przez mozolne tempo i drobne błędy, jest, według mnie, jedynie dobra. Jednak przeczytajcie sami i oceńcie, czy takie tempo akcji jest wadą. Nawet dla samego niepowtarzalnego świata wykreowanego przez autorkę warto przeczytać tę książkę.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Uroboros. 

3 komentarze:

  1. Książka sama w sobie wydaje się być świetna. Szkoda, że wszystko rozwija się tak późno i są momenty nudne.. Nie lubię tego w ksiazkach ale chyba mimo tego kiedyś ją przeczytam ze wzgledu na ten opis. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, naprawdę szkoda, że tak powoli się rozwija, bo pomysł jest genialny i nawet tylko dla niego warto przeczytać książkę:)

      Usuń
  2. Mam u siebie dwa tomy, więc niebawem sama się przekonam, jak ta książka i pomysł autorki wypadają :D

    OdpowiedzUsuń