30 czerwca 2017

Francesca Haig - Mapa kości

Data wydania: 18.01.2017
Wydawnictwo Uroboros


Okrucieństwo mamy we krwi. Trzeba tylko je uwolnić.

W świecie, w którym żyje Cass, nie ma miejsca dla słabych, niesprawnych i odmiennych. Liczy się tylko doskonałość. Perfekcyjne Alfy zrobią wszystko, by trzymać upośledzone Omegi tam, gdzie ich miejsce: w obozach pracy i na ziemiach, na których nikt inny nie chce mieszkać. Najchętniej pozbyłyby się ich na zawsze, ale gdy umiera Omega, umiera także jej bliźniacza Alfa. 

Po masakrze na Wyspie ruch oporu Omeg jest w rozsypce. Ludzie są zbyt przerażeni, by choćby myśleć o przeciwstawieniu się okrutnej Radzie. Jednak Cass, Kobziarz i Zoe wiedzą, że trzeba na nowo rozniecić ducha buntu. W przeciwnym razie Pani Generał, Reformator i Prowodyr bez przeszkód zrealizują swój upiorny plan: zamkną Omegi w zbiornikach, które podtrzymają je przy życiu, ale pozbawią wszelkiej świadomości. Tylko czy ktokolwiek uwierzy opowieściom trójki obdartusów, którzy nie mają nic do zaoferowania? Nieoczekiwana propozycja Prowodyra wydaje się tym bardziej kusząca. Jednak czy można ufać komuś, kto otwarcie przyznaje, że nie obchodzi go los Omeg?

Zwłaszcza że Cass musi się liczyć z tym, że jako wizjonerka i siostra bliźniaczka Reformatora stanowi łakomy kąsek dla każdej ze stron. Nie powinna ufać nikomu. Tylko jak zbudować nowy, lepszy świat bez zaufania? 

Mroczna, postapokaliptyczna kontynuacja Ognistego oczyszczenia to poruszająca opowieść o tym, jak żądza władzy i dostatku oraz lęk przed innym mogą doprowadzić do upadku wszystkiego, co czyni nas ludźmi. Wciągająca do ostatniej strony i niemożliwa do zapomnienia.




Jeśli czytaliście moją recenzję ''Ognistego oczyszczenia'' to wiecie, że nie potrafiłam jednoznacznie ocenić tej książki. Zabierając się za ''Mapę kości'' spodziewałam się więc powolnego wprowadzenia i mozolnej akcji na początku książki i niewiele się pomyliłam. Podobnie jak pierwszy tom, tak i ten można podzielić na dwie części — pierwsza, która jest wolniejsza i druga, gdzie akcja pędzi niesamowitym tempem. Przyznaję, że pierwsza część tej książki mnie zaskoczyła, bo spodziewałam się, że trochę się wynudzę podobnie jak podczas czytania ''Ognistego oczyszczenia'', jednak tutaj pomimo wolnego tempa akcji nie było mowy o nudzie. W początkowej części ''Mapy kości'' lepiej poznajemy bohaterów, ich uczucia i motywy. Dzięki temu, że autorka poświęciła im tak dużą uwagę, mogłam zrozumieć ich dalsze postępowanie i dlaczego zachowywali się tak, a nie inaczej. Spodobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiała swoich bohaterów — nic nie pisała wprost, wiele rzeczy trzeba było wyczytać pomiędzy wierszami, przez co postaci sporo zyskały. Kolejna rzecz, która wypada dużo lepiej niż w pierwszym tomie to ilość dialogów/monologów i ich stosunek do opisów, w ''Ognistym oczyszczeniu'' większość tekstu zajmowały dialogi/monologi Cass, a tutaj, w ''Mapie kości'' autorka postawiła na opisy, dzięki czemu książkę czyta się dużo szybciej. W drugiej części tej książki akcja przyspiesza, a autorka serwuje czytelnikowi kilka niesamowitych zwrotów akcji, przyznaję, że niektórych kompletnie się nie spodziewałam. Podtrzymuję moje zdanie co do genialnego wręcz pomysłu na fabułę, bo to, co otrzymujemy w książkach Francesca Haig, jest spektakularne, i o tle, o ile w ''Ognistym oczyszczeniu'' uważałam, że pomysł nie został wykorzystany w pełni, to w ''Mapie kości'' wypada to dużo, dużo lepiej. Nie będę wam tu opisywać, jak wygląda świat Alf i Omeg, bo to po prostu trzeba przeczytać.

''Mapa kości'' to świetna powieść, dużo lepsza od pierwszego tomu serii. Autorka rewelacyjnie wykreowała świat Alf i Omeg, fani dystopii będą zachwyceni. Francesca Haig odpowiedziała na kilka pytań, które powstały po przeczytaniu ''Ognistego oczyszczenia'', ale pozostawiła nam kolejne, na których rozwiązanie pozostaje nam czekać. ''Mapa kości'' jest dowodem na to, że Francesca Haig ciągle rozwija się jako autorka, pracuje nad swoim stylem, poprawia błędy, wierzę, że trzeci tom pokaże nam, że dojrzała i potrafi zaczarować każdego czytelnika. Z wielką przyjemnością przeczytałam tę książkę, mam nadzieję, że wy również się nie rozczarujecie! :)


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Uroboros. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz