12 czerwca 2017

Monika Magoska-Suchar & Sylwia Dubielecka - Wywiad




Monika Magoska-Suchar - rocznik 1983, urodzona w Krakowie, ukończyła prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prywatnie mama bliźniąt. Hoduje storczyki, wakacje najchętniej spędza w ukochanej Grecji, jest zakupoholiczką. Lubi otwarte zakończenia, które pozostawią zaintrygowanego czytelnika w niedosycie - finałową scenę z Przeminęło z wiatrem uważa za mistrzostwo. Współautorka Klątwy Przeznaczenia.

Sylwia Dubielecka - rocznik 1983, urodzona w Warszawie, ukończyła filologię angielską na Wydziale Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Prywatnie mama trójki dzieci. Kocha taniec, muzykę oraz rowerowe wycieczki krajoznawcze. Ostatnio zainteresowała się fotografią. Cechuje ją niepoprawny romantyzm i wiara w dobro, czemu daje wyraz w kreacjach swoich bohaterów. Współautorka Klątwy Przeznaczenia.




Wielokrotnie już pisałyście, jak rozpoczęła się wasza przygoda z pisaniem, ale jestem ciekawa czy według was, pisanie w duecie to prosta czy trudna praca?

Dla nas to jest oczywistość. Nigdy nie pisałyśmy inaczej powieści. Zawsze w duecie, więc nie wyobrażamy sobie robienia tego osobno. Lubimy wspólnie planować i realizować swoje pomysły. Inspirujemy się nawzajem, poprawiamy jedna po drugiej- od razu, kiedy wymieniamy się plikiem, dokonujemy pierwszej korekty. Krytykujemy się również i zdarza się, że odsyłamy współautorce plik, każąc jej odpisać dany fragment na nowo. Czasami irytuje nas, kiedy musimy zmieniać coś, co tworząc pod wpływem natchnienia, uważałyśmy za ciekawe, ale to nasze wspólne dzieło, wobec czego musi podobać się nam obu w takim samym stopniu. Najważniejsza w tej współpracy jest jednak zabawa- pisząc, zaskakujemy siebie wzajemnie, stawiamy sobie wyzwania, którym czasami naprawdę trudno jest sprostać, ale też nierzadko żartujemy z naszych bohaterów. Mamy nadzieję, że czytając naszą twórczość, odbiorcy będą się bawić równie dobrze jak my.


Jak udaje Wam się pogodzić opiekę nad dziećmi i obowiązki domowe z pisaniem książek?

Nie jest to proste, dlatego na pisanie powieści przeznaczamy głównie wieczory. Kiedy dzieci pójdą spać, wówczas możemy sobie pozwolić na chwilę skupienia. W ciągu dnia kontaktujemy się, wymieniając pomysłami, jeśli coś nas nagle olśni lub też fragment, który już stworzyłyśmy, po dłuższej analizie nie spełni naszych oczekiwań. Niekiedy udaje nam się również za dnia, gdy dziecko zaśnie, skreślić parę zdań i wysłać współautorce plik z tekstem, jednak to zdarza się niezmiernie rzadko. Ostatnio bowiem doszły nam nowe obowiązki- promowanie książki, co wiąże się ze stałym śledzeniem różnych portali internetowych, odpowiadaniem na komentarze czytelników, pozyskiwaniem nowych odbiorców. Nie sposób byłoby to wszystko ogarnąć, gdyby nie dostęp do Internetu przez telefon. Dzięki temu możemy być na bieżąco na przykład z tym, co się dzieje na naszym fanpage’u czy Instagramie, a jednocześnie wykonywać swoje obowiązki domowe.


Jak wyglądała Wasza droga od napisania do wydania ''Klątwy przeznaczenia''?

Nie było łatwo. Najpierw trzeba było przejrzeć profile wydawców, zbadać rynek, aby zdecydować, do kogo wysłać powieść. Gdy już wybrałyśmy kilkanaście wydawnictw, napisałyśmy do nich, a potem długo czekałyśmy na odpowiedź. Wielu wydawców nawet nie zadaje sobie trudu, aby skontaktować się z debiutantem, czy to z pozytywną czy też negatywną opinią na temat tekstu. Gdy po paru miesiącach odezwało się do nas Novae Res, skakałyśmy z radości. Potem nadszedł okres frustracji, gdy wielokrotnie byłyśmy zmuszone dokonywać redakcji i korekty tekstu, trzymając się ściśle wyznaczonch termiów. Jako autorki musiałyśmy również przesłać grafikowi nasze pomysły na okładkę. Do tej pory pamiętamy, z jaką ekscytacją otwierałyśmy plik z pierwszym projektem wykonanym z uwzgnędnieniem naszych sugestii. Choć na okładce było kilka elementów do zmiany- chociażby jasne włosy głównej bohaterki, która w powieści jest brunetką, to grafika naprawdę przypadła nam do gustu.

Później zaś przyszły pierwsze recenzje przedmpremierowe, które śledziłyśmy rozemocjonowane. Z jedną z nich trudno nam się było zgodzić. Wydała nam się pełna sprzeczności, gdyż jak inaczej można powiedzieć o tekście skupionym na wyliczaniu negatywów, który kończy się poleceniem lektury?! I to właśnie zainspirowało nas do działania. Postanowiłyśmy poznać naszych czytelników, aby dowiedzieć się od nich więcej. Zaczęłyśmy poszerzać grono znajomych, dzięki czemu otrzymałyśmy wiele cennych wskazówek. Zanim powieść została wydana, założyłyśmy swój fanpage, aby zacząć promować dzieło. Kontaktowałyśmy się z wieloma portalami, a dzięki uprzejmości niektórych udało nam się zamieścić w Internecie zapowiedzi naszej książki, udzielić kilku wywiadów, napisać parę artykułów. Wszystko aby rozpowszechnić naszą powieść. Można więc powiedzieć, że od momentu napisania do wydania naszego dzieła, a nawet do teraz, ciągle nad nim pracujemy.


Myślę, że wszyscy czekamy na kontynuację ''Klątwy przeznaczenia''. Zdradzicie czy macie już tytuł?

O ile tytuł “Klątwy” powstał po napisaniu powieści, tak tytuł kontynuacji jest już gotowy, choć nie skończyłyśmy jeszcze pracy nad tekstem. “Korona Przeznaczenia”, możemy obiecać, będzie pełna niespodzianek.


Jak wasi bliscy zareagowali na wieść o wydaniu ''Klątwy przeznaczenia''?

Najbliżsi, wtajemniczeni, bardzo się cieszyli, kibicowali i bardzo nas wspierali w całym przedsięwzięciu. Mama Moniki poprawiała nasze prace, zanim wysłałyśmy je do wydawnictwa. Siostra Sylwii czytała książkę w pierwowzorze i udzielała cennych wskazówek odnośnie treści. Później obie wspierały nas w procesie wydawania i promowania książki. Wiele osób jednak nie wiedziało o tym, że w ogóle piszemy, więc było to dla nich niemałym zaskoczeniem, gdy poinformowałyśmy otoczenie o wydaniu powieści. Niektórzy gratulowali, inni od razu chcieli egzemplarz autorski z autografami. Ogólnie można stwierdzić, że reakcje były pozytywne.


Czy macie ulubioną postać z Waszej książki? Jeśli tak to dlaczego właśnie ta?

Nie będziemy się chyba wyróżniać, jeśli napiszemy, że to oczywiście Severo. Kochamy naszego głównego bohatera. Obdarowałyśmy go takimi cechami, aby był spełnieniem marzeń dla każdej kobiety. Przystojny, majętny, pracowity, silny, odważny, waleczny i honorowy- do tych superlatyw dodałyśmy nieco wad, aby uczynić go bardziej ludzkim, ale także ciekawym i pociągającym, stąd też nasz Mistrz Walki jest również nieobliczalny, porywczy i wybuchowy. Włada niszczycielską mocą, a jego uścisk nigdy nie ogrzeje. Jednak szybko wybacza mu się wszelkie przewinienia, bo jak nikt inny potrafi rozśmieszyć i rozkochać w sobie bez reszty.


Wiemy już, że pisanie w duecie świetnie wam wychodzi. Macie w planach samodzielne napisanie książek?

Nie. Lubimy pisać razem, wymieniać się pomysłami, zadawać sobie pytania, a przede wszystkim żartować z tego, co tworzymy. Nie wyobrażamy sobie pisania osobno. 


Jesteście po waszych pierwszych Targach Książki. Jak wasze wrażenia? Jak przebiegały spotkania z czytelnikami?

To było niezwykłe wydarzenie. Nareszcie miałyśmy okazję spotkać osoby, które znałyśmy do tej pory ze świata wirtualnego- blogerów, recenzentów i czytelników, porozmawiać z nimi i podziękować niektórym osobiście za wsparcie. Podpisałyśmy wiele książek, dedykując je także znajomym i członkom rodziny, którzy przybyli na Targi specjalnie dla nas. Przez cały czas przeznaczony nam przez wydawnictwo byłyśmy w centrum uwagi, otoczone gronem fanów. Czułyśmy się naprawdę szczęśliwe- wyróżnione i docenione. Niezapomniane chwile. 


Macie jakieś złote rady dla tych, którzy chcą wydać książkę?

Najważniejsze to, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: co chcę osiągnąć? Warto zdefiniować swoje pragnienia i oczekiwania, by później się nie zawieść, a w zależności od odpowiedzi, przygotować się na to, co się z tym wiąże. Brzmi może enigmatycznie, ale jeśli ktoś chce wydać wyłącznie dla satysfakcji własnej, aby mieć swój egzemplarz książki, pięknie oprawiony i wydany, wreszcie w dłoni, to z pewnością się ucieszy, gdy ten się wreszcie ukaże. Jeśli ktoś chce jednak więcej- aby jego dzieło się dobrze sprzedało, a on stał się rozpoznawalny, to musi się naszykować na ogrom pracy. Będzie musiał poświęcić mnóstwo czasu, energii, a nawet środków finansowych na promowanie swej książki. Oczywiście wydawca pomaga, ale trzeba też samemu działać, w przeciwnym razie utwór nawet dobrze napisany, zginie gdzieś w tysiącach książek, które się obecnie wydaje. A już stać się pisarzem etatowym?! Debiutując, można o tym tylko pomarzyć, ale jeśli się tego naprawdę pragnie, trzeba zacząć działać i nie tylko pisać dalej powieści, które się dobrze sprzedają, ale pisać w ogóle- artykuły, wywiady, zapowiedzi. I wierzyć, że kiedyś się uda.



Bardzo dziękuję za Wasz czas. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami dobijemy do 1000 i już wkrótce będziemy mogli przeczytać ''Koronę przeznaczenia''.

''Klątwę przeznaczenia'' możecie kupić TUTAJ


1 komentarz:

  1. Świetny wywiad. Wielki szacunek dla Autorek, że piszą powieści wspólnie i potrafią zachować równy rytm. Jak widzę dla Nich to naturalne, dla mnie byłoby ogromnym wyzwaniem :) Jednak sprawa z taką wzajemną korektą myślę, że jest świetna :)
    "Klątwy przeznaczenia" nie czytałam, aczkolwiek mam nadzieję, że kiedyś to nadrobię, ale może już poczekam, jak będą dostępne dwa tomy :) Co by wydłużyć sobie przyjemność czytania :)

    OdpowiedzUsuń