7 lipca 2017

Iwona Walczak - Śniadanie na skale

Data wydania: 16.05.2017
Wydawnictwo Replika


Siedem obcych sobie osób, których pozornie nic nie łączy. Zanurzeni w swojej codzienności, przeżywają drobne radości i borykają się ze zwykłymi problemami – zauroczeni życiem, a jednak w pewien sposób nim rozczarowani. Pewnego dnia ich drogi krzyżują się w urokliwym pensjonacie „Raj”, położonym u stóp Śnieżnika. Tam otwierają się na siebie nawzajem, zaczynają się poznawać, rozmawiać, nawiązują się przyjaźnie. Wtedy właśnie dochodzi do wypadku. 
Agnieszka, młoda absolwentka socjologii, wynajęta do zbadania okoliczności zajścia, odkryje, że to, co zdarzyło się w górach, będzie miało znaczący wpływ także na jej życie. Co tak naprawdę się wydarzyło? Kto zawinił? Czy wypadek sprawi, że pogmatwane historie życia osób biorących w nim udział w końcu się wyprostują?


To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Przyznaję, że do tej książki przyciągnęła mnie okładka - wydawało mi się, że dostanę nieskomplikowaną, romantyczną historię, ale się pomyliłam.

Iwona Walczak w swojej książce pisze po prostu o życiu. Bohaterami ''Śniadania na skale'' jest siedem zupełnie obcych dla siebie osób, każdy z nich jest inny, są na innym etapie życia, maja różne priorytety. Cztery kobiety i trzech mężczyzn, jak myslicie, co ich łączy? Zdradzę wam ten sekret. Każda z tych siedmiu osób, w pewnym momencie swojego życia zdecydowała, że potrzebuje przerwy, odpoczynku od rutyny, wykupują turnus w pensjonacie położonym u stóp Śnieżnika. Czas spędzony w ''Raju'' pomaga zrozumieć im co w życiu jest najważniejsze i odnaleźć spokój.

''Śniadanie na skale'' to powieść psychologiczna, która w sposób bardzo przystępny przybliża nam ludzkie zachowania. Patrząc na historie przedstawionych w książce bohaterów, można dotrzec, że życie można porównać do balu maskowego. Wszyscy oceniamy się po pozorach, po tym co widzimy, rzadko kiedy chcemy dostrzec to, co skrywamy pod uśmiechem czy maską obojętności. Bohaterowie stworzeni przez Iwonę Walczak są niczym wyjęci z życia i włożeni w karty powieści, nie trudno było ich polubić. Siedem różnych osób, siedem róznych historii - jeden wniosek - życie mamy tylko jedno i tylko od nas zależy jak ono będzie wyglądać. Książkę czyta się niesamowicie szybko, naprzemienna narracja podzielona pomiędzy bohaterów sprawia, że możemy równocześnie śledzić ich losy. Moją uwagę zwrociły urokliwe opisy Kotliny Kłodzkiej, poniżej wrzucę jeden z moich ulubionych.

''Usiadła na łące i się zasłuchała.
Coś pięknie szumiało, bzyczało.
Coś pachniało.''

Jak często w naszym zabieganym życiu mamy okazję, by usiąść i odpocząć, wsłuchując się w dźwięki natury?

''Śniadanie na skale'' to prawdziwa powieść o życiu, o tym co brzydkie i o tym co piękne. Choć książkę czyta się niesamowicie szybko, nie jest to łatwa powieść, wręcz przeciwnie, skłania ona do refleksji o własnym życiu.  Powieść Iwony Walczak niesie ze sobą prostą prawdę, jeśli chcemy być szczęśliwi, musimy odnaleźć równowagę. Każdy zasługuje na przerwę, moment wytchnienia i wsłuchania się w samego siebie. Zachęcam do przeczytania tej książki :)



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię góry i książka tam osadzona może być naprawdę ciekawa, choć to nie do końca mój gatunek.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń