8 lipca 2017

JESTEM HEJTEREM! BOOK TAG

Grafika pobrana z https://images.google.co.uk/?gws_rd=ssl

Hej! Dziś mam dla Was Book Tag przygotowany przez Ewę z CatVloguje i Zuzę z Kulturalna Szafa. Nie lubię narzekać, więc postanowiłam wyjść z mojej strefy komfortu. Gotowi?


1. Co ja czytam — książka z błędami logicznymi.

Przyznaję, że nie zwracam uwagi na błędy logiczne... Nie osądzajcie mnie, kiedy tylko książka zaczyna mnie wciągać, przestaję zauważać takie szczegóły.

2. A ta/ten tu czego?! - książka z irytującym głównym bohaterem.

Tak przekornie nie jedna a dwie irytujące główne bohaterki z dwóch serii K. N. Haner. Cassandra z serii Mafijna miłość oraz Rebeka z serii Miłość w rytmie rocka. W swoich wpisach nigdy nie ukrywałam, że postaci kobiece w książkach K. N. Haner są strasznie irytujące. Obie panie często popadają ze skrajności w skrajność, lubią się kłócić, histeryzować i sprawiać, że odbiera się je jako głupiutkie gąski — Kasia, wybacz!

3. Grafomania — powieść z denerwującym stylem autora: denne dialogi, nudne opisy lub po prostu słaby warsztat.

Chyba dla nikogo, kto obserwuje mojego bloga nie będzie zaskoczeniem, jeśli napiszę, że to Angielskie lato Małgorzaty Mroczkowskiej. Dla mnie ta książka jest po prostu sztywna i nudna a autorka nie potrafiła ożywić swojej historii.

4. No i po co to było? - drugi tom, który nie dorównał pierwszemu.

Niestety, Manwhore+1. Ta książka mnie tak rozczarowała, że zgrzytałam zębami, gdy ją czytałam. Pierwsza część — Manwhore naprawdę mi się podobała, liczyłam na to, że autorka utrzyma poziom i w Manwhore+1 dostaniemy pikantną, napisaną ze smakiem kontynuację losów Malcolma i Rachel. W rezultacie  dostałam odgrzewanego kotleta i przyznaję, że kolejne opisy scen łóżkowych po prostu omijałam.

5. Schowaj ten czerwony dywan! - książka niezasłużenie popularna.

Nie wiem, czy książka ta jest aż tak popularna, jednak kiedy ja ją czytałam, mówiło się o niej całkiem sporo. Chodzi mi o Wyśnione miejsca — ta powieść dla młodzieży tak mnie rozczarowała, że po jej lekturze przestałam się nastawiać na konkretne wrażenia po przeczytaniu opinii czytelników/blogerów. Skuszona samymi pozytywnymi słowami na jej temat nastawiłam się na wielkie WOW, a dostałam przeciętną powieść, której potencjał został zmarnowany.

6. Tak złe, że aż dobre – guilty read.

Proszę się nie śmiać!
Pam, pam, pam!

Saga Zmierzch! Naprawdę bardzo dobrze czytało mi się te książki i do tej pory miło je wspominam.

7. Dobranoc, pchły na noc – książka, nad którą można zasnąć.

Książka, o której wspomniała Ewa - Wotum nieufności Remigiusza Mroza. Już kiedyś na jednej z grup wspomniałam, że przy tej książce zasypiałam, to dowiedziałam się, że skoro książki, które czytam najczęściej to romanse/młodzieżówki i powieści fantasy to nie powinnam się wypowiadać o książkach Mroza. Musicie jednak wiedzieć, że po kryminały sięgam, nie często, ale jednak, a w przeszłości przeczytałam ich całkiem sporo. Bonusem jest to, że czytałam House of Cards, do której to Wotum jest porównywane, więc uszanujcie, proszę, moje zdanie. Pomimo całej mojej sympatii do książek Mroza — Wotum nieufności to książka nudna jak flaki z olejem.

8. A to co, farba się wylała? – brzydka, irytująca okładka.


Nie musiałam się długo zastanawiać nad tym, o jakiej książce napisać. Okładka pierwszego wydania Pamiętnika diabła. Książka Adriana Bednarka jest świetna, ale okładka dosłownie odstrasza.... dobrze, że przy drugim wydaniu została ona zmieniona, na coś bardziej pasującego do klimatu powieści.








9. No i gdzie ten suspens? - książka do bólu przewidywalna.

Tutaj pojawi się książka, której recenzji nie było i nie będzie na blogu — Zranieni H.M. Ward. Książka opiera się na utartych i popularnych schematach powieści New Adult i według mnie, autorka nie wniosła nic nowego, przez co książka jest przewidywalna aż do bólu.

10. Depczesz mi po odciskach — rzeczy, których nie lubię w książkowym świecie.

W tym punkcie zgadzam się z Ewą i Zuzą — porównywanie książki do popularnych książek/serii, powtarzające się blurby najlepiej sprzedających się autorów. Od siebie dodam, że nie lubię oceniania książki po wydawnictwie, które ją wydało, a to zdarza się ostatnio coraz częściej. Myślę, że warto dać szansę każdej książce, przeczytać ją i dopiero wtedy ją osądzić.


Koniecznie zerknijcie do Ewy i Zuzy i posłuchajcie ich narzekań! 


Do wykonania tagu nominuję:

Agnieszkę z Papierowe strony

6 komentarzy:

  1. Dzięki za nominację. Oj fajne zadanie! Melduję gotowość 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. No dzięki, dzięki, wiedziałam, że znów mnie w coś wplączesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe pytania i odpowiedzi, niestety nie czytałam żadnej z tych książek, ale wierzę Ci na słowo, że tak właśnie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za nominację ;-) Muszę przyznać, że mi Zmierzch tez się podobał :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post a tym bardziej trafione odpowiedzi na pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha dzięki za nominacje 😁 pomyślęnad tym trochę

    OdpowiedzUsuń