9 sierpnia 2017

Layla Wheldon - Dance&Sing&Love. Miłosny układ || Patronat medialny & recenzja

Data wydania: 17.08.2017
Wydawnictwo Editio Red




Numer 1 na wattpad.com w kategorii Romans — ponad 2 miliony odsłon!

Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?

Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów.






Na początek muszę przypomnieć, że jest to książka o młodych dorosłych. Młodość rządzi się swoimi prawami, to czas na eksperymentowanie, czas by zaszaleć, wyznaczyć własne granice. Należy pamiętać, że to, co opisała autorka to tylko fikcja literacka, nikt nie zachęca do naśladowania zachowań bohaterów. Jeśli tego nie rozumiecie, to może nie sięgajcie po tę książkę. Powieść Layli Wheldon pokazuje, że miłość to nie tylko serduszka i kwiatki, czasami to ból i cierpienie. Każdy ma swój sposób na radzenie sobie z problemami — wyparcie, zajadanie się czekoladą i lodami, czy w końcu alkohol, o którym tak głośno przy recenzjach tej książki. Już teraz mogę wam napisać, że mi się ta książka podobała, dlatego objęłam ją patronatem medialnym. Życie to wielki eksperyment i musimy o tym pamiętać.

Sławna gwiazda pop i mało znana tancerka — ich drogi przecinają się dzięki kontraktowi na wspólne tournée po Europie. Początkowo Livia kompletnie nie zwraca uwagi na Jamesa, nie ulega jego czarowi, nie rozumie swojej przyjaciółki, której odbiera mowę, gdy on jest w pobliżu. Jednak James to dupek i podstępem zmusza Livię do wspólnego zwiedzania Rzymu, dziewczyna zna miasto i język, więc dzięki niej będzie mógł incognito zobaczyć miasto. Jednak dzień nie kończy się tak, jak to zaplanowali, a cała sytuacja staje się zalążkiem ich burzliwej relacji. Ona wie, że on ma dziewczynę. On wie, że kocha Sylvię, ale nie potrafi ignorować uczuć do Livi.
Czy odnajdą wspólny rytm i stworzą związek wbrew różnicom?

Czytając Miłosny układ pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę, był styl pisania autorki. Jest to debiut Layli Wheldon i zaskoczyło mnie to, jakim językiem się posługuje — jest on urozmaicony, bogaty, a jednocześnie bez udziwnień, mało powtórzeń, dodajmy do tego bardzo plastycznie opisane miejsca, które otaczały bohaterów — byłam i jestem pod wrażeniem. Skoro już jestem przy opisach — podobnie jak Dominika z Life by Bookaholic uważam, że w książce jest ich trochę za dużo, lub nie tyle za dużo — są za długie. Pomysł na fabułę jest ciekawy, widać, że autorka od początku miała pomysł na sposób w jaki pokieruje losami bohaterów. Mamy kilka zwrotów akcji, przy których miałam ochotę, dosłownie, dokopać Livi i Jamesowi, lub Sandrze (Layli). Teraz może słówko lub dwa o bohaterach? Pozwólcie, że skupię się na głównych postaciach. Livia to skomplikowana dziewczyna, z jednej strony wie, czego chce, taniec jest całym jej życiem, z drugiej pozwala uczuciom wygrać z rozsądkiem. James to dupek, który nie potrafi poradzić sobie ze swoim życiem, mając dziewczynę, zbliża się do Livi. To, co ich łączy to ciężki charakter, spokojnie można nazwać ich upartymi osłami, w rezultacie czego, jak możecie się spodziewać, pomiędzy nimi często dochodzi do spięć i kłótni. Historia tej dwójki, choć mogłaby się wydawać banalna, niesamowicie wciąga. Autorka włożyła w tę książkę mnóstwo emocji — tych pozytywnych i negatywnych, obok tej historii nie można przejść obojętnie. Bardzo ważną rolę w tej książce odgrywa pasja — u Livii jest to taniec u Jamesa śpiew, tym co ich łączy jest muzyka (i whisky). Jednak Miłosny układ to coś więcej niż historia miłosna — to obraz najprawdziwszej przyjaźni, jaka może istnieć. Autorka podarowała Livii najlepszych przyjaciół, wpierających bez względu na ich własne zdanie.

Dance&Sing&Love. Miłosny układ to świetny debiut Layli Wheldon. Książka oczywiście nie jest pozbawiona wad, jednak nie przeszkadzały mi one w odbiorze tej historii. Książka dosłownie porwała mnie w świat muzyki, tańca i miłości, nie mogłam i nie chciałam się od niej odrywać. Zakończenie sprawiło, że już teraz chciałabym sięgnąć po kontynuację, jednak na to muszę jeszcze poczekać. Nie mogę się doczekać, aż wy poznacie tę historię i podzielicie się ze mną wrażeniami po lekturze.
Gorąco polecam!


P.S. Whisky jest dobra! 😂😂


Książkę możecie zamawiać na stronie Empiku.




Książkę Dance&Sing&Love objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Editio Red oraz autorce — Layli Wheldon.

5 komentarzy:

  1. Fabuła mnie zaciekawiła. Cała książką wydaje się interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mimo wszystko mnie również zaciekawiła i czekam na kontunuację! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. udany debiut z Whisky płynącą strumieniami ;) czekam na kontynuacje

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę zamówiłam,ale widzę,że whisky też muszę zakupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę zamówiłam,ale widzę,że whisky też muszę zakupić.

    OdpowiedzUsuń