26 maja 2017

Mamy na Dzień Mamy - polecajka książkowa



W tym wyjątkowym dniu przygotowałam dla was wpis we współpracy ze znajomymi blogerkami, autorkami i czytelniczkami. To właśnie one polecają książkę idealną dla każdej mamy.



Dla naszych mam polecam wszystkie powieści Philippy Gregory. Moja mama się w nich zaczytuje a ja staram się ją zawsze uszczęśliwić kolejną, nową książką tej znakomitej autorki. Dla młodszych mam, które lubią romans z wątkiem fantastycznym polecam trylogię Spętanych przez Bogów oraz Cassandrę Clare i jej Diabelskie maszyny.


Sięgając po książkę "Bez strachu. Jak umiera człowiek" miałam mieszane uczucia. Z jednej strony strach, bo nie lubię czytać o śmierci a z drugiej ciekawość że może jednak skrywa coś co mnie zainteresuje! Nie zawiodłam się. Opowieść co dzieje się z naszym ciałem po śmierci,jak zostaje ono przygotowane do ostatniego spotkania z bliskimi. Poznanie tematu śmierci z tak bardzo bliska dał mi wewnętrzny spokój! Strach który czułam zanim sięgnęłam po tą książkę minął i z czystym sumieniem mogę polecić ją nie tylko mamą,ale każdemu kto chcę poznać tajniki pracy w prosektorium.
Paulina Kania


Kiedy poproszono mnie o polecenie jednego tytuły dla mam, od razu pomyślałam od książce "Nella. Piękno nieoczekiwanego" - Kelle Hampton.
Jest to prawdziwa historia kobiety, która z wielką miłością oczekiwała na narodziny swojej drugiej córeczki. Księżniczki, która pod każdym względem w jej wyobrażeniach już była idealna, tak, jak jej starsza córka oczekująca na odnalezienie się w roli siostry. Dziewczynki miały być najlepszymi przyjaciółkami. Miały razem się bawić, biec przez życie i zdobywać najwyższe szczyty. Po porodzie okazuje się, że maleńka dziewczynka urodziła się z zespołem Downa.
Tu rozpoczyna się jedna z najpiękniejszych historii, jakie miałam okazję poznać. Piszę to z perspektywy matki, jak i córki. Jest to opowieść o sile wielkiej miłości, odnalezieniu się w bardzo trudnej sytuacji. Historia tych ludzi pokazuje, jak wpleść marzenia w życie, które nigdy nie będzie usłane różami. Gorąco polecam!
W trakcie pisania tych kilku zdań w moje myśli wpadł jednak jeszcze jeden tytuł, a mianowicie "Ocal mnie" autorstwa Lisy Scottoline. Uwielbiam książki tej pisarki, ponieważ zawierają w sobie wiele mądrości, poruszają trudne tematy i niosą ważne przesłanie. To książki, po których każda z nas z całą pewnością na chwilę się zatrzyma i zastanowi, jak ona zachowałaby się będąc w sytuacji głównych bohaterów. "Ocal mnie" to opowieść pewnej zwyczajnej rodziny. Matka pomaga podczas długich przerw w szkole, do której uczęszcza jej córka. Głównym zadaniem jest przypilnowanie dzieci. Nic trudnego. Pewnego dnia podczas długiej przerwy w pobliżu stołówki wybucha pożar. Opiekunowie ewakuują dzieci i kiedy większość jest już na zewnątrz, główna bohaterka uzmysławia sobie, że jej córeczka prawdopodobnie utknęła w toalecie, po tym, jak po raz kolejny dokuczały jej koleżanki. W tym momencie kobieta staje przed ogromnie trudnym zadaniem: wyprowadzić z płonącej stołówki dziewczynki, które uprzykrzały życie jej córce, czy biec ratować własne dziecko? Jakie konsekwencje poniesie za swoje decyzje rozdarta matka? Tej książki nie da się opisać. Zarówno pierwszą, jak i drugą trzeba po prostu poznać. Gwarantuję jedno - nie zawiedziecie się
Daria Skiba
www.kraina-ksiazka-zwana.pl


Książka , która w ostatnim czasie wywarła na mnie największe wrażenie , to ''Dom sióstr'' Charlotte Link. Jest to książka , którą polecam wszystkim mamom, które potrzebują zrobić sobie przerwę od codzienności. Książka jest tak wielowątkowa i wciągająca, że można zapomnieć o otaczającym nas świecie. Akcja dzieje się w teraźniejszości, ale dużą jej część stanowią zapiski z przeszłości, które w moim odczuciu ją dominują. Opowiadają dzieje Frances Gray, z małej wioski w Anglii , której życie obfitowało w wiele przygód. Jest to powieść w której znaleźć można trochę, historii, miłości, zdrady a nawet tajemnicza zbrodnie.
Lidia Całusińska


Gdy myślę o książkach zawsze mam jasny obraz komu polecić daną powieść, jednak z wyborem książki z okazji dnia matki miałam problem. Jeśli miałabym wybrać pozycję idealna i uniwersalną która podpasuje każdej mamie wybrałabym trylogię obuwniczą, która wyszła z pod pióra Wandy Szymanowskiej. Trylogia ta opowiada losy Antoniny, która walcząc o siebie ucieka od męża, lecz nie są jej obojętne losy jej córki. Te książki idealnie obrazują jak ważna jest wiara we własne możliwości i wewnętrzna harmonia a szczęśliwa matka to ta co swym szczęściem emanuje na swe dzieci. Każda mamusia dbając o siebie dba o swoich bliskich. Książki godne polecenia i czerpania z nich siły do realizacji marzeń tych prywatnych jaki tych rodzinnych. Polecam każdej mamie
Marta Daft
www.martawsrodksiazek.blogspot.co.uk


Małe życie Hanya Yanagihara Piękna, cudowna, niezwykła.. Taka jest ta książka.. Pierwsze 100 stron zniechęca - bo trzeba się przyzwyczaić do stylu pisania autorki, ale jak już się przez nie przebrnie, to jest już tylko coraz lepiej i lepiej.. Czytając tę książkę uśmiechałam się, płakałam, odkładałam ją na chwilę - żeby złapać drugi oddech - tyle wzbudziła we mnie emocji.. Powieść jest o wszystkim - dzieciństwie, dorastaniu, poszukiwaniu swojej drogi.. Jest o sztuce, dążeniu i walce w osiągnięciu wyznaczonych celów.. Jest o uzależnieniach, życiu z depresją i traumą, samookaleczeniu... Jest o wybaczaniu i akceptacji drugiego człowieka, takim jaki jest. Jest o miłości - w jej różnych aspektach - tej rodzicielskiej, tej partnerskiej i tej w przyjaźni.. I dla mnie ta książka właśnie o tym jest nade wszystko - o miłości w przyjaźni - o tym, że prawdziwa przyjaźń przetrwa wiele, nie podda się przy pierwszej próbie, że jeśli jest prawdziwa - to przetrwa wszystko. Jest o walce o drugiego człowieka - nawet, gdy ta osoba tego nie chce - zostałeś wyrzucony drzwiami - wejdź oknem i walcz dalej.. Polecam z całego serca.
Marta Sierakowska


Książki idealne na prezent z okazji Dnia Mamy:
1. "Powrót do starego domu" - Ilona Gołębiewska
To opowieść o losach Alicji Pniewskiej, która po trzynastu latach małżeństwa dowiaduje się, że mąż- Paweł zdradza ją od dłuższego czasu. Kobieta decyduje się wówczas pojechać do rodzinnego starego domu mieszczącego się w Pniewie, aby nabrać dystansu do wielu spraw, siły do walki z Pawłem w sądzie, spojrzeć z innej perspektywy na swoje dotychczasowe życie, a być może poniekąd zapomnieć o dramatycznej przeszłości i odnaleźć w pięknym otoczeniu przyrody drogę do szczęścia i miłości. Alicja owe miasteczko zawsze wspominała z rozrzewnieniem, utęsknieniem, a chwilami z uśmiechem na twarzy. Już pierwsze dni pobytu na wsi obfitują w wiele zaskakujących zdarzeń. Przede wszystkim otrzymuje pamiętnik zmarłego dziadka Jana i odnajduje dokument, który nie tylko odkrywa karty przeszłości, ale w pewnym sensie zmienia jej obecne życie... "Powrót do starego domu" to słodko-gorzka historia o różnych odcieniach miłości, o bezinteresownej przyjaźni, o zdradzie, utracie najbliższych osób, wybaczaniu, udzielaniu pomocy i wsparcia drugiemu człowiekowi, odkrywaniu sekretów rodzinnych oraz tajemnic sprzed kilkudziesięciu lat, poznawaniu siebie na nowo i realizowaniu własnych pasji i marzeń, zaczynaniu nowego etapu w życiu, radzeniu sobie z traumatycznymi wspomnieniami, próbach zapomnienia o dramatycznych wydarzeniach, o zazdrości, zaufaniu, naiwności, a także o wierze w lepsze jutro i nadziei na spokojne, radosne i pełne cudownych barw życie. To powieść pełna ciepła, zapachów, smaków, wzruszeń, lekkiego humoru oraz pozytywnej energii. To opowieść będąca powrotem do przeszłości, swego pochodzenia, dzieciństwa oraz do rodzinnego domu - miejsca zakorzenionego głęboko w sercu oraz stanowiącego azyl i zapewniającego poczucie bezpieczeństwa i ukojenia. "Powrót do starego domu" to książka niezwykle życiowa, poruszająca trudne zagadnienia, skłaniająca do refleksji oraz zawierająca niejedno cenne przesłanie. 

2. "Chwila na miłość" - Joanna Stovrag
"Chwila na miłość" to zapis pięknych, a zarazem bolesnych wspomnień Joanny Stovrag sprzed ponad dwudziestu lat. W książce autorka dzieli się swoimi wrażeniami z pobytu w Sarajewie, przeżyciami w związku z wyprawą na Bałkany, spostrzeżeniami, przemyśleniami, uczuciami towarzyszącymi jej od momentu wyjazdu z Polski aż do samego powrotu stamtąd, problemami, z jakimi musiała się mierzyć zarówno w Sarajewie, jak i w Polsce, intymnymi chwilami z jej życia oraz najważniejszym i najpiękniejszym momentem, kiedy to poznała miłość swego życia - Sejo. Ponadto pokazuje relacje innych osób, będących świadkami oraz uczestnikami przerażających zdarzeń podczas konfliktu na Bałkanach. Każda zapisana kartka tejże cudownej powieści to ogromne i bardzo wyraźnie odczuwalne emocje: smutek, ból, cierpienie, radość, szczęście, miłość, tęsknota, lęk, niepewność. "Chwila na miłość" to przede wszystkim opowieść kobiety o wielkim uczuciu, jakim obdarzyła Sejo - Bośniaka. Decydując się na wyjazd na praktyki studenckie do Sarajewa, nie przypuszczała, że to właśnie tam spotka miłość swego życia, że przesiąknie klimatem i zapachami tamtego bałkańskiego miasta, że to będzie jej drugie miejsce na ziemi. Nie sądziła też, że ich uczucie zostanie wystawione na próbę, że zostaną rozdzieleni na lata, że nie tylko będą musieli podjąć walkę o swoją miłość, ale przede wszystkim o swoje życie. Joannna Stovrag przedstawiła też Sarajewo jako miasto kontrastów. Pokazała jego piękno, ciekawe miejsca, uliczki, zróżnicowanie pod względem kulturowym, religijnym, wyznaniowym, a także mentalność mieszkańców, którzy okazali się serdecznymi, gościnnymi i niebywale tolerancyjnymi ludźmi. Uczyniła to w sposób lekki i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu można odnieść wrażenie, jakby rzeczywiście spacerowało się ulicami tegoż wspaniałego miasta i podziwiało jego niepowtarzalny urok i klimat. Ukazała też to miasto w obliczu wojny. Wcześniej było ono przepełnione bałkańską muzyką, cudownymi smakami, pięknymi zapachami. Niestety nagle zostało zniszczone, zrujnowane i pozbawione życia. 
"Chwila na miłość" to pozycja przepełniona jakże cennymi i wartościowymi myślami i refleksjami, które zapadają na długo w pamięć i pozostają głęboko w sercu. Na uwagę zasługują również - znajdujące się na końcu książki - liczne fotografie uwieczniające najistotniejsze chwile z życia Joanny i Sejo, ważnych dokumentów czy też pamiątek."Chwila na miłość" to wyjątkowa i prawdziwa opowieść o przepięknej miłości (tej jednej jedynej, na całe życie), tęsknocie, obawach, emigracji, śmierci, nienawiści, wojnie, sile, nadziei oraz niebywałej odwadze i poświęceniu. To niezwykła, a zarazem poruszająca i wstrząsająca historia, którą bez wątpienia warto poznać.
Katarzyna Tuszyńska - Jąkalska
www.wielbicielka-ksiazek.blogspot.com




Ja polecę dwie książki, jedną dla fanek romansu, a drugą dla mam, które wolą mroczniejsze klimaty.

Cecelia Ahern i jej książka ''PS. Kocham Cię'' to powieść, do której mam olbrzymi sentyment i którą czytałam już wielokrotnie. Jest to przepiękna opowieść o miłości, stracie i przeżywaniu żałoby. Autorka swoją powieścią pokazuje, że kobiety są silniejsze, niż im się wydaje, a miłość, prawdziwa miłość będzie trwać nawet po śmierci.

Adrian Bednarek i jego ''Pamiętnik diabła'' to książka, która bardzo mnie zaskoczyła. Jest to pierwsza część serii o Kubie Sobańskim, seryjnym mordercy z Krakowa. Autor w sposób bardzo drobiazgowy i realny opisuje to, co dzieje się w umyśle mordercy. Fanki kryminałów będą zachwycone.



A wy, jaką książkę kupiliście dla mamy? Jaką polecilibyście innym? Koniecznie dajcie znać w komentarzy. 

Finał Book Tour - Wybrany


Kolejny Book Tour po wyspach dobiegł końca, książka wkrótce trafi do autorki a was, już dziś, zapraszam do przeczytania pamiątkowych wpisów.










Znacie tę książkę? Macie w planach ją przeczytać? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Finał Book Tour - Klątwa przeznaczenia



Kolejny Book Tour po wyspach dobiegł końca, książka już wkrótce trafi do autorek, zapraszam więc do przeczytania pamiątkowych wpisów. 









Jak widzicie, ''Klątwa przeznaczenia'' przypadła do gustu wszystkim uczestniczkom Book Tour. A wy, znacie już tę książkę? 


Finał Book Tour - Anna May




Kolejny Book Tour po wyspach dobiegł końca, książka jest już w rękach autorki a was zapraszam do przeczytania pamiątkowych wpisów.









Do zobaczenia przy następnym podsumowaniu!! :)

24 maja 2017

Francesca Haig - Ogniste oczyszczenie


Data wydania: 18.05.2016
Wydawnictwo Uroboros 


Urodzili się razem i umrą razem.
Bliźniaki: perfekcyjna Alfa i zmutowana Omega. Jedyna rzecz, którą będą dzielić w życiu, to moment śmierci.
Omegi żyją w poniżeniu, odseparowane od rodzin i świata. Alfy to elita. Wiodą życie przyjemne i wygodne, a myśl o utraconym rodzeństwie odsuwają daleko od siebie.
Cass i Zach to z pozoru rodzeństwo idealne: żadne z nich nie wykazuje mutacji właściwej Omedze. Jednak Cass skrywa pewien sekret, a Zach nie cofnie się przed niczym, by go odkryć.
Czy uda się im zwycięsko przejść próbę, którą szykuje im los? Czy ocalą świat i braterską miłość?




Wyobraź sobie, że żyjemy w świecie, w którym rodzą się jedynie bliźniaki. Jedno idealne, drugie ze skazą, są ze sobą połączeni niewytłumaczalną więzią. Jedno żyje tak długo, jak drugie oddycha. Żaden nie może przeżyć bez drugiego. Alfa i Omega. Początek i koniec. Dlaczego więc Alfy tak utrudniają życie swoim bliźniakom? Jaki wpływ na taki stan rzeczy mają Cass i Zach?

To nie jest powieść o głębokiej miłości łączącej rodzeństwo. To historia ludzkiej podłości i o dążeniu do władzy za wszelką cenę.

To będzie słodko-gorzka recenzja, bo nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki. Z jednej strony mi się podobała, ale... no właśnie pojawia się to ale, które psuje odbiór książki. Mój największy zarzut dotyczy tempa akcji. Przez ponad połowę książki akcja się wlecze, jest monotonna, czasami wręcz nudna. Tak wolne tempo rozwoju wydarzeń działało na mnie odrobinę usypiająco. Na szczęście, później akcja przyspieszyła, nie pozwalając mi oderwać się od lektury. Jednak to przyspieszenie nastąpiło zbyt późno, by wymazać początkową powolność. Autorka miała bardzo fajny pomysł na fabułę, a więź pomiędzy rodzeństwem stanowi świetną zagadkę, którą, mam nadzieję, uda mi się rozwikłać. Postaci również są ciekawie wykreowane, różnorodne, każda ma swój wkład w rozwój wydarzeń. Jednak jeśli chodzi o Cass, to denerwowała mnie jej obojętność i brak woli walki o zmiany, które mogłyby uratować wielu ludzi. Momentami była wręcz nijaka, a oczekiwałam, że będzie pełna wewnętrznego ognia, gotowa walczyć o lepszy świat. Oczywiście autorka uśmierciła mojego ulubionego bohatera, lecz kim on jest, tego nie zdradzę. Przez całą książkę towarzyszą nam tajemnice, a kluczem do odpowiedzi jest właśnie Cass. Z całą pewnością nie można powiedzieć, że ta książka jest przewidywalna, bo takiego zakończenia nie przewidziałam w żadnej z zakładanych przeze mnie opcji.

''Ogniste oczyszczenie'' to dystopia, która zachwyca wyjątkową, fascynującą i niepowtarzalną fabułą. Francesca Haig miała świetny pomysł, jednak wydaje mi się, że nie wykorzystała go w pełni. Przez większość książki miałam ochotę wykrzyczeć za dużo gadania, za mało akcji. Jak już pisałam wyżej, nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki, są elementy, które mi się podobały, jak i te, które mnie denerwowały. ''Ogniste oczyszczenie'' miało potencjał, by być powieścią fenomenalną, jednak przez mozolne tempo i drobne błędy, jest, według mnie, jedynie dobra. Jednak przeczytajcie sami i oceńcie, czy takie tempo akcji jest wadą. Nawet dla samego niepowtarzalnego świata wykreowanego przez autorkę warto przeczytać tę książkę.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Uroboros. 

23 maja 2017

Alicja Sinicka - Oczy wilka || Patronat medialny


Data wydania: 24.02.2017
Wydawnictwo Novae Res 


Lena Kajzer, świeżo upieczona absolwentka studiów licencjackich, zaczyna właśnie nowy rozdział w życiu. Zmiana miejsca, staż w dużej firmie, pokój wynajęty w mieszkaniu przyjaciółki w niewielkiej miejscowości Głębia – wszystko to ma pomóc jej oderwać się od przeszłości. Przypadek sprawia, że nowe życie Leny zaczyna się z hukiem (i to całkiem dosłownie), kiedy z rozpędu wjeżdża swoim autem w zaparkowany samochód najbardziej tajemniczego mieszkańca miasteczka. Człowieka o opinii kogoś bardzo niebezpiecznego, a przy tym posiadacza najbardziej niezwykłych oczu, jakie Lena kiedykolwiek widziała…

"Oczy wilka" to wciągająca i zaskakująca opowieść o tym, jak trudno panować nad własnym życiem, zwłaszcza kiedy umysł obraca się przeciwko nam. I o tym, jak czyjeś spojrzenie może zmienić wszystko


''Oczy wilka'' to książka, po której nie wiemy czego się spodziewać. Hipnotyzująca okładka przyciąga wzrok, a tajemniczy opis potęguje oczekiwanie. Skusicie się na tę książkę? Jesteście ciekawi, co myślę o debiucie Alicji Sinickiej?

Książka rozpoczyna się w przełomowym momencie w życiu Leny — głównej bohaterki. Dziewczyna jest świeżo po studiach, dostała pierwszą ''dorosłą'' pracę i przeprowadza się do innego miasta. Dużo zmian jak na jeden raz, prawda? Nic dziwnego, że rozkojarzona dziewczyna wjeżdża swoim autem w inne, wielkie i wyglądające na drogie auto. A może to coś więcej niż rozkojarzenie? Tym właśnie sposobem poznała Artura — właściciela najbardziej niezwykłych oczu, jakie kiedykolwiek widziała! To dopiero początek niezwykłych zdarzeń, jakich Lena doświadczy w Głębi.

W tej książce nic nie jest tym, czym się wydaje.

Autorka stworzyła ciekawych głównych bohaterów, jednak nie zdradza nam o nich zbyt wiele, o postaciach drugoplanowych wiemy jeszcze mniej, jednak nie przeszkadzało mi to podczas czytania książki. Pomysł na fabułę jest rewelacyjny — od pierwszych stron autorka serwuje nam potężną dawkę tajemnic i nic nie wskazuje na szybkie poznanie odpowiedzi na pewne pytania. Nie zdradzam tutaj za dużo, ponieważ odkrycie tajemnic miasteczka i jego mieszkańców to największa zaleta tej książki. Nic, kompletnie nic, nie przygotowało mnie na zakończenie, jakie wymyśliła autorka. Po prostu musicie to przeczytać!

Hipnotyzująca okładka przyciąga wzrok, opis intryguje, ale to, co się dzieje, gdy już zacznie się czytać, jest nie do opisania. Książka wciąga od pierwszych stron, autorka prowadzi nas przez nią lekkim i prostym językiem. Alicja Sinicka świetnie poradziła sobie z połączeniem wątku romantycznego z zagadkami i tajemnicami, które przygotowała dla czytelników. Jest to bardzo dobry debiut, oczywiście nie jest bez błędów, jednak nie przeszkadzają one w odbiorze książki.
''Oczy wilka'' to rewelacyjna historia o miłości, przeznaczeniu, ale także o kłamstwie i tajemnicach. Zaskakujące zakończenie wbija czytelnika w fotel. Ile jesteś w stanie zrobić dla ukochanej osoby? Co poświęcisz?


Dzięki Wydawnictwu Novae Res miałam przyjemność objąć tę książkę patronatem medialnym. Obserwujcie bloga i fanpage na facebooku - wkrótce konkursy z tą książką!

22 maja 2017

Wywiad z Michałem Janem Chmielewskim

Michał Jan Chmielewski - rocznik Czernobyla, mieszka na Facebooku. Uwielbia lata dziewięćdziesiąte i muzykę instrumentalną. Zazwyczaj czyta trzy książki naraz (jedna nowa, dwie pozostałe czytane po raz kolejny), często spaceruje. Pasjonat wszystkiego, między innymi origami, deskorolki, rolek, programowania, gier komputerowych, jojo, piłki nożnej, muzyki, rysowania, robienia zdjęć. Z tego wszystkiego ostało się pisanie. Na poważnie rozpoczął od e-zinów, skupiając się na legendarnym niegdyś ActionMagu, potem zaczął bawić się w dziennikarstwo na terenie województwa zachodniopomorskiego, ale opowiadanie prawdy szybko go znudziło, więc przerzucił się na fikcję. Wyszedł z tego darmowy e-book ''Zrobiłbym coś złego'', porozrzucane w internecie opowiadania i fikcyjne miasteczko Baskin Zachodnie, w którym rozgrywa się większość jego historii. 
Źródło: https://geniuscreations.pl/autorzy/michal-jan-chmielewski/





Jaki prywatnie jest Michał Jan Chmielewski?


Prywatnie jest Majkelem albo Miszą, zależy w jakim kraju. Jest raczej cichym typem. Pracuje, pisze, czyta, ogląda, słucha, zmywa po sobie, ogląda sitcomy, chodzi na spacery. Uważa się za dobrego człowieka, nie zawsze podejmującego dobre decyzje, ale starający się żyć tak, by nie przeszkadzać innym. Jest leniem, dużo mu się chce, wszystko robi wprost odwrotnie proporcjonalnie.


Jak wyglądał początek Twojej przygody z pisaniem?

Któregoś dnia pokłóciłem się z kolegą, o pierdołę jakąś, coś związanego z muzyką. Wszedłem do domu i napisałem kilka akapitów na ten temat na klawiaturze, w windowsowym notatniku. Sam dla siebie. To był pierwszy tekst, który nie był wypracowaniem do szkoły. Przeczytałem, poprawiłem, coś dopisałem. Dotyczył on chodzenia po mieście ze słuchawkami na uszach – strasznie uwielbiam takie spacery do dzisiaj. Zlepek kilku przemyśleń, nic wielkiego. Tekst zatytułowałem „Mój matrix” i wysłałem go do magazynu. Dostał się. Spodobało mi się to na tyle, że zabrałem się do drugiego, potem piątego i dwudziestego któregoś. To była późna jesień, roku nie pamiętam.



Życie polskiego pisarza na emigracji — jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?


Cóż, wygląda na pewno podobnie jak u większości emigrantów. Każdy z nas wie, jak to jest. Nie jest to łatwe i takie cudowne jak się wydaje tym, którzy mieszkają w Polsce. Chętnie opowiada się o nas dowcipy o zmywakach i tak dalej. Albo, że po pięciu latach ludzie zapominają polskich określeń, z tego też rodacy lubią się śmiać. Z drugiej strony niektórzy myślą, że nam, emigrantom, pieniądze spadają z nieba lub rosną na drzewach. Emigracja z mojego punktu widzenia jest ciężka, dla niektórych za ciężka do udźwignięcia. Ciężko odnaleźć się w tym świecie i potrzeba sporo samozaparcia, by przetrwać pierwszy szok, że jednak tak cudownie to tu nie jest, potem poradzić sobie w życiu codziennym i uważać na pułapki. A tych jest mnóstwo, a jedną z nich są… Polacy rodacy. Jest takie powiedzenie Polonii w UK: jeśli za granicą Polak nie zrobił ci krzywdy, to już ci pomógł. I to jest prawda, sam tego doświadczyłem. Tak więc ci, którzy tu przybywacie: uważajcie. Co do emigracji od strony pisarskiej – to istna kopalnia pomysłów na powieści i opowiadania. Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, w dużej mierze są potencjalnymi bohaterami powieści. Przyjeżdżają tu, bo zostawił ich partner, bo sznur szubienicy o nazwie Dług zaciskał się na ich szyi, bo uciekają przed prawem, bo uciekają przed rodziną, sobą. To wszystko są tematy na książkę czy postać. Kiedyś na pewno popełnię jedno z nich.




Jakie książki lubisz czytać? Równie mroczne i brutalne jak Twoja książka ''Złe''? Masz jakąś swoją ulubioną, do której lubisz wracać?

„Co gryzie Gilberta Grepe’a”, „Cztery pory roku” (trzy z czterech zawartych tam opowiadań), „Zespół ojca”, „Pokalanie”, „Bidul”. Kilka z długiej listy, które czytam raz na jakiś czas.




Planujesz kontynuację ''Złe''?

Wiem, że spore grono osób na to czeka, co swoją drogą bardzo mnie cieszy. Powiem tak: plan mam napisany już od dawna, wystarczy tę kontynuację napisać. Ale na razie pracuję nad czymś innym, weselszym, narrator pierwszoosobowy. Najpierw to, potem zobaczymy.


Kiedy kolejna książka i o czym ona będzie?

Być może jeszcze w tym roku, nie do końca wiem jednak kiedy. Będzie jednak na pewno. Powieść rozegra się w Baskin Zachodnim, a jakże, i opowiadać będzie o dwójce dzieci-przyjaciół. Obydwoje stawią czoła sprawie pojawiającej się w „Zrobiłbym coś złego” – zaginięć dzieci.



Ciężko było wydać książkę? Jak przebiegał u Ciebie proces poszukiwania wydawcy?


Ciężko. Tym bardziej że jestem raczej gorącą głową, wszystko na już muszę wiedzieć, a pracować nad czymś, co będzie miało sens – więc pisanie czegoś, co być może nie przeczyta żaden redaktor, było dla mnie katorgą. Opłaciło się. „Złe” miało pierwotnie tytuł „Horyzont zdarzeń” – z 10 wydawnictw odezwało się chyba sześć, jedno zaproponowało wydanie vanity, czyli za moją kasę, cztery odesłało odpowiedź jednozdaniową: nie wydamy tego, ostatnie, czyli ukochane Genius Creations, zaryzykowało i oto jestem. To tak oczywiście w wielkim skrócie, wszystko, od szukania wydawcy po wydanie, zajęło około 2 lat.




Opowiedz coś o udziale w konkursie na Literacki Debiut Roku.

Wysłałem „Złe” (wtedy pod tytułem „Horyzont zdarzeń”) bez większych nadziei. Gdy zająłem drugie miejsce, ucieszyłem się i wpieniłem, czułem się jak pierwszy przegrany. Pojechałem z rodziną na uroczystość wręczenia nagród, poznałem Agnieszkę Opolską, która „Anną May” zajęła pierwsze miejsce. Porozmawialiśmy i utrzymujemy kontakt. Rozmawiałem także z kilkoma osobami związanymi z branżą wydawniczą i dziennikarstwem, wymieniliśmy się opiniami na różne tematy, podjadłem, popiłem. Co mi się średnio podobało i prawie usnąłem, to wykład na temat literatury współczesnej, o ile dobrze pamiętam, popełniony przez jakiegoś profesora. Sylwetki pięciu pisarzy, informacje pobrane z Wikipedii, czytane powolnym, usypiającym tonem. Nie twierdzę, że zamiast tego powinien pojawić się Bohdan Smoleń i sypnąć kilkoma dowcipami, ale jestem pewien, że można było zrobić to w bardziej interesujący sposób.




Teraz coś, o co pytam każdego. Masz jakąś dobrą radę dla osoby, która chce wydać książkę?

Pisz i czytaj. Nie traktuj rad innych pisarzy jak słów ostatecznych, jak wyroczni. Każdy lubi pracować swoim rytmem, odnajdź więc swój. Pisz i czytaj. Jeśli nie masz weny i czasu na powieść, pisz opowiadania. Pokazuj swoje teksty, wysyłaj je do magazynów i wydawnictw, niech nie zalegają na dysku. Spróbuj wejść w dialog z pisarzami udzielającymi się na facebookach i innych instagramach. Bądź aktywny nie tylko w pisaniu, publikuj i gromadź grupkę czytelników. Notuj pomysły, nie wyrzucaj ich, kiedyś mogą się przydać.



Michał, bardzo dziękuję Ci za ten wywiad, życzę Ci wielu sukcesów. Jeśli spodobał wam się wywiad, wpadnijcie na fanpage Michała i zostawcie mu parę polubień.
Książkę Michała - ''Złe'' możecie kupić w księgarni madbooks.pl  w naprawdę dobrej cenie.