Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Greń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Greń. Pokaż wszystkie posty
Śmiertelne wyliczanki: Chodzi lisek koło drogi - Hanna Greń

Śmiertelne wyliczanki: Chodzi lisek koło drogi - Hanna Greń



Kiedy do gry wkracza zespół bielskich policjantów, oznacza to, że zabawa się skończyła.
W okolicach Bielska-Białej ktoś w niezwykle brutalny sposób morduje prostytutki. Narzędziem zbrodni okazuje się skórzany pas z ciężką klamrą, jednak tym, co szczególnie zwraca uwagę podkomisarz Marioli Koniecznej, jest mała figurka lisa, zostawiana przy zwłokach jako swego rodzaju „podpis” sprawcy.
Podczas śledztwa Mariola odkrywa, że pierwsza z ofiar uczestniczyła krótko przed śmiercią w imprezie urodzinowej odbywającej się niedaleko miejsca zbrodni. Policjantka bierze na cel pozostałych gości tej imprezy, jednak sytuacja komplikuje się, kiedy wychodzi na jaw, że jest wśród nich dwoje policjantów. Konieczna przy pomocy komisarza Sokołowskiego wpada na trop, który prowadzi ją do trudnego wyboru pomiędzy przyjaźnią a obowiązkiem.
 Śmiertelne wyliczanki || Hanna Greń - Mam chusteczkę haftowaną

Śmiertelne wyliczanki || Hanna Greń - Mam chusteczkę haftowaną


Data wydania: 20.11.2018
Wydawnictwo Replika
Liczba stron: 464

Aspirant Konstanty Nakański prowadzi sprawę zabójstwa. Śledztwo przebiega opornie, gdyż policjant nie może znaleźć żadnego powodu, dla którego ktoś miałby pozbawić życia pewnego młodego mężczyznę. Jedyny ślad stanowi znaleziona na miejscu zbrodni chusteczka z ozdobnym haftowanym monogramem.

Po śmierci rodziców Eliza Rogowska odnosi wrażenie, że całkiem straciła kontrolę nad swoim życiem. Okazuje się, że matka i ojciec ukrywali przed nią wiele tajemnic, także związanych z przeszłością dziewczyny. Eliza postanawia odkryć te tajemnice, w czym wydatnie przeszkadza jej fakt, że człowiek, z którym zamierzała związać swoją przyszłość, po śmierci jej rodziców uznaje, że nie musi już odgrywać roli czułego, opiekuńczego mężczyzny. Pewny, że ma Elizę w swojej władzy, ukazuje prawdziwe oblicze.

Przypadek sprawia, że drogi Kostka i Elizy się krzyżują, a wówczas okazuje się, że odpowiedzi, których poszukują, są częścią tej samej układanki. 


Hania Greń wjechała na księgarskie półki z nową książką rozpoczynającą zupełnie nową serię. Nie ukrywam mojej sympatii do twórczości Hani, wielokrotnie wspominałam o tym zarówno na blogu, jak i w social mediach. Nikogo chyba nie zdziwi, iż objęłam patronatem jej najnowszą powieść, pierwszy tom serii Śmiertelne wyliczanki, „Mam chusteczkę haftowaną”.

Akcja książki, podobnie jak to było w przypadku poprzednich książek Hani, toczy się w policyjnym światku. Tym razem naszym głównym bohaterem jest Konstanty Nakański, któremu przypadła sprawa tajemniczego morderstwa młodego mężczyzny. To jedna z tych spraw, w której brak tropów, aspirantowi brakuje punktu zaczepienia. Drugą bohaterką jest Eliza, młoda kobieta, która właśnie straciła oboje rodziców, i po ich śmierci zaczyna odkrywać dobrze skrywane rodzinne tajemnice. Na domiar złego, mężczyzna, który miał zostać jej mężem, okazuje się zupełnie inny, niż myślała. Przez zwykłe zrządzenie losu drogi głównych bohaterów się krzyżują i szybko okazuje się, że mogą sobie bardzo pomóc. Po raz kolejny autorce udało się stworzyć bohaterów, których autentycznie polubiłam, serio. Są realistyczni, nie są idealni, mają swoje wady, które momentami irytują i powodują przewracanie oczami, ale mają także zalety, które przeważają. Konstanty Nakański to skomplikowany mężczyzna, dla którego rodzina stanowi najwyższą wartość, ma tajemnice, które sprawiły, że podążył taką, a nie inną drogą w życiu. Eliza Rogowska to młoda kobieta, która całe swoje dotychczasowe życie przeżyła pod cudze dyktando. Od zawsze mówiono jej, co ma zrobić, a czego powinna unikać. Po stracie rodziców dotarła do niej brutalna prawda o jej życiu i uświadomiła sobie, że tylko ona może je zmienić. Bohaterowie drugoplanowi nie stanowią jedynie tła dla Nakiego i Elizy, mają wpływ na przebieg fabuły a co ważniejsze, stanowią ciekawe urozmaicenie. 

Jeśli chodzi o fabułę, to nie będzie zaskoczenia, jeśli napiszę, że mi się podoba zarówno pomysł, jak i wykonanie. Autorka w bardzo charakterystyczny dla siebie sposób wykreowała fabułę, postarała się o kilka niezłych tajemnic, z łatwością prowadziła nas przez kolejne etapy policyjnego śledztwa. Oczywiście nie zabrakło tutaj typowego dla Hani humoru, jeśli czytaliście poprzednie jej książki, to się nie zawiedziecie. Naprawdę bardzo wciągnęła mnie ta książka, najbardziej zaciekawił mnie wątek związany z rodziną Elizy, w napięciu śledziłam kolejne skrawki informacji i próbowałam złożyć je w całość.

Hanna Greń pisze bardzo lekko, z łatwością wciąga do wykreowanego przez siebie świata. „Mam chusteczkę haftowaną” to książka, którą czyta się w ekspresowym tempie, po to, by żałować, że to już koniec. Bardzo dobry pomysł na fabułę, świetne wykonanie, bohaterowie z krwi i kości oraz humor autorki mnie oczarowały i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu tej serii. Gorąco polecam!


Mam chusteczkę haftowaną to powieść, którą objęłam patronatem medialnym. Hani Greń oraz Wydawnictwu Replika dziękuję za zaufanie
Hanna Greń - Wilcze kobiety || Recenzja patronacka

Hanna Greń - Wilcze kobiety || Recenzja patronacka



Wilki zniknęły tak nagle, jakby rozwiały się w powietrzu, i gdyby nie ślady łap, wyraźnie widoczne na gładkiej powierzchni śniegu, gotowa by uznać ich widok za halucynację.

Komisarz Daniel Laszczak i komisarz Roman Then pracują nad zdekonspirowaniem przestępczej grupy działającej w Bielsku-Białej. Jej szef czeka już w areszcie na rozprawę, jednak dowody, które policjanci zebrali przeciwko niemu, mogą się okazać niewystarczające. Tym bardziej teraz, kiedy jeden z ich głównych świadków został brutalnie zamordowany, a drugi – Una, była kochanka gangstera – zniknął. Co więcej, wszystkie ślady wskazują, że to właśnie Una zamieszana jest w morderstwo – miała motyw oraz okazję do zemsty, kto by z niej nie skorzystał? W dodatku w Wiśle policjanci trafiają na ciało kolejnej ofiary, która przed śmiercią była bestialsko torturowana. Czy zimna, ukrywająca emocje Una naprawdę jest aż tak bezwzględna, aby jeden po drugim pozbywać się tych, którzy jej zagrażają?
Kolejny tom kryminalnego cyklu W Trójkącie Beskidzkim!

źródło




To już kolejne moje spotkanie z twórczością Hani Greń i po raz kolejny zostałam porwana do wykreowanego przez nią świata.

Podobnie jak we wszystkich książkach Hanny Greń tak i tym razem fabuła opiera się na dwóch elementach — prowadzonym śledztwie oraz rozkwitającym uczuciu pomiędzy bohaterami. Wilcze kobiety to moja ulubiona książka z cyklu W Trójkącie Beskidzkim. Dlaczego? Według mnie w tej książce autorka najlepiej połączyła elementy kryminalne z romantycznymi. 

Zacznę od tego kryminalnego — od początku zaciekawiła mnie sprawa brutalnego morderstwa gangstera, a jeszcze bardziej ciekawa byłam, kim jest Una i jaki ma związek z całą sprawą. Hanna Greń bardzo sprawnie i płynnie poprowadziła ten wątek, urozmaiciła go kilkoma zaskakującymi zwrotami akcji, trzymając mnie w napięciu do samego końca. Jeśli chodzi o wątek romantyczny, to tutaj autorka także poradziła sobie całkiem nieźle. Una wpada w sidła pewnego mężczyzny, którego znamy z poprzednich części cyklu W Trójkącie Beskidzkim, albo to on wpadł w jej sidła, nie ważne, najważniejsze jest to, w jaki sposób autorka rozwinęła tę relację. A jest ona bardzo dynamiczna — od początkowej niechęci, poprzez fascynację, zaprzeczenie aż w końcu zaakceptowanie uczucia. Jednak Hanna Greń nie byłaby sobą, gdyby nie namieszała w ich życiu i związku.

Bohaterowie wypadają bardzo realistycznie, mają swoje zalety, ale co ważniejsze — również wady. Każdy z nich jest postacią wyjątkową, wyróżniającą się na tle pozostałych, przez co bardzo łatwo ich zapamiętać i polubić.

Hanna Greń to autorka o bardzo lekkim piórze — jej powieści czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. Wilcze kobiety wciągnęły mnie od pierwszych zdań, a autorka zadbała o równowagę pomiędzy śledztwem i miłością, co jakiś czas wrzucając humorystyczne sceny.

Ciekawie poprowadzone śledztwo, nienarzucający się wątek romantyczny oraz zaskakujące zakończenie — czego potrzeba więcej od książki? Wilcze kobiety to książka, która zaciekawi Was od pierwszej strony i odłożycie ją dopiero po ostatniej kropce. O co chodzi z wilkami? Dowiecie się, czytając książkę do samego końca. Gorąco polecam.




Książkę Wilcze kobiety objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Replika.

Hanna Greń - Uśpione królowe || Patronat medialny & Recenzja

Hanna Greń - Uśpione królowe || Patronat medialny & Recenzja

Data wydania: 10.10.2017
Wydawnictwo Replika

Sprzedałem jej sen. Cudowny, wieczny sen. Przedtem grzeszyła, teraz śpi szczęśliwa. Odkupienie poprzez cierpienie, sen przez śmierć. 

Sprzedawca Snów jest seryjnym zabójcą. Atakuje raz w roku, a jego ofiarami są młode kobiety − do tego stopnia różniące się wyglądem i osobowością, że ich wybór wydaje się zupełnie przypadkowy. Zabija je z niezwykłą brutalnością. 

Nadkomisarz Konrad Procner i komisarz Marcin Cieślar próbują rozwikłać zagadkę Sprzedawcy Snów i doprowadzić do jego ujęcia. Niestety nie jest to łatwe, gdyż morderca zdaje się nieuchwytny. Po każdym dokonanym zabójstwie na miejscu zbrodni pozostawia tajemniczy list, który stanowi jedyny trop wiodący do schwytania go. Śledztwo nabiera rozpędu, gdy policjanci poznają dwie niezwykłe kobiety, Zenę i Petrę. Jak się później okazuje, obie panie związane są w jakiś sposób ze sprawą Sprzedawcy Snów…


Copyright © 2014 My fairy book world , Blogger