26 czerwca 2017

Wywiad z Augustą Docher/Beatą Majewską


Augusta Docher znana również jako Beata Majewska - Mama, żona, córka i siostra. Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka. Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman. Polka, Ślązaczka. Tradycjonalistka modyfikowana. Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości. Debiutowała książką Eperu, dziś na swoim koncie ma cztery wydane książki, premiera piątej już wkrótce a wszystko wskazuje na to, że autorka dopiero się rozkręca.







Na początek może opowiesz coś o sobie? Kim jest Beata Majewska/Augusta Docher?

Nikim szczególnym ;) Mieszkam na wsi, mam męża, trójkę dzieci (choć ostała się przy mnie jedynie najmłodsza pociecha). Z wykształcenia jestem ekonomistką, przez kilkanaście lat pracowałam jako główny księgowy w wielu spółkach, obecnie zajmuję się wyłącznie pisarstwem. Zaliczyłam kilkuletnią przygodę z byciem stylistką paznokci, interesuję się wizażem, kosmetykami i innymi kobiecymi zagadnieniami, prowadziłam nawet blog kosmetyczny. 


Czytelnicy znają Cię jako Augustę Docher i Beatę Majewską, skąd decyzja, by pisać pod dwoma nazwiskami?

Mój drugi pseudonim, czyli Beata Majewska był pomysłem wydawnictwa. Brzmi polsko, a taka dokładnie jest seria powieści obyczajowych, które wydałam i wydam w wydawnictwie Książnica - osadzona w polskich realiach. Poprzedni pseudonim, z którego oczywiście nie zrezygnowałam i nadal będę publikować jako Augusta, nawiązuje do mojego panieńskiego nazwiska i w pewnym sensie hołdem złożonym mojemu Ś.P. Tacie. 


W trylogii o Wędrowcach poruszasz kwestię wędrówki dusz i życia po śmierci. Dlaczego to stało się głównym motywem tych książek? Skąd taki pomysł?

I tu mogę kontynuować poprzednią wypowiedź, bo ten pomysł był odpowiedzią na potrzebę odnalezienia spokoju i nadziei w sercu. Gdy zmarł mój Tato, czułam ogromną pustkę w sercu. Wymyśliłam Wędrowców, żeby nieco ukoić szalejące emocje, uciszyć żal i smutek, zapanować nad tęsknotą. 


Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z pisaniem?

Usiadłam pewnego dnia z laptopem na kolanach i zaczęłam pisać :) I właśnie tak powstało “Eperu”, moja debiutancka powieść. 


Która z Twoich książek jest Ci najbliższa i dlaczego?

Chyba każda, ale mogę powiedzieć, która jest najbardziej wzruszająca - “Zdążyć z miłością”, ewentualnie najgrubsza - “Anatomia uległości”, najbardziej egzotyczna - “Kryształowe serca”, czy oparta na faktach - “Najlepszy powód, by żyć” ;) 


Jak wyglądała twoja droga do wydania książki? Ciężko było nawiązać współpracę z wydawnictwami?

Dosyć łatwo. Wysłałam Eperu do ponad dwudziestu wydawnictw i po jakimś czasie (nie dłużej niż 3 miesiące), dostałam pozytywną odpowiedź od wydawnictw: BIS, Genius Creations i Oficynka. Wybrałam BIS i tak się to właśnie zaczęło. 


Co sądzisz o polskim rynku wydawniczym?

Nie mam porównania (nie znam rynku wydawniczego w innych krajach), więc nie mogę ani ocenić naszego rynku, ani porównać, ani określić, czy jest lepszy/gorszy od zagranicznych. Łatwo nie jest, zwłaszcza debiutantom. Gdy pomyślę ile propozycji wydawniczych spływa codziennie do wydawnictw (kilkadziesiąt), cieszę się, że miałam to szczęście i mogłam zadebiutować bez większych problemów. 


Co według Ciebie jest najważniejsze w książkach?

To jedyne pytanie, na które chyba nie odpowiem, bo pisanie odpowiedzi trwałoby rok. Albo odpowiem w skrócie: ciekawa historia, dobry styl, podobnie warsztat pisarski, dobra i rzetelna redakcja, korekta i adiustacja, rzetelny research, dobra okładka - czyli wszystko na dobrym poziomie. Gdy brakuje któregoś z tych elementów, albo kilku, ciężko czerpać przyjemność z lektury.

Serce czy rozum? Czym kierujesz się w życiu?

I sercem i rozumem. Moim skromnym zdaniem jedno nie wyklucza drugiego, wręcz przeciwnie - idealnie się dopełnia. 


Jak przygotowujesz się do napisania kolejnej powieści? Czy masz jakiś rytuał, który wykonujesz za każdym razem, gdy siadasz do pisania?

Jedynym przygotowaniem jest skrupulatny research, czyli zgromadzenie odpowiednio rzetelnej wiedzy o wszystkim, co będzie zawarte w treści nowej powieści, a co nie jest mi wystarczająco znane. Czytam, gromadzę książki oraz opracowania, rozmawiam z fachowcami i ludźmi, którzy mogą mi w jakikolwiek sposób pomóc, czasami gdzieś się wybieram, żeby zobaczyć pewne miejsca, poczuć ich klimat. To mój jedyny rytuał. Innych nie posiadam. 


Co inspiruje Cię do pisania?

Wszystko. Żeby wymyślić jakąś historię nie potrzebuję jakiejś szczególnej inspiracji. Czasami jest to fragment snu, czasami usłyszane zdanie, jakaś rozmowa, czyjaś historia z życia. Cokolwiek. I to coś jest zaczątkiem nowej historii dokładnie tak, jak jakiś mały paproch jest zaczątkiem perły ;) 


Jak reagujesz na negatywne opinie o Twoich książkach?

Już chyba nie reaguję. Przywykłam. Obecnie kończę dwunastą powieść, wydałam cztery książki, jak wszystko dobrze pójdzie, w tym roku wydam jeszcze pięć (“Bilet do szczęścia”, “Zdążyć z miłością” - wyd. Książnica, “Batawe” - wydawnictwo BIS, “Najlepszy powód, by żyć” - wydawnictwo OMGBooks (Znak), “Kryształowe serca” - wydawnictwo Novae Res), prawie wszystkie są zredagowane, a w czasie redakcji co rusz spotykam się z pewną formą krytyki czy negatywnej opinii, bo przecież rzetelny redaktor nie jest od chwalenia i głaskania po główce, a od wytykania błędów i sugerowania zmian. Co do negatywnych recenzji, są dla mnie bardzo cenne, ale pod warunkiem, że uwagi w nich zawarte są rzeczowe, sensowne, prawdziwe i mogą mi w jakikolwiek sposób pomóc poprawić pewne kwestie, sprawić, że moje następne powieści zyskają na jakości. 


Powiedz, co sądzisz o współpracach z blogerami? Co w nich lubisz, a co Cię denerwuje?

Hm... Trudne pytanie. Lubię czytać recenzje swoich książek, zwłaszcza gdy są napisane profesjonalnie. Przyjaźnię się z kilkunastoma blogerami i bardzo sobie ich cenię, właśnie jako przyjaciół. I to jest szalenie miłe i przyjemne dla autora, mieć taką zaprzyjaźnioną grupę. Czy coś mnie denerwuje? To tak, jak z negatywnymi recenzjami, im więcej wydanych książek za mną, tym większa tolerancja na jakieś ewentualne nieprzyjemne sytuacje. 


Masz jakąś radę dla osób, które chcą wydać książkę?

Wydać czy napisać? Jeśli to pierwsze, mam tylko jedną radę: uzbroić się w gigantyczne pokłady cierpliwości. 


Dziękuję za wszystkie pytania. To była dla mnie przyjemność, móc na nie odpowiedzieć. Pozdrawiam serdecznie!!!


Bardzo dziękuję za poświęcony czas! Przed autorką pracowite miesiące, które zaowocują kilkoma wydanymi książkami, trzymam kciuki, by wszystko poszło zgodnie z planem!
Przypominam, że ''Bilet do szczęścia'' możecie zamawiać przedpremierowo na stronie Empiku.

5 komentarzy:

  1. To była dla mnie przyjemność :) Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wywiad!
    A ja o polskim rynku sądzę tyle, że inwestuje się w powieści zagraniczne, a o debiutach słyszy się o wiele rzadziej :(

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń