Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty
J.Sterling - The Perfect Game #3 Słodkie zwycięstwo

J.Sterling - The Perfect Game #3 Słodkie zwycięstwo

Data wydania: 22.08.2018
Wydawnictwo SQN
Liczba stron: 256

Kiedy kariera baseballisty dobiega do fazy schyłkowej, człowiek ma wrażenie, że otrzymał kopniaka w brzuch.

Tak jakby w końcu dotarło do niego, że ten sport nigdy go nie kochał. Tyle bezsennych nocy, godzin spędzonych na siłowni, treningów, przygotowania mentalnego, nieobecności podczas świąt, urodzin dzieci, wspomnień, których się nie ma wraz z rodziną… I po co to wszystko? Okazuje się, że baseball wcale się o ciebie nie martwił. Nie spędzał bezsennych nocy, zastanawiając się, jak uczynić cię lepszym zawodnikiem. Miał to gdzieś.

Baseball to biznes. Sport. Gra.
Najważniejsze jest słodkie zwycięstwo, nie tylko na boisku.
Ostatni tom serii, którą pokochały kobiety na całym świecie.



The Perfect Game to seria, która w Polsce budzi wiele sprzecznych emocji, jednym się podobała, innym nie. Mnie książki Jenn Sterling się podobały, czytałam je z przyjemnością i cieszę się, że mogłam poznać historię Jacka i Cassie. Słodkie zwycięstwo kończy opowieść o ich miłości.

Przeglądając Facebooka i Instagrama widziałam opinie, że ta część jest zupełnie niepotrzebna, że autorka nie miała na nią pomysłu etc., jednak mnie właśnie ten trzeci tom podobał się najbardziej. Autorka pokazała, jak bardzo zmienili się bohaterowie od pierwszej części, zmusiła ich, by stawili czoła wielu problemom, takim, które zdefiniowały ich jako ludzi i jako parę. Jednak to, co najbardziej mi się spodobało, to sposób, w jaki autorka przedstawiła Jacka i Cassie jako małżeństwo, pokazując, że małżeństwo nie oznacza końca przygody, że nie można spocząć na laurach, że trzeba się starać, ciągle docierać i szukać kompromisów w sytuacjach spornych. To taka fajna, nienarzucająca się wskazówka dla czytelników.

Wspomniałam, że w tej części widzimy, jak bardzo zmienili się bohaterowie od pierwszego tomu. W Słodkim zwycięstwie poznajemy ich z dwóch stron — z jednej jako indywidualne jednostki, które pragną osiągnąć sukces zawodowy i z drugiej — jako parę, która walczy z przeciwnościami, szuka rozwiązania i stara się nawzajem wspierać. Najwięcej uwagi autorka poświęciła Jackowi, bo to on musi zmierzyć się z bólem, rozczarowaniem i pewnego rodzaju zdradą, której się nie spodziewał. Wiecie, w sumie mogę sobie wyobrazić prawdziwego zawodnika, który przeżywa to, co przeżywał Jack, więc punkt dla autorki za wiarygodne opisanie problemu.



Jack i Cassie rozpoczynają wspólne, dorosłe życie. Muszą się nauczyć najważniejszej lekcji – małżeństwo to sztuka kompromisu. The Perfect Game #3. Słodkie zwycięstwo to urocza i romantyczna opowieść o miłości, która przetrwała próbę czasu. To także moja ulubiona część tej serii, więc naprawdę polecam.


Książkę The Perfect Game #3. Słodkie zwycięstwo objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu SQN
Tryjon bez tajemnic - kulisy powstania książki

Tryjon bez tajemnic - kulisy powstania książki


Hej Kochani, zapraszam do przeczytania niecodziennego wywiadu, który skupia się nie na autorce, a na jej książce. Jako patron medialny Tryjonu, nie mogłam się powstrzymać i po prostu musiałam przygotować dla Was taki wpis. 


Kiedy po raz pierwszy wpadłaś na pomysł napisania Tryjonu? 

To było na wiosnę 2016 roku. Książka była gotowa pięć miesięcy później. 


Co było inspiracją do napisania tej książki? 

Zaczęło się od snu, którego głównym motywem były trzy księżyce jawiące się nad mętnymi wodami zaświatów. Do tego nałożyła się przykra sytuacja, którą bardzo przeżyłam. Spowodowała ona, że moje myśli często krążyły wokół doczesności i tego, co czeka nas wszystkich po śmierci. Zastanawiałam się często, dokąd trafimy, gdy wydamy z siebie ostatnie tchnienie. Wtedy zaczęły kreować się w mojej wyobraźni różne scenariusze zaświatów, w tym miejsc tak przerażających jak wody Sylonu Wyspy Potępionych. 


Czy ludzie, miejsca i zdarzenia przedstawione w Tryjonie istnieją naprawdę? 

Nic mi o tym nie wiadomo. Na pewno część wyobrażeń zostało przeze mnie bezwiednie zaczerpniętych z życia i ze snów. Z kolei swego rodzaju inspiracją do powstania postaci Mili była biografia mężczyzny cierpiącego na osobowość wieloraką, którą kiedyś czytałam. 


Co towarzyszyło Ci podczas pisania? 

Na pewno lęk przed śmiercią, a zarazem ciekawość tego, co czeka nas po drugiej stronie. Nieodzownym elementem była muzyka, która inspirowała mnie do tworzenia kolejnych rozdziałów. Jest ona dostępna w postaci playlisty u mnie na kanale na YouTubie.


Czy jest taka piosenka, która kojarzy Ci się z Tryjonem? 

Jest ich wiele. Najbardziej jestem jednak związana z “We might be death by tomorrow” Soko oraz Surprise Yourself” Jacka Garratta, które towarzyszyły mi nieustannie przy scenach rozgrywających się na Wyspie Zbawionych.


Jak długo szukałaś wydawcy dla tej książki? Długo leżała "w szufladzie"? 

Książka w trakcie powstawania posiadała już Wydawcę, tego samego co moja powieść “Luonto”. Jednakże latem 2017 roku, okazało się Wydawca nie zamierza wydać “Tryjonu” tak szybko, jak zapowiadał na początku. Wówczas rozpoczęłam poszukiwania innego Wydawnictwa, i tak książka znalazła się w planie wydawniczym SQN, na wiosnę 2018 roku. 



Gdyby Tryjon doczekał się ekranizacji, kto wcieliłby się w głównych bohaterów? 

Zależy czy byłaby to polska czy zagraniczna ekranizacja. Jednym z moich ulubionych aktorów jest Henry Cavill, którego najchętniej obsadziłabym w roli wszystkich moich bohaterów książkowych. Myślę, że świetnie nadawałby się również do roli Pretora Zacharego. Co do Mili, sądzę, że doskonale zagrałaby ją Lily Collins. Jak widać, ewidentnie mam słabość do brytyjskich aktorów. 




Co chciałaś przekazać przez tę książkę? 

Myślę, że najważniejsze, co chciałam przekazać jest zawarte już po części w Prologu książki: “Każdy zastanawia się czasem, co się z nim stanie po śmierci. Czy to, w jaki sposób żył, kim był, jak traktował innych, jakie decyzje podejmował, będzie miało wpływ na to, dokąd trafi, gdy wyda z siebie ostatnie tchnienie?...” 


Jak krótko zachęcisz do przeczytania Tryjonu? 

Trudno jest zachwalać własną książkę. Myślę, że każdy będzie patrzył na “Tryjon” przez pryzmat własnych, życiowych doświadczeń, i przekonań, co do tego, czy w ogóle istnieje życie po śmierci. Myślę, że najlepszą rekomendacją jest większość pozytywnych opinii, które wystosowują czytelnicy, mający już lekturę tej powieści za sobą.



TUTAJ ZNAJDZIECIE TRYJON:

Melissę znajdziecie tutaj:






PRAWDZIWA PETARDA || Melissa Darwood - TRYJON

PRAWDZIWA PETARDA || Melissa Darwood - TRYJON

Data wydania: 18.04.18                                   
Wydawnictwo SQN


Jak udowodnić swoją niewinność, kiedy nie pamiętasz ostatnich pięciu lat?

Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać.

Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni.

Czy zdoła dowieść swojej niewinności? Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość? I najważniejsze – co skrywa Tryjon?


Wciągająca historia o życiu po śmierci i poszukiwaniu własnej tożsamości.


Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że bardzo lubię twórczość Melissy Darwood. Dlatego nawet nie zastanawiałam się dwa razy nad objęciem patronatem medialnym jej najnowszej powieści pt. Tryjon.



W tej książce główną i najważniejszą postacią jest Mila — młoda, zagubiona dziewczyna, która bardzo często traci świadomość. Początkowo były to krótkie chwile, jednak z czasem stawały się one coraz dłuższe i dłuższe... Pewnego razu, po takim incydencie z utratą świadomości dziewczyna budzi się w dziwnym miejscu, zwanym Tryjonem. Według Pretora Zacharego dziewczyna przed swoją śmiercią dopuściła się zbrodni i wylądowała w zaświatach, gdzie będzie musiała dowieść swojej niewinności... Czy dziewczyna, która nie pamięta kilku ostatnich lat swojego życia, zdoła się obronić? Czy pozna tajemnicę Tryjonu? O tym dowiecie się z książki!

To, co najbardziej zachwyca w tej książce to wykreowany przez autorkę świat. To już stało się wizytówką Melissy Darwood — zaczyna zupełnie zwyczajnie, w świecie, który znamy i widzimy każdego dnia, po to, by zaraz przenieść bohatera do fantastycznego świata, który ciężko objąć rozumem. Tryjon to właśnie takie miejsce, które powstało w wyobraźni Melissy i przyciągnęło mnie swoim wyjątkowym klimatem. Czy ktoś z Was zastanawiał się, co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Czy istnieją zaświaty, w których nasza dusza zostanie osądzona? Czy istnieje możliwość odpokutowania za winy? Melissa przedstawia nam jedną z możliwości...

Bohaterowie to kolejny, bardzo mocny element tej powieści. Zacznę od Pretora Zacharego — jest to skomplikowana postać, która ukrywa swoje uczucia. Czas spędzony z Milą pozwala mu lepiej dostrzec swoje pragnienia, a nam daje okazję, by lepiej go poznać.


Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu jesteśmy całością. Im mniej wody, tym glina staje się mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada – na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków.
W przypadku Mili było ich pięć.
Pięć niezależnych od niej części, pięć masek, pięć osobowości, które swoimi czynami dopuściły się zbrodni, zsyłając Milę do Tryjonu, na Wyspę Potępionych.


Największe wrażenie wywarła na mnie postać Mili — naprawdę przy kreacji tej postaci Melissa Darwood wykazała się wielkim talentem. Ta bohaterka jest bardzo skomplikowana, ponieważ tak naprawdę w tej jednej dziewczynie kryje się 5 różnych osobowości, które pokazują się w konkretnych sytuacjach. Uważam, że autorka świetnie poradziła sobie ze stworzeniem tej postaci, zadbała, by przeskoki osobowości miały wyraźną przyczynę, każdą z nich bardzo dobrze opisała.

Bardzo lubię styl autorki, ponieważ pisze ona bardzo lekko, plastycznie a przy tym wkłada dużo emocji w swoją powieść. Dodatkowym atutem w powieściach Melissy jest twist akcji w najmniej oczekiwanym momencie i tak też się stało w Tryjonie.

Nieprzewidywalna, balansująca pomiędzy jawą a iluzją. Fantastycznie wykreowany świat, rewelacyjni, nieprzeciętni bohaterowie i niesamowita historia, w której każdy odnajdzie coś dla siebie. Melissa po raz kolejny mnie zaskoczyła — gorąco polecam!



Książkę możecie zamówić TUTAJ oraz w Empiku i NaRegale
Tryjon znajdziecie także w serwisie Czytam pierwszy
Książkę Tryjon objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu SQN.



Melissa Darwood - TRYJON || Fragment powieści

Melissa Darwood - TRYJON || Fragment powieści



PROLOG

Każdy zastanawia się czasem, co się z nim stanie po śmierci. Czy to, w jaki sposób żył, kim był, jak traktował innych, jakie decyzje podejmował, będzie miało wpływ na to, dokąd trafi, gdy wyda z siebie ostatnie tchnienie? 
Gdy spytasz umierającą osobę, czego żałuje najbardziej, w odpowiedzi usłyszysz: 
„Żałuję, że nie miałam odwagi realizować marzeń”. 
„Żałuję, że zbyt wiele uwagi poświęcałam nauce i pracy”.
„Żałuję, że za mało czasu przeznaczałam dla bliskich”. 
„Żałuję, że za rzadko pozwalałam sobie na bycie szczęśliwą”. 
„Żałuję, że wstydziłam się swoich uczuć i nie okazywałam emocji”. 
Choć na pierwsze cztery żale można znaleźć w porę lekarstwo i uświadomić sobie (póki jest się młodym) czego się pragnie od życia, tak z ostatnim nie będzie już tak łatwo, bo emocji nie można w pełni kontrolować. Życie jest nieprzewidywalne, pełne zawiłych ścieżek i nieprzetartych dróg, emocje zaś stanowią drogowskaz, który pomaga nam obrać właściwy kierunek. Jedyne, co musimy zrobić to je usłyszeć, zrozumieć i uwolnić. 
W pogodni za codziennością często nie rozpoznajemy samych siebie. Nie lubimy tracić nad sobą kontroli, karcimy się za wybuchy złości, potępiamy za lękliwość, wstydzimy się smutku, milczenia lub zbyt pochopnie wypowiedzianych słów. Wypieramy niewygodne dla nas emocje, bo tak nas nauczono. 
Pytanie tylko, kim byśmy się stali, gdyby ich zabrakło? 
Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu jesteśmy całością. Im mniej wody, tym glina staje się mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada – na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków. 
W przypadku Mili było ich pięć. 
Pięć niezależnych od niej części, pięć masek, pięć osobowości, które swoimi czynami dopuściły się zbrodni, zsyłając Milę do Tryjonu, na Wyspę Potępionych. 

INNA

Wycofana, cicha, nadwrażliwa – taka właśnie była Mila od najmłodszych lat. Jej ojciec zmarł, gdy była dzieckiem, matka często zaglądała do butelki. Gdyby nie pomoc babci, Mila chodziłaby brudna i głodna. To babcia zastępowała jej matkę, tuliła do snu, czytała książeczki, które wypożyczały w osiedlowej bibliotece. Dzięki niej Mila poznała baśniowe światy, w których mogła być kim dusza zapragnie.
Mila szybko nauczyła się czytać samodzielnie, a gdy cudze opowieści przestały jej wystarczać, zaczęła pisać opowiadania. W domu, w szkole, w autobusie nie rozstawała się z notesem i długopisem. Wszystkie utwory pisała w pierwszej osobie. Pisząc, mogła być, kim chciała. 
Rzadko bywała tu i teraz. Często zatrzymywała wzrok w jednym punkcie i odpływała myślami. Jej życie przypominało ciąg przerywanych zdarzeń. Traciła kontakt z rzeczywistością, by po dłuższym czasie ocknąć się w innym, często nieznanym miejscu. Zdarzało się, że zaczynała pisać opowiadanie, zasypiała, a po przebudzeniu orientowała się, że ktoś inny dokończył je za nią. Bywały poranki, podczas których docierało do niej, że nie pamięta, kiedy położyła się spać. Często zaczepiały ją osoby, których nie znała, przywoływały zdarzenia, których nie kojarzyła. Koledzy ze szkoły uważali ją za dziwaczkę, wyśmiewali jej nieobecne spojrzenie, kpili z jej wrażliwości i zaników pamięci.
Pewnego dnia po szkole wsiadła do autobusu, lecz zamiast w domu ocknęła się w galerii handlowej. I płaciła gotówką za buty. 
– Złotówka reszty. – Sprzedawczyni położyła monetę na tacce. 
Mili zrobiło się słabo. Znajdowała się w obcym miejscu, co gorsza, nie miała pojęcia, jak tam trafiła. Zerknęła na zegarek na kasie fiskalnej. Osiemnasta dwadzieścia trzy. Pamiętała, że autobus odjechał spod szkoły o piętnastej dziesięć. Nie miała pojęcia, gdzie podziały się dwie ostatnie godziny jej życia. 
Złotówka zabłyszczała w świetle lamp. 
„Aż się prosi o wsunięcie w usta umarłego” – pomyślała Mila. Starała się sobie przypomnieć, w jaki sposób znalazła się w salonie obuwniczym. Ostatnim, co kojarzyła, był fragment książki, którą zaczęła czytać w autobusie: „W dawnych czasach monet używano jako talizmanów, które miały odstraszać złe duchy. Poganie wierzyli, że po śmierci, wraz z ostatnim wydechem, dusza opuszcza ciało przez usta i wędruje do innego miejsca. Analogicznie, tą samą drogą może powrócić do świata żywych. Dziś taki powrót nazwalibyśmy cudem – chrześcijańskim zmartwychwstaniem, medycznym fenomenem; kiedyś jednak wzbudziłby on grozę i wywołał panikę. W usta zmarłych wkładano zatem monety, aby zagrodzić duszy drogę powrotną do ciała”. 
– Te platformy mają roczną gwarancję. Paragon włożyłam do torby. – Z zamyślenia wyrwał ją głos sprzedawczyni. 
– Platformy? – Mila podniosła na nią ciemne oczy. 
 Młoda kobieta przesunęła w jej stronę reklamówkę z butami, jakby obawiała się, że klientka zaraz się rozmyśli. 
– Najmodniejsze w tym sezonie. Obcas ma jedenaście centymetrów – dodała ze sztucznym uśmiechem. – Najlepszej jakości, naturalna skóra, szyte mocnymi nićmi. Powinny posłużyć kilka lat – zapewniła.
Mila powoli wzięła torbę, czując, jak po całym jej ciele rozchodzi się fala gorąca. Zdarzało jej się tracić poczucie rzeczywistości, nigdy jednak nie robiła w tym stanie zakupów. I dlaczego wybrała akurat buty na obcasie, w których nie uszłaby dalej niż kilka metrów? Zajrzała do reklamówki i wyciągnęła paragon. Ręka jej zadrżała. 
  – Trzysta dziewięćdziesiąt dziewięć złotych? – wydusiła przez zaciśnięte gardło. To była jedna trzecia oszczędności. 
– Ten model normalnie kosztuje czterysta sześćdziesiąt – wyjaśniła sprzedawczyni. – Teraz mamy na niego promocję – dodała. 
– Czy może nas pani wreszcie obsłużyć? – odezwał się ktoś z tyłu.
Mila wzdrygnęła się na dźwięk chrapliwego głosu, który rozbrzmiał za jej plecami. 
– Oczywiście. – Ekspedientka uniosła kąciki ust w nerwowym uśmiechu i przeniosła wzrok na następną osobę w kolejce, ignorując Milę. – Czy mogę do butów zaproponować pani wkładki antybakteryjne? 
Z łomoczącym sercem Mila odeszła od kasy i usiadła na pufie. Czuła, że robi jej się słabo. Wszystko wokół niej zaczęło wirować. Regały przybrały monstrualne formy – rosły, wydłużały się i krzywiły niczym topniejące zegary Dalego. Przybliżały się do niej, zagarniając przestrzeń, a wraz z nią powietrze. 
Wzięła głęboki oddech. 
Było jej potwornie gorąco. 
Odłożyła reklamówkę, zdjęła torbę z ramienia i zaczęła się rozbierać: szalik, kurtka, bluza. Ramiona pokryły się gęsią skórką, mimo to miała wrażenie, że zaraz stopnieje jak pryzma śniegu na słońcu, a wówczas pozostanie po niej tylko mokra plama, która wyschnie i zniknie bezpowrotnie. 
  Niespodziewanie poczuła na ręce lodowaty dotyk. Podniosła wzrok i ujrzała trupią twarz ojca, który nachylał się nad nią, prześwietlając ją oczami bez źrenic. W jego zaciśniętych, zsiniałych ustach błysnęła moneta. 
– Musisz wziąć się w garść – powiedział. 
Pieniądz wypadł mu spomiędzy warg, brzęknął o podłogę i poturlał pod regał. Nim zdążył zniknąć w ciemnej szparze, Mila zdołała dostrzec na nim sierp księżyca. 
– Nie pozwól, by zawładnął tobą lęk. – Kwaśny oddech ojca sprawił, że poczuła mdłości. 
Wpatrywała się w niego wystraszona. Znała jego twarz jedynie ze zdjęcia, które dawno temu znalazła w pokoju matki, pod stertą nieużywanej pościeli. Miał na nim ziemistą skórę i smutne spojrzenie, jednak nie wyglądał tak przerażająco jak teraz. 
Nic dziwnego, przecież nie żył od kilkunastu lat.
„Zniknąć to nie taka straszna rzecz”, podpowiedział jej wewnętrzny głos. 
Próbowała wstać, pragnęła uciec jak najdalej, lecz ciało odmawiało jej posłuszeństwa. Mięśnie miała zwiotczałe, skórę pozbawioną czucia. 
– Uspokój się. Pozostań sobą. – Kościste palce ojca zacisnęły się na jej ramieniu. 
Jednak podświadomość Mili jak balon z helem uniosła się ku górze. Lekko i powoli, jakby z sekundy na sekundę grawitacja zanikała coraz bardziej. Silna dłoń ojca opadła jej na ramię, nie pozwalając jej odejść z tego świata. 
Nie chcę tu być, boję się, pomyślała i znów wzleciała do góry.
– Zostawcie ją! – zagrzmiał głos ojca. Ściągnął ją z powrotem. 
Coś jednak sprawiło, że ponownie oderwała się od ziemi.
Dwie niewidzialne siły mocowały się, ciągnąc raz w górę raz w dół, a ona nie mogła ich powstrzymać. Zupełnie straciła władzę nad ciałem. 
Łapczywie zaczerpnęła powietrza, w oczach ukazały się białka. Mila runęła na podłogę i zapadła się w ciemność.


Kolejny fragment książki znajdziesz TUTAJ.


Jeśli fragmenty Cię zaciekawiły, to książkę najtaniej kupisz TUTAJ, ale dostępna jest także w empik.com oraz NaRegale.com 

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie... || Laini Taylor - Marzyciel. Strange the Dreamer

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie... || Laini Taylor - Marzyciel. Strange the Dreamer

Data wydania: 14.03.18
Wydawnictwo SQN

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie.

Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem skromny bibliotekarz, nawet nie przypuszczał, że ma szansę na odbycie kosztownej wyprawy przez pustynię Elmuthaleth do miejsca, gdzie mieszkają mityczni wojownicy. Dopóki sami nie przekroczyli bramy Wielkiej Biblioteki i nie zaproponowali wyprawy… komuś innemu. Tu liczy się czas i każda podjęta decyzja. Przed Strange’em pojawią się wybory, których nie sposób dokonać, żal, którego nie da się wyleczyć, oraz magia tak prawdziwa, jakby istniała naprawdę.

Zanurz się w świecie pełnym skrywanych od wieków tajemnic, marzeń niebieskich jak opale, jak skrzydła ważki czy niebo, niezwykłych snów, które dyktują zmysły. Czytając "Marzyciela", zapomnisz, co jest snem, a co jawą.



Zaczynając tę książkę, poczułam się jak Alicja, która nagle znalazła się w Krainie Czarów. Wszystko w tej powieści było nowe, ekscytujące i pachniało wielką tajemnicą. Marzyciel to książka, która wciągnęła mnie do magicznego świata, z którego nie miałam ochoty wychodzić.

Jak możecie się domyślić, bezwarunkowo zakochałam się w tej historii i choćbym chciała (a nie chcę) doszukać się w niej jakieś wady, czegoś, do czego mogłabym się przyczepić, to nie jestem w stanie. Autorka stworzyła tak niezwykły świat, w którym każdy, najmniejszy element ma swoje miejsce i jest dopracowany z największą precyzją. Rzadko trafiam na powieści fantastyczne, o których mogę napisać — to coś nowego. A tutaj, w tej pięknie wydanej książce mamy historię, jakiej nie spotkałam nigdzie wcześniej. Wszystko zaczyna się od marzenia, które pochłaniało cały wolny czas Lazlo Strange'a. Marzenie było początkiem, jego inteligencja i determinacja kluczem a sam Lazlo Strange rozwiązaniem.

Co do bohaterów, to mamy ich tutaj wielu, ale Lazlo i Sarai są postaciami wyróżniającymi się. Pozostałym bohaterom autorka nadała konkretne zadania do wykonania, jednak żadnego z nich nie poznajemy tak dobrze, jak tę dwójkę. Chociaż muszę przyznać, że Lazlo nawet po zakończeniu tej książki dalej jest w pewnym sensie tajemnicą.

Laini Taylor pisze bardzo lekko, ale barwnie, z wprawą kreuje świat, który opisany jest tak dokładnie, że dosłownie mogę go sobie wyobrazić. W pierwszej części książki akcja toczy się powoli, ale w tym czasie możemy poznać Lazlo i zrozumieć jego fascynację miastem Szloch. W drugiej części akcja przyspiesza i toczy się coraz szybciej aż do wielkiego finału. Po drodze mamy kilka interesujących zwrotów akcji, które bardzo skutecznie urozmaicają książkę.

Marzyciel. Strange the Dreamer to książka, która zachwyca swoją fabułą pełną magii, marzeń i tajemnicy. Początkiem tej przygody jest biblioteka i chęć poznania nieznanego, a im dalej w książkę, tym bardziej zostajemy wciągnięci w ten niezwykły świat. Który książkoholik nie marzy o przygodzie, której początkiem jest biblioteka a końcem... Nie, tego nie zdradzę, musicie sami przeczytać! Bardzo gorąco polecam!


Książkę możecie zamawiać TUTAJ oraz znajdziecie ją w serwisie Czytam pierwszy.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu SQN.

PATRONACKIE ZAPOWIEDZI KWIETNIA

PATRONACKIE ZAPOWIEDZI KWIETNIA


Hej Kochani, zapraszam serdecznie do zapoznania się z zapowiedziami książek, które objęłam patronatem medialnym. Na wszystkie te książki długo czekałam, mam nadzieję, że zdecydujecie się je przeczytać i że przypadną Wam do gustu. 




3.04.18 to dzień premiery książki Ułamek sekundy.

Opis:

Co jeśli znalazłbyś sposób, by wysłać coś w przeszłość? Nie tę sprzed tygodni, dni, czy nawet minut. Co jeśli mógłbyś to przenieść zaledwie o mgnienie oka? Czy mogłoby się to w ogóle do czegoś przydać? Nie zdążyłbyś naprawić wyrządzonego zła, zmienić biegu wydarzeń, skreślić odpowiednich liczb na loterii.

Nathan Wexler jest genialnym fizykiem, który sądzi, że znalazł sposób na wysyłanie materii o ułamek sekundy w przeszłość. Jednak zanim zdoła potwierdzić swoje odkrycie, on i jego narzeczona, Jenna Morrison, będą musieli walczyć o życie. Choć na pierwszy rzut oka przeniesienie czegoś w czasie o chwilę wstecz wydaje się nieprzydatne, Jenna stopniowo dochodzi do wniosku, że żadne odkrycie w historii ludzkości nie było ważniejsze i nie miało dalej idących konsekwencji.

Gdy Jenna usiłuje stawić czoła potężnym siłom, jakie sprzysięgły się przeciwko niej, na szali leży los całej ludzkości…

„Ułamek sekundy” to thriller pełen zwrotów akcji, po przeczytaniu którego jeszcze długo będziesz się zastanawiać nad naturą czasu i wszechświata.




9.04.18 to będzie bardzo gorący dzień, bo to dzień premiery pierwszej części serii Stage Dive pt. Lick. 

Opis:

Kiedy serce gra jak struna szarpnięta miłością...

Wyobraź sobie, że po hucznej imprezie w Las Vegas, na potężnym kacu, budzisz się obok gorącego, wytatuowanego mężczyzny, a na palcu dostrzegasz pierścionek z wielkim diamentem. tak właśnie czuła się Evelyn Thomas, która tamtej nocy obchodziła swoje dwudzieste pierwsze urodziny. Nie pamiętała z nich zupełnie nic, w przeciwieństwie do leżącego obok niej rockmana, który pamiętał każdy detal...

Evelyn wkrótce poznała całą prawdę. Ubiegłego wieczoru została żoną Davida - utalentowanego idola, autora hitów i głównego gitarzysty kapeli rockowej Stage Dive. Po pierwszym szoku postanowiła wyplątać się z tego dziwnego małżeństwa. Już wkrótce okazało się jednak, że chemia między nimi jest zbyt silna, aby po prostu się rozstać. Mimo że oboje pochodzili z różnych światów, zaczęli odnajdywać coraz więcej łączących ich spraw. Postanowili zawalczyć o siebie i dla siebie, choć zdawali sobie sprawę, że będzie to od nich wymagać poświęcenia. Małżeństwo z gwiazdą rocka nie może być nudne!

Oto książka, w której brzmienia gitary przechodzą w zmysłową melodię miłości. To opowieść o rozstaniach i powrotach, o bolesnych tajemnicach z przeszłości, nadziei i odwadze, która każe zaryzykować wszystko, by spełnić marzenia. Znajdziesz tu cząstkę własnej historii, w niesamowitym klimacie rocka!



11.04.18 to dzień premiery długo wyczekiwanej przeze mnie książki - Zabić Sarai.


Opis:
Sarai miała zaledwie czternaście lat, kiedy matka uciekła z nią do Meksyku, gdzie zamieszkały ze znanym baronem narkotykowym. Z biegiem lat dziewczyna zapomniała, co to znaczy wieść normalne życie, ale nigdy nie porzuciła nadziei, że pewnego dnia ucieknie z miejsca, w którym była przetrzymywana przez ostatnie dziewięć lat.

Victor jest bezlitosnym płatnym mordercą, który – podobnie jak Sarai – znał tylko życie przepełnione śmiercią i przemocą. Kiedy zjawia się w domu brutalnego Javiera, żeby poznać szczegóły zlecenia i odebrać zapłatę, Sarai dostrzega w nim jedyną szansę na odzyskanie wolności. Jednak sprawy przybierają niespodziewany obrót i zamiast dotrzeć bezpieczne do Tucson, Sarai trafia w ręce kolejnego niebezpiecznego mężczyzny.

Mimowolnie zaplątany w ucieczkę, Victor opiera się swojej prymitywnej naturze i postanawia pomóc Sarai. Z czasem rodzi się między nimi wyjątkowa więź, która sprawia, że Victor jest w stanie zrobić wszystko, żeby utrzymać Sarai przy życiu. Jest gotowy postawić na szali nawet relacje z własnym bratem i współpracownikiem, Niklasem, który podobnie jak wszyscy inni pragnie jej śmierci.

Zaufanie, jakie rodzi się pomiędzy nietypową dwójką, coraz bardziej zbliża ich do siebie i tylko podsyca żarzące się uczucie. Jednak bezwzględna natura Victora i jego profesja mogą się okazać niewystarczające, by uratować Sarai. Ostatecznie władza, jaką dziewczyna posiadła nad Victorem, może być tym, co ją zabije.






18.04.18 swoją premierę ma nowe wydanie Procesu Diabła oraz czwarta część o Kubie Sobańskim, czyli Wyrok Diabła

Opis Wyroku:
Nigdy nie możesz być pewien, czy sprawujesz władzę nad swoim demonem, czy może to on kontroluje ciebie.

"Wyrok diabła" to czwarta część bestsellerowego cyklu powieści o Kubie Sobańskim, wziętym krakowskim adwokacie, jednocześnie seryjnym mordercy, który właśnie dochował się następczyni. Czy Sonia Wodzińska, osiemnastoletnia uczennica liceum, jest godna swojego mentora? Jak wiele będą w stanie wzajemnie dla siebie poświęcić, z czego potrafią zrezygnować i czy jest coś, co stanowi dla nich wartość większą od życia w raju?





16.04.18 premiera najnowszej powieści Elżbiety Rodzeń pt. Przyciąganie.

Opis:
Kiedy koniec staje się nowym początkiem.
Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje.
Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć…





18.04.18 premiera książki dla mnie wyjątkowej, uwielbiam powieści tej autorki i bardzo się cieszę, że na najnowszej pojawiło się moje logo i rekomendacja. Mowa oczywiście o Melissie Darwood i jej najnowszej powieści - Tryjonie. 

Opis:

Jak udowodnić swoją niewinność, kiedy nie pamiętasz ostatnich pięciu lat?
Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać.

Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni.

Czy zdoła dowieść swojej niewinności? Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość? I najważniejsze – co skrywa Tryjon?
Wciągająca historia o życiu po śmierci i poszukiwaniu własnej tożsamości.


18.04.18 wypada premiera najnowszej książki Joanny Gawrych-Skrzypczak pt. Może kiedyś innym razem.

Opis:

Anna, właścicielka pensjonatu i stadniny koni w Miętach, nie może ułożyć sobie życia. Niepowodzenie w zawodach i rozterki sercowe to dopiero początek. Rodzinne historie sprzed lat, które zawsze stanowiły ważną część jej codzienności, znowu o sobie przypomną … Anna zauważa, jak wiele w życiu przegapiła. Nie zawsze uda się nadrobić straty, a płomiennego uczucia nic już nie wskrzesi. Czy serce dobrze jej podpowie?

Tymczasem jej przyjaciółka, Aśka, również zmaga się z dylematem miłosnym. Czy angażować się znowu w problematyczny związek z człowiekiem, który ją zranił? A może Aśka ulegnie urokowi przystojnego Włocha, który odwiedził ją w odziedziczonym dopiero co domu? Nieoczekiwany spadek kryje w sobie wielką tajemnicę, a przybysz z zagranicy pomoże Aśce odkryć tragiczne wojenne losy jej bliskich.

Klucz do rozwiązania wszystkich zagadek leży w dawnych zapiskach, pozostawionych listach, straconych szansach… Czy bohaterki odkryją prawdę o wielkiej, niespełnionej miłości, którą los zagnał kiedyś daleko, poza granice ojczyzny?



11.04.18 poznamy także kontynuację Sagi czasu przemiany.

Opis:
Dlaczego w życiu jest tak, że kiedy jedne sprawy rozwiązują się, na ich miejsce pojawia się dziesięć kolejnych? Uzyskane w końcu odpowiedzi nie tylko nie wyjaśniają sytuacji, ale powodują namnożenie się nowych pytań. Czy jeśli już wszystko wiem, to oznacza, że mogę spocząć na laurach i w końcu odpocząć? Czy przeciwnie: powinnam przygotować się na to, że mój poukładany w końcu świat zawali się na nowo, w jeszcze bardziej pokręcony sposób?
Drugi tom Sagi Czasu Przemiany wrzuca nas w wir wydarzeń będących bezpośrednią kontynuacją historii opisanych w Ósmym niebie. Czy związek Łucji z Adamem przetrwa próbę? Co zrobią, gdy na ich drodze ponownie pojawi się Mikael? Czy Róża i Gabriel namieszają tak bardzo, jak we wszystkich poprzednich życiach? Jaki sekret nosi w sobie Marcin i kim jest jego bliźniak z równoległego świata? W tym tomie dowiemy się prawdy o Łucji i Adamie, poznamy historię ich miłości, która nas zachwyci.

Zapraszam Cię na najbardziej pasjonującą podróż twojego życia. Tutaj nic nie jest oczywiste ani jednoznaczne. Rzeczywistość miesza się z przywidzeniami, jawa ze snem, fakty z ułudą, dwa równoległe światy nakładają się na siebie. Pytanie, w którym ty żyjesz?

Czy druga część sagi wyjaśni zagadki Ósmego nieba? Czy przeciwnie: wygeneruje masę nowych pytań? O tym musicie przekonać się sami. Drugi tom wciąga jeszcze bardziej niż pierwszy, akcja nie zatrzymuje się ani na moment. Po drugiej stronie nieba to wyjątkowa, magiczna opowieść o miłości i aniołach, a zarazem współczesne ujęcie tematu objawienia, osadzone w nurcie nowej duchowości.






Pierwsza książka dla dzieci pod moim patronatem, to Dziecko z Baśni, którego premiera także wypada w kwietniu. 

Opis:

Anetka jest niewyróżniającą się niczym córką dyrektora szkoły, do której chodzi. Łata, szkolna sekretarka, potrafi tylko marudzić. Renata zawsze ma najcięższy tornister i najlepsze wyniki w nauce. Gonia uchodzi za zarozumiałą sportsmenkę. Pan Pietruszka jest wścibskim sąsiadem babci Tereski. Bohaterów tej historii połączy niespodziewanie zerwany przez mamę Anetki kwiat rosnący w baśni, w którą już nikt nie wierzy. A wszystko przez bałagan w domowej bibliotece. Opowieść o pokorze i o tym, że trzeba pozwalać innym spełniać marzenia. A nawet im w tym dopomóc…



No i jak, Kochani? Zainteresowani którąś z tych książek? 

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć. || J. Sterling - The Perfect Game #2. Zmiana

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć. || J. Sterling - The Perfect Game #2. Zmiana

Data wydania: 15.02.2018
Wydawnictwo SQN


Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.

W oczekiwanej kontynuacji bestsellerowej powieści The Perfect Game Jack i Cassie szybko zdają sobie sprawę, że ich miłość zostanie wystawiona na kolejne próby.

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć.





Seria The Perfect Game zbiera w Polsce bardzo skrajne opinie. Mnie jednak ta seria się podoba, polubiłam bohaterów, jestem ciekawa ich dalszych losów. Dodatkowym atutem jest oczywiście to, że dzięki tym książkom poznałam Jenn Sterling, która jest naprawdę świetną, bezpośrednią osobą.


Akcja Zmiany zaczyna się dokładnie w miejscu zakończenia Rozgrywki. Jack po miesiącach ciszy pojawił się w mieszkaniu Cassie, chce wszystko wyjaśnić i zacząć na nowo. Jest zdeterminowany, wytacza najcięższe działa w walce o serce swojej ukochanej. Cassie nie zapomniała bólu, jakiego przez niego doświadczyła, jednak serce nie słucha rozumu i postanawia wpuścić go do swojego życia i dać szansę na wyjaśnienie wszystkiego. Czy będą umieć zastawić przeszłość za sobą i ruszyć z życiem do przodu?

Wielu uważa tę część za zupełnie niepotrzebną, ja jednak myślę, że jest zupełnie inaczej. Podobnie jak w Rozgrywce tak i tutaj autorka podzieliła narrację pomiędzy Jacka i Cassie, jak wiecie, bardzo lubię taki podział. W pierwszych rozdziałach pierwsze skrzypce gra Jack — dowiadujemy się od niego, jak z jego perspektywy wyglądały ostatnie miesiące — muszę przyznać, że takiego Jacka łatwo polubić. W dalszych rozdziałach autorka opisała próby pogodzenia życia profesjonalnego baseballisty z pracą zawodową Cassie. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć i miesza jeszcze bardziej w ich związku, który przypomina huśtawkę — raz układa im się świetnie, dogadują się i snują plany, cieszą się sobą nie tylko w sypialni, a zaraz później pozwalają, by trudności spowodowały kłótnie. Jack i Cassie się kochają i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, jednak czasami sama miłość to za mało i oboje o tym wiedzą. J. Sterling postarała się, by bohaterowie dojrzeli i to widać w ich zachowaniu — pomimo kłótni, starają się znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Największą zmianę przeszedł Jack — gotów jest poświęcić wszystko dla kobiety swojego życia, stara się jak może, by ich wspólne życie było szczęśliwe. Cassie nie pozwala by miłość i powrót Jacka miały wpływ na jej karierę, na którą ciężko pracowała — i za to wielkie brawa dla autorki, bo w większościach takich książek dziewczyna/kobieta porzuca własne marzenia dla mężczyzny. Oczywiście nie obędzie się bez kilku dram, jednak jak wiemy, przed nami jeszcze jedna książka o Cassie i Jacku.



The Perfect Game #2 Zmiana to lekka i przyjemna książka, którą czyta się błyskawicznie. To historia prawdziwej miłości, która nie poddaje się bez walki, przyjaźni, która trwa bez względu na dzielące kilometry i rodziny, która wspiera, jednocześnie pokazując, że popełniasz gigantyczny błąd. Lekkie pióro autorki, wybuchowa mieszanka charakterów bohaterów i łączącej ich namiętności - TPG#2 Zmiana świetnie sprawdzi się jako towarzysz wieczornego relaksu.



Książkę The Perfect Game #2 Zmiana objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu SQN.
Jak jedną, małą porażkę przekuć w wielki sukces – rozmowa z J. Sterling

Jak jedną, małą porażkę przekuć w wielki sukces – rozmowa z J. Sterling



The Perfect Game to seria, której pierwszy tom — Rozgrywka, wzbudził pośród polskich czytelników skrajne emocje — jedni ją kochają, inni nienawidzą. 15 lutego swoją premierę miała druga część serii pt. Zmiana. Za tymi książkami stoi Jenn Sterling, wesoła i bezpośrednia kobieta, która przygodę z pisaniem rozpoczęła po utracie pracy. Rozmawiałam z autorką o inspiracji do napisania Rozgrywki, college'u, przyjaźni z innymi autorkami oraz prawdziwym Jacku Carterze.


















Ewelina Nawara: Kim prywatnie jest Jenn Sterling? Czy Jenn jako autorka różni się od Jenn jako osoby? Czym lubisz się zajmować poza pisaniem?

Jenn Sterling: Jestem bardzo złożoną osobą i wszystko odczuwam bardzo mocno. Wielu ludzi o tym nie wie, bo zauważają tylko to, co na zewnątrz – zabawną, śmiejącą się Jenn, ale pod spodem jest jeszcze wiele innych warstw.

Jenn jako autorka i Jenn osoba, to to samo. Dla nikogo nie zmieniam tego kim jestem. Kiedy mnie spotykasz, spotykasz prawdziwą mnie, staram się być autentyczna i szczera.

Poza pisaniem spędzam dużo czasu na oglądanie meczy mojego syna – gra w baseball w college’u oraz na spędzaniu czasu z moim chłopakiem – prawdziwym Jackiem Carterem.


EN: Wiem, że Twoja przygoda z pisaniem rozpoczęła się po zwolnieniu z pracy. Co pomyślałaś o swoim byłym szefie, kiedy Twoja książka zaczęła osiągać sukces?
JS: Szczerze? Nic. Nigdy o nim nie myślałam. Po prostu cieszyłam się, że przestałam dla niego pracować – to było okropne środowisko.


EN: Kiedy po raz pierwszy pomyślałaś, że pisanie to Twoja pasja i to właśnie tym chcesz się zajmować?

JS: Dopiero po skończeniu mojej pierwszej książki. Wcześniej myślałam, że po prostu napiszę jedną książkę i koniec. Ale wtedy wpadłam na inny pomysł, a później kolejny. Wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że mam tak wiele historii do opowiedzenia, że po prostu chciałam je spisać.


EN: Powiedz, proszę, w jaki sposób pisanie odmieniło Twoje życie? Co dzięki temu zyskałaś, a co straciłaś?

JS: Pisanie zmieniło moje życie przede wszystkim dlatego, że dało mi możliwość pracy dla siebie. Bycie własnym szefem to jedna z najbardziej niesamowitych i najtrudniejszych rzeczy w historii. Dzięki temu jestem w stanie podróżować w nowe miejsca, poznawać nowych ludzi i mieć swoje książki w krajach takich jak Polska. To dla mnie niewiarygodne i nim zaczęłam pisać, nigdy nie myślałam, że coś takiego będzie możliwe.


EN: Jesteś bestsellerową autorką wg New York Times i USA Today. Jaki jest więc Twój przepis na sukces?

JS: Nie mam pojęcia? Dobry czas? Tak naprawdę nie ma gotowego przepisu – jest tak wiele niesamowitych książek, które są mało popularne i o nich się nie mówi. Tak zupełnie szczerze to myślę, że dużo zależy od szczęścia.


EN: Masz jakieś życiowe motto?

JS: „Aby odnieść sukces musisz być gotowy na niewygody.”


EN: Wiem, że przyjaźnisz się z wieloma autorkami, jak udaje się wam zachować równowagę pomiędzy konkurowaniem o czytelnika a sympatią do siebie? Czy przyjaźń z tymi autorkami pomogła Ci stać się lepszą pisarką?
JS: Nie konkurujemy ze sobą, ponieważ wiemy, że w czytelniczym świecie jest wystarczająco dużo miejsca dla nas wszystkich. Czytelnicy czytają wiele książek – dzięki temu mogą przeczytać wszystkie nasze powieści! Najlepszą rzeczą związaną z tym, że mam przyjaciół autorów jest możliwość porozmawiania z nimi na tematy pracy, presji i wszystkich tych rzeczy, których „normalni” przyjaciele po prostu nie rozumieją. Poza tym myślę, że czytanie sprawia, że jesteś lepszym pisarze. Jako autor po porstu musisz czytać.


EN: Skąd czerpiesz inspiracje do swoich książek? Czy są zainspirowane twoimi prywatnymi przeżyciami, czy to tylko twoja wyobraźnia?

JS: Wszystkie moje książki są zainspirowane moimi osobistymi doświadczeniami. Wiem, że muszę od tego odejść, ale to trudne, bo lubię pisać o tym, co wiem. Jestem emocjonalnym pisarzem.


EN: Akcja TPG rozpoczyna się w collage’u. Dlaczego właśnie tam? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z tym okresem twojego życia? Zdradzisz, jaka była Jenn podczas nauki w collage?

JS: Dlaczego w college’u? Ponieważ istnieje prawdziwy Jack Carter a Cassie jest bardzo podobna do mnie. Akcję książki umieściłam w college’u ponieważ wtedy się to wydarzyło.
Jenn w college’u była bardzo podobna do obecnej Jenn - szalona, głośna, towarzyska, głupkowata.


EN:W poprzednim wywiadzie zdradziłaś mi, że postać Jacka inspirowana jest na mężczyźnie z twojej przeszłości – jakie jego cechy ma Jack?

JS: Prawdziwy Jack jest bardzo podobny do fikcyjnego Jacka. Oboje są uparci i robią to, co uważają za słuszne, choć często z niewłaściwego powodu. Obaj są pewni siebie i silni na zewnątrz, ale bardziej miękcy i życzliwi w środku.


EN: Przeczytałam gdzieś, że Cassie ma mnóstwo Twoich cech, czy to znaczy, że jesteś spokojną fanką fotografii i spoconych, seksownych sportowców?

JS: Jestem fanką fotografii i uwielbiam robić zdjęcia! Poza tym, kto nie lubi gorących sportowców?


EN: Jesteś wielką fanką baseballu. Opowiedz, skąd się wzięła ta pasja i która drużyna skradła Twoje serce?

JS: Mój tata wychował mnie na grze Los Angeles Dodgers, poza tym, przez 12 lat grałam w softball.


EN: Osobiście drugi tom TPG odbieram jako bardziej niegrzeczny, czy od początku chciałaś stworzyć właśnie taką książkę, czy to wyszło w tracie pisania?

JS: Nie chciałam sprawić, by książka była niegrzeczna, tak po prostu wyszło. Chodzi mi o to, że Cassie i Jack w końcu są razem, po długiej rozłące i ich tęsknota wyszła w sypialni. Odezwało się ego Jacka i jego chęć przejęcia kontroli, po tym czasie, gdy czuł, że jej nie miał.


EN: W Zmianie pojawia się nowy, seksowny bohater – czy on też ma swój pierwowzór w realnym życiu?

JS: Nie! Matteo jest całkowicie wymyślony. Ale czy nie jest on wymarzony?


EN: Wiem, że Wydawnictwo SQN planuje wydać wszystkie części TPG. Którą swoją powieść chciałabyś zobaczyć w polskim wydaniu jako następną? Dlaczego właśnie tą?

JS: Chciałbym zobaczyć "Dear Heart I Hate You, ponieważ to była moja osobista podróż po rozwodzie. Przestałam wierzyć w miłość. Myślę, że wielu czytelników zna to uczucie, kiedy wydaje ci się, że miłość nie jest dla ciebie.
Ale wracając, może moja seria Celebrity (Seeing Stars and Breaking Stars), ponieważ są zabawne i rozmarzone, a kto nie lubi dobrego romansu celebrytów?


EN: Bardzo Ci dziękuję za tę rozmowę. Mam nadzieję, że już wkrótce polscy czytelnicy będą mieli okazję, by spotkać się z Tobą.

JS: Bardzo dziękuję za to, że czytacie moje książki. Naprawdę doceniam moich czytelników i mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy!!!



Jenn Sterling postanowiła zacząć pisać książki, gdy została zwolniona z pracy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ pisanie od początku wychodzi jej… fenomenalnie. Sterling jest autorką bestsellerowej serii The Perfect Game.

Co mówi o sobie? „Kocham baseball, ciepłe letnie wieczory, plażę, południową Kalifornię, Dodgersów, Malibu, śmiech, zawieranie nowych przyjaźni, poznawanie ludzi, podróże i… ciebie. Zgadza się, kocham cię. Chyba że jesteś dupkiem – jeśli tak, to jednak cię nie kocham”.





Książki w najniższej cenie kupisz TUTAJ.

Copyright © 2014 My fairy book world , Blogger