5 maja 2017

Dragona Rock - Ja i moja Rilidia



Ten dzień dla Amber był jak każdy inny. Jednak okazał się wyjątkowy. Nie wiedziała, skąd zna tego mężczyznę. Ani skąd on znał ją. Czuła jednak, że za jego ciepłym spojrzeniem kryje się coś innego. Coś nie do końca ludzkiego…
Roark znał Amber, jeszcze zanim poznał ją osobiście. Znał jej twórczość, którą cenił ponad każdą inną. Chciał poznać tę tajemniczą pisarkę. Chciał wiedzieć, skąd wie tyle na tematy, o których nikt nie powinien wiedzieć. Oraz czy tak naprawdę jest tym, za kogo ją uważał… Nie spodziewał się jednak, że jego fascynacja ma podłoże nie tylko mentalne, gdyż znał ją już wcześniej. Jedno spojrzenie na nią wiele tygodni temu, wyzwoliło w nim pragnienie. Pragnienie, które nie pochodziło od ludzkiej rasy, tylko od istot, które Ona brała za swoje…


Jedno przeczytane słowo… słowo, którego z pozoru nikt nie zna… oraz spotkanie, które zmienia wszystko.



Amber — pisarka, autorka świetnie sprzedających się książek a w głębi duszy zagubiona dziewczyna.
Roark — nieziemsko przystojny i inteligentny biznesmen, który jest największym fanem książek Amber. To właśnie jego sympatia do jej twórczości sprawia, że ich drogi się spotykają. Wzajemna fascynacja przeradza się w coś większego, coś, czego tak naprawdę nie poznał żaden człowiek.

Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na książkę, motyw Rilidii jest bardzo ciekawy, jednak wykonanie nie do końca spełniło moje oczekiwania. Przede wszystkim brakło mi opisów bohaterów, niezbyt dobrze mogłam ich poznać. Kolejnym sporym brakiem według mnie jest zbyt powierzchniowe poruszenie tematu Rilidii — to miało grać główne skrzypce w tej książce, a zostało zepchnięte na dalszy plan. Na samym początku książki chętnie przeczytałabym fragment z książki Amber, najlepiej ten o Rilidiach — pomogłoby mi to odnaleźć się pośród dalszych wydarzeń, które zostały zrzucone jakby z powietrza. Amber i Roark to postaci, które łatwo polubić, to właśnie kreacja tej dwójki bohaterów uratowała książkę.

Książkę czyta się szybko i pomimo niedociągnięć miło spędziłam z nią czas. Mam nadzieję, że autorka popracuje nad rozwijaniem swoich umiejętności, a w jej kolejnej książce nie zostaną powtórzone te błędy. Jeśli szukacie książki na odstresowanie się, niezbyt wymagającej, to ta spisze się w tej roli doskonale.


Za e-booka do recenzji dziękuję Wydawnictwu Witanet.

1 komentarz:

  1. Szkoda, że potencjał książki nie został należycie wykorzystany.

    OdpowiedzUsuń