19 listopada 2016

J.K.Rowling, J.Tiffany, J.Thorne - Harry Potter i Przeklęte dziecko



Data wydania: 22.10.2016
Wydawnictwo Media Rodzina



Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.



Czytanie tej książki było jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem. Oboje się zmieniliście, jesteście starsi i zdajesz sobie sprawę, że spotkanie to nie przebiega tak, jakbyś sobie tego życzył.

Bardzo się cieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że J.K. Rowling wyda ''Przeklęte dziecko'', moja radość opadła dopiero po lekturze książki. Był to dla mnie długo oczekiwany powrót do świata magii i czarodziejstwa, byłam ciekawa, jak sobie radzą w dorosłym świecie Harry, Hermiona i Ron. Ze smutkiem odkryłam, że z wiekiem stali się bardzo, ale to bardzo nudni, ich przygody zniknęły bezpowrotnie, a ich życie to teraz nudna praca w ministerstwie magii. Kompletnie nie sprawdzili się w roli rodziców a co najważniejsze, lekceważą umiejętności i determinację młodych czarodziejów. Przecież, na przykładzie własnych doświadczeń i dokonań powinni wiedzieć, że ich dzieci potrafią być przebiegłe, uciec spod opieki starszych czarodziejów i wpakować się w wielkie tarapaty. Albus i Scorpius stają się najlepszymi przyjaciółmi, odrzuconymi przez pozostałych uczniów szkoły, w końcu zdesperowani postanawiają zrobić coś, by ich los się odmienił, pragną zwrócić uwagę swoich ojców.

W ''Przeklętym dziecku'' zabrakło mi magii, w porównaniu do serii o młodym Harrym, to ta sztuka jest bardzo uboga w akcję, magię, po prostu wieje tu nudą. Dla pottermaniaków, dla mnie, nie ma powrotu do starej, dobrej Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Niby J.K. Rowling dała nam możliwość powrotu do Hogwartu, jednak jest on inny, obcy i nie do końca rozumiem zmian, które w nim zaszły. Nie żałuję przeczytania tego scenariusza, jednak dla mnie to już nie jest to samo. Brakuje mi tu akcji, napięcia, być może gdyby J.K. Rowling zdecydowałaby się to dopracować, napisać samodzielnie i wydać w formie zwyczajnej książki, tak jak poprzednie historie o Harrym Potterze, byłoby inaczej. Mimo wszystko czuję się odrobinę rozczarowana i zawiedziona. 



6 komentarzy:

  1. Oglądalam ją w ksiegarni, koniec konców jej nie wzięłam i chyba dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam fanką Pottera, więc tym bardziej nie sięgnę po najnowszą część, szczególnie, że zbiera sporo niezbyt przychylnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. też jestem zawiedziona tą pozycją... ostatnio trafiłam na info, że mają wydać również w formie książki scenariusz fantastycznych zwierząt. to już przesada, starają się jak najwięcej zarobić na Harrym. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem muszę przyznać, że książka nie leży w moim czytelniczym guście. Osobiście nie przepadam za Potterem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś go lubiłam. Jednak człowiek się zmienia i jego upodobania też. Dlatego minęłam tę książkę obojętnie. Może nowa wersja by mi się podobała, ale po co to sprawdzać, kupując książkę, wydając pieniądze na coś, co okaże się nudne. Swoim zwyczajem czekam na kogoś, kto mi to pożyczy i wtedy się przekonam, czy było warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie lubiłam Pottera, więc książka mnie nawet nie zainteresowała, ale przed chwilą czytałam bardzo pozytywną opinię o tym tytule, u Ciebie za to rozczarowanie książką, więc widzę, że zbiera ona bardzo skrajne opinie. ;)

    OdpowiedzUsuń