28 lipca 2017

Andrew Cooper - Juiceman || Recenzja


Data wydania: 15.03.2017
Wydawnictwo: Buchmann




Ponad 100 przepisów na soki i koktajle, których każdy chciałby spróbować. W książce znajdują się przepisy na soki, musy, energetyczne drinki bezalkoholowe i toniki, herbaty i gorące napoje, dietetyczne lody i sorbety. 

Andrew Cooper jest aktorem i modelem. Propaguje zdrowe odżywianie w Wielkiej Brytanii. Nie wyobraża sobie życia bez kolorowych i ultrazdrowych własnoręcznie robionych soków i koktajli. Swoją pasję postanowił połączyć z misją i teraz aktywnie promuje zdrowe żywienie, którego bardzo istotnym elementem są soki warzywne, także dla najmłodszych.






Należę do ludzi, którzy przepisów szukają w internecie, a nie w książkach kucharskich. Kiedy jednak dostałam propozycję od Wydawnictwa Buchmann, nie zastanawiałam się dwa razy i zdecydowałam się zrecenzować książkę Andrew Coopera. Okładka Juicemana przyciąga wzrok swoją prostotą — ot mężczyzna (swoją drogą przystojny) z soczyście zielonym napojem w ręce. Bardzo podoba mi się fakt, że wydawnictwo zdecydowało się zostawić oryginalną okładkę, bo moim zdaniem świetnie oddaje to, co znajdziemy w tej książce, bo Juiceman to nie tylko przepisy na zdrowe soki i koktajle.



Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy były zdjęcia — kolorowe, proste, zachęcające do wypróbowania przepisów już teraz w tym momencie. Drugą były dobre rady, których udziela nam autor, począwszy od wyboru dobrego sprzętu, sposobu łączenia ze sobą składników czy też wartości odżywczej produktów. Jednak to, co spodobało mi się najbardziej to sposób, w jaki autor przekazuje swoje przepisy, dodaje wskazówki, często można znaleźć dopiski, które przepisy lubią jego dzieci. To nie są suche i sztywne przepisy, widać w nich pasję autora, który poświęcił sporo czasu, by podzielić się swoją wiedzą z czytelnikami.





Jak już wspomniałam wyżej, Juiceman to nie tylko przepisy na soki i koktajle. Andrew Cooper w swojej książce nie zapomniał o ludziach lubiących smakołyki i słodkości, przygotował też coś specjalnego dla kawoszy. W tej książce znajdziecie pomysł na mrożone mochachino, kawowe espresso czy kawę z orzechami nerkowca. Dla lubiących zdrowe śniadanie autor przygotował kilka wersji owsianki, musli i granoli. Moim absolutnym faworytem jest bananowiec — ciasto z tego przepisu nie zawiera nabiału oraz mąki. Na deser dla dużych i małych lody oraz sorbety! Wiem, że te przepisy zostaną ze mną na dłużej — lody waniliowo-kawowe, lody bananowo — orzechowe i sorbet mango. Przepisy na te chłodzące desery stanowią świetną bazę do innych wariacji smakowych. Niespodzianką były dla mnie przepisy na... peelingi do ciała! Jeśli planujecie w najbliższym czasie imprezkę, a nie macie pomysłu na nowe, smaczne drinki to Andrew Cooper w swojej książce podrzuca kilka ciekawych przepisów — arbuzowe martini, Kokosowy cud, chłodząca whisky czy daiquiri Juicemana to tylko kilka z nich.

Przyznaję, że początkowo nie doceniłam tej książki. Przepisy przygotowane przez Andrew Coopera są proste i przejrzyste, każdy z nich został oznaczony pod względem stopnia pikantności, zawartości cukru, czy wartości energetycznej. Przyznaję, że o niektórych produktach nie słyszałam i przepisy z nimi ominęłam, jednak zdecydowana większość opiera się na owocach, warzywach i przyprawach, które są ogólnodostępne. To książka, która w sposób realny i przystępny pomoże zmienić Ci nawyki żywieniowe na zdrowsze. Dodatkowym atutem jest to, jak została ona wydana — duży format w miękkiej oprawie, piękne zdjęcia i odpowiednia czcionka. Jeśli po mojej recenzji nie jesteście zdecydowani na zakup tej książki, a jesteście w stanie zrozumieć przepis napisany po angielsku, zerknijcie na stronę Juiceman. Znajdziecie tam kilka z przepisów, które znalazły się w książce. Gorąco polecam!!!





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Buchmann. 

2 komentarze:

  1. Jaka nałogowy kawosz chłonę tę recenzję jak gąbka - czegoś takiego szukałam. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, czyli nie tylko mnie do książki przekonała okładka ^^
    Dla mnie nie wszystkie przepisy znajdą zastosowanie, bo po niektóre składniki nie chce mi się lecieć do sklepu. Ale ogólnie książka całkiem fajna xd

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń