Polskie i zagraniczne książki z wątkiem mafijnym

Polskie i zagraniczne książki z wątkiem mafijnym


Przeglądając czytelnicze grupy na Facebooku, nie sposób nie zauważyć kolejnych postów z pytaniami o książki z wątkiem mafijnym, a to wszystko za sprawą Blanki Lipińskiej i jej powieści 365 dni.



Przygotowałam więc dla was listę powieści, w których przewija się wątek mafijny, wszystkie z nich przeczytałam, więc pojawi się przy nich punktacja od 1 do 10, będziecie mogli się zorientować, które z tych tytułów mi się spodobały bardziej a które mniej.



Zakazany układ, K. N. Haner 
8/10

Nowa seria Królowej dramatów!



Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zostaje przez niego pobita, postanawia popełnić samobójstwo. Ucieka z domu i dociera nad urwisko, żeby skoczyć prosto do oceanu.

W tym samym momencie, w którym dziewczyna zamierza odebrać sobie życie, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której Nicole staje się przypadkowym świadkiem. Zamiast umrzeć, trafia prosto do domu mafiosa — Marcusa Accardo. Mężczyźnie imponuje to, że Nicole nad życie pragnie śmierci. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego piekła nie zwiastuje niczego dobrego. Początkowa nienawiść i strach między Marcusem a Nicole przeradzają się w fascynację oraz namiętność. Marcus zaczyna współczuć Nicole, gdy się dowiaduje, co ją spotkało. Oboje zgadzają się na układ, który ma na celu wyeliminowanie największego wroga Marcusa — Aleksandra Modano. Brutalne zasady gangsterskiego świata są jednak niewzruszone, dlatego gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, wszystko się komplikuje. Niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a jedna chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii, której ceną jest ludzkie życie.

Mafia. Miłość. Zemsta. Zakazany układ.



Sny Morfeusza, K. N. Haner 
8/10


Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya jej przyszłego szefa komplikuje wszystko jeszcze bardziej.

Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko. Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?




365 dni, Blanka Lipińska 
3/10
Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca....
Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół, wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny, dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody Don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył.
Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i została z nim.

Ojciec chrzestny w połączeniu z Pięćdziesięcioma twarzami Greya.





Zakręty losu, Agnieszka Lingas-Łoniewska 
8/10
Kultowa powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która wie, jak rozhuśtać emocje czytelników.
Opowieść jak rollercoaster: od miłości do dramatu. Zapnijcie pasy i przygotujcie chusteczki!

Wydaje się, że wreszcie wszyscy dobrze ułożyli sobie życie: Piotr i Anka odnaleźli siebie i dojrzałą miłość, a ich córki – równolatki Kaśka i Gośka zostały przyrodnimi siostrami. Od teraz mają żyć szczęśliwie i spokojnie. Jednak kiedy w życiu tej nowej rodziny pojawiają się dwaj bracia: Krzysztof i Łukasz, odmienni jak dzień i noc, na jaw wychodzą mroczne sekrety, a historia z przeszłości odżywa. Rusza lawina zdarzeń, nad którymi trudno zapanować.
Krzysztof bez pamięci zakochuje się w Kaśce. Dla niej zostawia Gośkę, którą chronił przed Łukaszem, narkotykowym bossem. Gośkę pociąga ten mroczny mafijny świat – leci do niego jak ćma do światła. Kaśka przedkłada miłość do Krzyśka nad lojalność wobec Gośki.
Pierwsza tragedia: śmierć Gośki, która przedawkowała narkotyki, sprawi, że Kaśka ucieka na trzynaście lat – od poczucia winy, ogromnych wyrzutów sumienia i od Krzyśka, którego nie potrafi jednak przestać kochać.
Gdy ponownie się spotkają, ona będzie panią prokurator, on – adwokatem. Ona będzie oskarżać mafijnego bossa, on – bronić go. Staną w sądowej sali, po dwóch stronach barykady, ale połączeni tym samym uczuciem z przeszłości.
Za czym pójdą: za głosem prawa czy za głosem uczucia? Czy uciekną od przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć?


Złączeni honorem, Cora Reilly 
9/10
Nawet w piersi zimnego drania bije serce. Ona zamierza wślizgnąć się do jego.

Aria Scuderi, pochodząca z jednej z najbardziej wpływowych rodzin mafijnych w Chicago, walczy o niezależność, mimo że dziewczyny w jej świecie nie mają prawa decydować o sobie. W wieku zaledwie piętnastu lat rodzice zaręczyli ją z Lucą „Imadło” Vitiellim, najstarszym synem szefa nowojorskiej Cosa Nostry, aby zapewnić pokój między rodami.
Kiedy Aria kończy osiemnaście lat, nadchodzi dzień, którego obawiała się od dawna – ma stanąć z Lucą na ślubnym kobiercu.
Arię przeraża myśl o poślubieniu niemal obcego mężczyzny, a jeszcze większy strach wzbudza w niej świadomość, że jej przyszłemu mężowi nadano przydomek po tym, jak skręcił komuś kark. 
Luca zawdzięcza tytuł najbardziej pożądanego nowojorskiego kawalera swojemu wyglądowi, bogactwu i drapieżnemu, władczemu urokowi, ale przymilające się do niego dziewczyny ze śmietanki towarzyskiej nie są w stanie dostrzec jego prawdziwego oblicza. Otaczająca go aura łobuza nie jest pozą – za aroganckim uśmiechem i niezwykłymi szarymi oczami przystojniaka skrywają się krew i śmierć.
W świecie Arii za przyjemną aparycją często czai się potwór, który zabija z taką samą łatwością, z jaką składa pocałunek na ustach.
Ucieczka i porzucenie dotychczasowego życia to jedyna szansa, by uniknąć zaaranżowanego małżeństwa, ale Aria nie potrafi opuścić rodziny.

Dziewczyna przełamuje więc strach i postanawia związać się z mężczyzną, którego wybrali dla niej bliscy. Dorastając pośród drapieżników nauczyła się, że nawet najzimniejszy drań posiada uczucia, dlatego Aria zamierza znaleźć sposób, aby podbić serce przystojnego gangstera.


Elita, Rachel Van Dyken 
10/10
"Elita" swoją premierę ma zaplanowaną na lipiec, a ja już dziś gorąco ją wam polecam!

Trace wygrała coroczną loterię stypendialną, a co za tym idzie, możliwość nauki w prestiżowej szkole Eagle Elite. Choć od początku wiedziała, że będzie się wyróżniać wśród bogatych i uprzywilejowanych dzieciaków, nie sądziła, że życie w tej szkole będzie tak trudne. 
I z całą pewnością nie spodziewała się poznać Elity.

Nixon "Diabeł" Abandanato miał dużą obsesję na punkcie zasad i ich przestrzegania. 
1. Nie dotykaj Elity.
2. Nie patrz na Elitę.
3. Nie mów do Elity.

Trace nie potrafi zrozumieć, czemu traktują go w Eagle Elite jak króla, czemu wszyscy go słuchają i posłusznie wykonują rozkazy. Jednak jeśli Trace jest w czymś dobra, to w olewaniu zasad i walce z Nixonem. 

Jakie tajemnice skrywają bramy Eagle Elite?
Kim tak naprawdę jest Nixon i co łączy go z Trace? 

Seria Eagle Elite to z pewnością jedna z najlepszych serii mafijnych, jakie czytałam. Rachel Van Dyken stworzyła świetną, nieprzewidywalną i wciągającą historię. 
Seria EE aktualnie liczy sobie 9 tomów (bez nowelek uzupełniających), a już wkrótce premiera 10 części. 

Choć Nixon jest bardzo charyzmatycznym bohaterem, moją uwagę przykuł Chase Winters i to on jest moim ulubionym bohaterem tej serii - kolejny książkowy mąż, jeśli wiecie, o co mi chodzi.


RIP, Rachel Van Dyken 
8/10
Ta książka jest spin-offem do serii Eagle Elite. Poznajcie historię Doktora. Drogie Panie oto Nikolai Blazik. 

Ładne rzeczy nie powinny być psute.
Ale ja ją złamałem i teraz oboje musimy zapłacić cenę.
Jestem jej koszmarem.
Jestem jej zbawicielem.
A teraz, kiedy mam jej podpis na żelaznej umowie, posiadam jej ciało i duszę.
Ona mnie nie pamięta.
Ona sobie przypomni.
To nieuniknione.
Bo o ile wiem, muszę się trzymać z daleka, bojąc się odblokować wspomnienia, które pomogłem jej ojcu pogrzebać — ale nie mogę. 
Była jabłkiem w Ogrodzie, była tak kuszący i słodki. Szepnął głos. Tylko. Jeden. Gryz.
Ugryzłem.
Posmakowałem.
Poczułem.

Witamy w świecie rosyjskiej mafii, gdzie śmierć jest twoją jedyną przyszłością.


Raze, Tillie Cole
9/10
Aby przeżyć, musi zabijać...

Raze, szkolony w niewoli, aby okaleczać i zabijać, więzień numer 818, którego losem rządzi okrucieństwo i śmierć.
Po latach niewoli w piekle w głowie kołacze mu się tylko jedna myśl: zemsta. Krwawa, powolna, brutalna zemsta.
Zemsta na człowieku, który skłamał.
Na człowieku, który go skrzywdził.
Który go skazał i zmienił w pałającą wściekłością maszynę do zabijania. Potwora odartego z człowieczeństwa.
Kisa jest jedyną córką Kirilla „Silencera” Volkova, przywódcy niesławnej „Trójcy” bossów rosyjskiej Braci w Nowym Jorku. Jest chroniona, choć tak naprawdę żyje w więzieniu bez krat. Kisa marzy o wolności. Zna jedynie okrucieństwo i poczucie straty. Pracuje jako managerka imperium śmierci swojego papy, a jej codzienność wypełniają jedynie smutek i ból. Jej narzeczony, Alik, kontroluje każdy aspekt życia Kisy, panuje nad każdą jej decyzją i pilnuje, by pozostała uległa i martwa w środku. Ale jeden wieczór wszystko to zmienia.
Kisa wpada na ulicy na wytatuowanego i pokrytego bliznami mężczyznę, który obudzi w niej głęboko skrywane uczucia. Pragnienia znajome, choć zakazane.
Dziewczyna od razu wie, że wpadła w tarapaty. Piękny i groźny mężczyzna ma w oczach śmierć.
Kisa ma na jego punkcie obsesję. Pragnie go. Łaknie jego dotyku. Musi zdobyć tego tajemniczego mężczyznę, którego zwą Raze.


Carter Reed, Tijan 
6/10
Jakoś nie specjalnie polubiłam się z twórczością Tijan...

Emma postanowiła opuścić siłownię i wcześnie wrócić do domu. Była to ostatnia łatwa decyzja, którą podjęła, ponieważ jej współlokatorka została zgwałcona przez swojego chłopaka. Miała dwie możliwości. Zadzwonić na policję i zginąć przez mafijne powiązania jego rodziny lub zabić go najpierw i miej nadzieję, że przeżyje. Nie miała dla innego wyboru. Najpierw zabiła drania i poszła do jedynej osoby, która mogła ją chronić. Carter Reed. Jest bronią dla rywalizującej rodziny mafijnej, ale jest też tajemnicą Emmy. Nie tylko był najlepszym przyjacielem jej brata, ale przede wszystkim stał się tą bronią.







Dotyk ciemności, C.J.Roberts 
9/10
To nie jest kolejna powieść o perwersjach, które chciałabyś powtórzyć w zaciszu własnej sypialni. To książka o tym, czego na pewno nie chcesz doświadczyć. To początek najmroczniejszej trylogii erotycznej na rynku. Silna dawka emocji, szokujące sceny i gęsta atmosfera, która odurza i na długo pozostaje w pamięci...

Caleb, człowiek o tragicznej przeszłości, pozbawiony ludzkich odruchów, uprowadza osiemnastoletnią Livvie i szkoli ją na seksualną niewolnicę. Dziewczyna ma stać się narzędziem zemsty, by Caleb mógł rozliczyć się z przeszłością. Mężczyzna rozpoczyna tresurę Livvie, a ona, wciągnięta w niebezpieczną grę, całkowicie podporządkowuje się swojemu oprawcy. Caleb nie przewidział jednak, że między nim a dziewczyną pojawi się uczucie. Czy relacja zrodzona z przemocy ma szansę przetrwać?




Ivan i cała seria Her Russian Protector, Roxie Rivera 
9/10
Desperacko szukając swojej siostry, Erin udaje się do jedynego mężczyzny w Houston, który może jej pomóc - Ivan Markovic. Ten onieśmielający, wytatuowany Rosjanin prowadzi jeden z najbardziej elitarnych ośrodków treningowych mieszanych sztuk walki na świecie, ale to jego mroczna przeszłość i renomowane powiązania z podziemnym światem Houston interesują ją najbardziej.


Aby znaleźć siostrę, będzie potrzebować pomocy swojego wielkiego, przerażającego rosyjskiego opiekuna - ale proszenie o pomoc mężczyzny takiego jak Ivan niesie ze sobą wysoką cenę, która może obejmować tylko jej serce.






Nero (seria Made Men), Sarah Brianne 
8/10
Nero jest królem Legacy Prep, żyje władzą.
Ellie jest szkolnym popychadłem, żyje strachem.
Jedyne dobre dziewczyny, jakie Nero zna, wskakują mu do łózka, gdy im to powie.
Najbliżej łózka chłopaka takiego jak on Elle była w kolejce na stołówce.
Szef mafii rozkazał mu dowiedzieć się, co wie.
Jej usta są zamknięte.













Salvatore, Natasha Knight 
6/10
Lucia

Wszystko zaczęło się od podpisanej przez niego umowy, a następnie przeze mnie, podczas gdy nasze rodziny obserwowały. Podczas gdy mój ojciec siedział w milczeniu, pokonany mężczyzna, oddający swoją córkę potworom Benedetti.
Byłam posłuszny. Grałam swoją rolę. Podpisałam swoje imię i oddałam życie. Stałam się ich żywym, oddychającym trofeum, stałym symbolem ich władzy nad nami.
To było pięć lat temu.
Potem przyszedł czas, żeby mnie odebrali. Salvatore Benedetti mnie posiadał.
Ślubowałam zemstę. Nauczyłam się nienawiści. A jednak nic nie mogło mnie przygotować na człowieka, który rządził moim życiem.
Spodziewałam się potwora, którego bym zniszczyła. Ale nic nie jest czarne ani białe. Nikt nie jest ani dobry ani zły. Przez całą swoją ciemność widziałam jego światło. Mimo całego zła widziałam jego dobro. Choć mnie nienawidził, pasja gorętsza niż ognie płonęła we mnie.
Byłam jego, a on był mój.
Mój własny potwór.
Salvatore
Posiadałem Księżniczkę Mafii DeMarco. Teraz należała do mnie. Wygraliśmy a oni przegrali. A jaki lepszy sposób na danie im nauczki, niż zabranie im tego, co jest najcenniejsze? Najbardziej ukochane?
Byłem chłopcem, który byłby królem. Następny w kolejce, aby rządzić rodziną Benedetti. Lucia DeMarco była łupem wojennym. Moje do zrobienia, jak mi się podoba.
Moim obowiązkiem było ją złamać. Uczynić jej życie piekłem. Moja dusza była ciemna, byłem piekielnie związany. I nie było wyjścia, dla żadnego z nas. Ponieważ rodzina Benedettich nigdy nie przegrała, a po naszej śmierci pozostawiliśmy zniszczenie. Tak było zawsze. Jak wierzyłem, że zawsze tak będzie. Aż do Lucii.

Uwaga autora: historia Salvatore'a i Lucii to gorący, samodzielny romans. Bez cliffhanger i bez zdrad. Dla dorosłych czytelników.


Raw, Belle Aurora 
9/10
Nie wszystkie potwory czają się w ciemnościach. 
Niektóre kryją się w świetle dnia.
Alexa Ballentine, gdy tylko skończyła 16 lat, uciekła z domu. Wolała mieszkać na ulicy, niż dłużej żyć z ludźmi, którzy nie potrafili jej pokochać. Teraz w wieku 26 lat, mimo trudnych życiowych doświadczeń, ma pracę, którą kocha, jest wykształconą, młodą kobietą i może pomagać innym ludziom, którzy nie mieli tyle szczęścia, co ona. 
W jej życiu jest pewien mężczyzna. Alexa nie wie, kim on jest. Zwykle ma na głowie kaptur i obserwuje ją z daleka. Dziewczyna wie, że powinna zgłosić tę sprawę policji, ale wbrew zdrowemu rozsądkowi, czuje się bezpieczna, kiedy jej stalker jest w pobliżu. Jest wręcz zafascynowana nieznajomym mężczyzną. 
Kiedy zostaje napadnięta, to właśnie on przychodzi jej na ratunek. W ten sposób Alexa będzie w końcu mogła dowiedzieć się kim jest nieznajomy mężczyzna w kapturze. Wkrótce dowie się również, że nie chodził za nią bez powodu i że wbrew pozorom nie jest ani bezdomny, ani nie kierują nim szlachetne pobudki. Będzie chciał, żeby Alexa zapłaciła za coś, co zrobiła w przeszłości i zrobi to na jego zasadach.


To jak, znacie którąś z tych książek? Dorzucilibyście jakiś tytuł do listy?
Śmiertelne wyliczanki: Chodzi lisek koło drogi - Hanna Greń

Śmiertelne wyliczanki: Chodzi lisek koło drogi - Hanna Greń



Kiedy do gry wkracza zespół bielskich policjantów, oznacza to, że zabawa się skończyła.
W okolicach Bielska-Białej ktoś w niezwykle brutalny sposób morduje prostytutki. Narzędziem zbrodni okazuje się skórzany pas z ciężką klamrą, jednak tym, co szczególnie zwraca uwagę podkomisarz Marioli Koniecznej, jest mała figurka lisa, zostawiana przy zwłokach jako swego rodzaju „podpis” sprawcy.
Podczas śledztwa Mariola odkrywa, że pierwsza z ofiar uczestniczyła krótko przed śmiercią w imprezie urodzinowej odbywającej się niedaleko miejsca zbrodni. Policjantka bierze na cel pozostałych gości tej imprezy, jednak sytuacja komplikuje się, kiedy wychodzi na jaw, że jest wśród nich dwoje policjantów. Konieczna przy pomocy komisarza Sokołowskiego wpada na trop, który prowadzi ją do trudnego wyboru pomiędzy przyjaźnią a obowiązkiem.
„Marvin” bez tajemnic — kulisy powstania książki.

„Marvin” bez tajemnic — kulisy powstania książki.


Poznaj świat Marvina Crossa i jego Laboratorium Naprawy,
Odkryj sekret Doktora, niezwykle mroczny i krwawy – czyli „Kulisy powstawania Marvina”.

Kiedy po raz pierwszy wpadłaś na pomysł na napisanie Marvina?

Jest jedenasty grudnia 2011 roku. Wejherowo tonie w śnieżnych zaspach, niemal odcięte od świata. Spaceruję przez las stemplując skrzypiący śnieg odciskami butów. Nad moją głową wisi kopuła gęsto splecionych gałęzi drzew, które uginają się pod ciężarem śnieżnej pokrywy. Jest spokojnie, dziwnie martwo…
Ten obraz zatrzymany w migawce umysłu – grudniowy pejzaż – staje się zalążkiem „Marvina”. W przebłysku widzę bungalow zatopiony w zaspach, otoczony ścianą lasów, a w nim psychopatę, który zmusza ofiarę do „gry w wybór”, w której stawką jest życie uczestnika…


Co było inspiracją do napisania tej książki?

„Siedem” Davida Lyncha, cykl horrorów „Piła”, powieść „American Psycho” Breta Eastona Ellisa, seria o Dexterze – choć przyznaję, że przeczytałam tylko dwa tomy. W kwestii wierszyków – „rymowanek Zwierzęcia”, które znajdziecie na kartach powieści, inspirowałam się „Sztormem stulecia” Stephena Kinga. Proces Naprawy Umysłu, aplikowany „obiektom” przez doktora Crossa, oparłam na modelu terapii poznawczo-behawioralnej i elementach psychoanalizy. Naturalnie, oba nurty przefiltrowałam przez specyficzną percepcję świata samego Marvina – psychopaty z kompleksem Boga.


Skąd pomysł na stworzenie właśnie takiej powieści?

Fascynacja ludzkim umysłem, szczególnie jego mroczną stroną. Od zawsze pociągały mnie opowieści o „tych złych”: mordercach, psychopatach, słowem – zaburzonych osobowościach. Postanowiłam stworzyć własną „galerię” takich postaci i skonfrontować je ze sobą w jednej opowieści. Wynik? Przekonajcie się sami!


Jak długo zajęło Ci stworzenie Marvina?

Dziewięć miesięcy. Literacka ciąża ze szczęśliwym „rozwiązaniem”.


Jak długo szukałaś wydawcy dla tej książki? Długo leżała "w szufladzie"?

Zaskakująco krótko. Po około pięciu tygodniach, które upłynęły od rozesłania tekstu do wydawnictw, Marcin Dobkowski z Genius Creations i Inanny napisał do mnie z propozycją podpisania umowy na „Marvina”. Sam proces wydawniczy trochę trwał, ale sądzę, że warto było czekać na finalny efekt.


Czy tworząc bohaterów tej książki, inspirowałaś się prawdziwymi ludźmi?

Nie, ale w jednym z pobocznych wątków odtworzyłam atmosferę domu spokojnej starości – dziecięce wspomnienie z odwiedzin sąsiadki w takiej placówce. Smutek i rezygnacja w oczach pensjonariuszy oraz ich przedmiotowe traktowanie przez personel łamały serce. Utrwaliłam ten obraz we własnej Bibliotece Umysłu, i po latach przeniosłam go na karty powieści.


Co towarzyszyło Ci podczas pisania?

Kawa (zdziwieni?), herbatki ziołowe oraz woda z cytryną, rock i alternatywa (Tool, Radiohead, Muse) naprzemiennie z muzyką klasyczną i… oczywiście książki, między innymi „Teoria zła” Simona Barona-Cohena czy „Mądrość psychopatów” Kevina Duttona. Nieocenione było także wsparcie ze strony męża i Pierwszych Czytelników „Marvina”.


Czy jest taka piosenka, która kojarzy Ci się z Marvinem?

„Myxomatosis” Radiohead oraz „O come, O come Emmanuel” w wersji na fortepian i skrzypce w wykonaniu The Piano Guys. Pierwsza piosenka przywodzi mi na myśl pokręconą, „brudną” osobowość Darrena Westona, głównego antagonisty doktora Crossa, druga – poukładany, niemal „sterylny” umysł tytułowego bohatera, bez miejsca na jeden „fałszywy dźwięk”.


Gdyby Marvin doczekał się ekranizacji, to kto wcieliłby się w głównych bohaterów?

Marvin Cross – Milo Ventimiglia,
Darren Weston – Dan Stevens,
Zoe Rosenberg – Emilia Clarke,
Jerry Savage – Paul Bettany,
Eva Savage – Tilda Swinton.


Jakie plany na przyszłość? Czy w szufladzie czeka na wydanie kolejna powieść?

Obecnie piszę kolejną część „Marvina”, pt. „Obiekt Numer Trzy”. A na dnie jednej z szuflad – dosłownie! – leży kartka z odręcznie zapisaną sceną otwierającą trzeci tom o serii o Doktorze i cierpliwie czeka na swój czas.


Jak krótko zachęcisz do przeczytania Marvina? 

Wierszykiem:
Poznaj świat Marvina Crossa i jego Laboratorium Naprawy,
Odkryj sekret Doktora, niezwykle mroczny i krwawy:
Cross poluje na „obiekty”, według niego psychicznie zepsute i słabe,
I w swym azylu przeprowadza na ich umysłach Naprawę,
Owładnięty misją zmienienia „pacjentów” w idealnych ludzi.
Weź do ręki mój thriller i pobądź z Marvinem sam na sam,
Uważaj, bo może ma on i dla Ciebie swój naprawczy plan…




O pięknie kobiecej siły — rozmowa z autorkami antologii „Siła jej piękna”.

O pięknie kobiecej siły — rozmowa z autorkami antologii „Siła jej piękna”.


Na polskim rynku wydawniczym znajdziemy mnóstwo książek, które dedykowane są kobietom. Sama przeczytałam wiele z nich, jednak zawsze brakowało mi w nich historii o silnych i pięknych kobietach. Zazwyczaj kobieta sprowadzona jest do roli towarzyski mężczyzny, często mamy schemat cichej myszki, kobiety w potrzebie i rycerza na białym rumaku, czy też w drogim Lamborghini. A gdyby tak stworzyć książkę o pięknych i silnych kobietach? Opowiedzieć historie tak różne, jak kobiety żyjące na tym świecie.
Tak właśnie narodził się pomysł na antologię, która finalnie zyskała tytuł „Siła jej piękna”.
Do współpracy przy tej antologii zaprosiłam polskie autorki, które piszą powieści w różnych gatunkach. Wiem, że postawiłam je przed niełatwym zadaniem, ale moim zdaniem poradziły sobie naprawdę świetnie. Jednak ta antologia to nie tylko niezwykła treść, ale także fantastyczna okładka, która została przygotowana we współpracy z młodą i zdolną kobietą — Aleksandrą Bartczak.
Czytelnicy podchodzą do antologii sceptycznie, obawiają się różnicy w „poziomie” tekstów, mają wątpliwości, czy dla autorki, której twórczość lubią, warto sięgać po zbiór opowiadań. Dlatego chcę wam przybliżyć „Siłę jej piękna”, pokazać, co sądzą o tym projekcie jego autorki, jakie emocje nimi kierowały i w końcu, co chciały przekazać przez swoje opowiadania. 
Zapraszam do przeczytania rozmowy z ośmioma autorkami antologii „Siła jej piękna”.

Ewelina Nawara: Dzień dobry Dziewczyny, zacznijmy od początku, jaka była Wasza pierwsza reakcja na propozycję napisania opowiadania?

Maria Zdybska: Szok! A zaraz potem pytanie: ale czy ja mogę fantastykę? Nie śmiejcie się, jak dotąd nie napisałam niczego w 100% nieskażonego fantastycznym pierwiastkiem, chociaż ciągle sobie obiecuję, że w końcu mi się uda! Problem tkwi chyba w tym, że patrzę na życie z ciągłym zdziwieniem, jak na zbiór zupełnie nieprawdopodobnych zdarzeń i w każdej historii odnajduję coś, co należy do innego świata. Symbole i mity tkwią w naszej naturze znacznie mocniej, niż gotowi jesteśmy to przyznać, a jeśli propozycję napisania tekstu otrzymujesz od, nomen omen, Wydawnictwa Inanna, które w swej nazwie wprost odwołuje się do zapomnianej sumeryjskiej bogini, to trudno oprzeć się pokusie. Ja, w każdym razie, nie potrafiłam!

Agnieszka Sudomir: Pierwsza reakcja? Panika. We wszystkich moich powieściach i opowiadaniach mogłam się schować za parawanem gatunku. Pisanie bez ram i ograniczeń to prawdziwe wyzwanie. Żeby taki tekst miał sens, trzeba się odkryć. Bo o to przecież tu chodzi. O szczerość. A ona w twórczości jest najtrudniejsza.

Agnieszka Zakrzewska: Od razu pomyślałam, że to świetna okazja, żeby sprawdzić swoje umiejętności w krótszej formie. Tym bardziej że pomysł na to opowiadanie chodził już za mną od jakiegoś czasu. Zaproszenie do antologii spadło więc jak przysłowiowa gwiazdka z nieba. Zgodziłam się z największą przyjemnością, również dlatego, że grono bardzo zróżnicowanych stylowo autorek gwarantowało ciekawy i intrygujący rezultat. I tak się właśnie stało.

Małgorzata Falkowska: Oczywiście przyjęłam zaproszenie z radością, bo lubię nowe wyzwania. A tu miałam pokazać coś naszego, kobiecego. Narodziła się zaraz pomysł, a on tu był najważniejszy. Ja miałam jedynie go spisać, jak zawsze.

Ewelina Nawara: Skąd pomysł na takie opowiadanie? Dlaczego właśnie taka tematyka?

Maria Zdybska: Dla mnie to była chwila, od razu wiedziałam, o kim chcę pisać. Inanna, naczelna bogini sumeryjskiego panteonu, a do tego patronka Wydawnictwa od dawna fascynowała mnie swoją dwoistą naturą i niezrównaną potęgą. Jeśli przyjrzycie się uważnie rysunkowi ośmioramiennej gwiazdy, która znalazła się w logo wydawnictwa, to być może dostrzeżenie podejrzaną zbieżność z równie charakterystycznym symbolem, który zdobił diadem Wonder Woman. Przypadek? W żadnym razie! Inanna przez wieki doczekała się wielu wcieleń, znamy ją jako Isztar, Anat, Astarte, Afrodytę i Atenę, Kybele i Isis. Jednocześnie do dziś Inanna pozostaje jedną z najbardziej niejednoznacznych postaci, o dwoistej naturze łączącej miłość z nienawiścią, a życie ze śmiercią i zniszczeniem. Tak trwałe symbole i złożone postacie zawsze mnie pociągały, dlatego od razu wiedziałam, że właśnie o tym chcę pisać!

Alicja Wlazło: Przyznam szczerze, że ciężko było mi zdecydować się na tematykę opowiadania. Z jednej strony bardzo zależało mi na spójności tekstu, lecz zarazem zdawałam sobie sprawę, że bez odpowiednio wciągającej fabuły, niczego nie osiągnę wyłącznie stylem. Dlatego usiadłam pewnego razu z kawą w ręku i zamyśliłam się, nad tym, o czym sama chciałabym przeczytać? Z jaką tematyką spotykają się na co dzień młode kobiety, ba, dziewczyny nawet? Z czym, być może ja sama spotkałam się dziesięć lat temu…? I w tym momencie pomysł przyszedł bez ostrzeżenia jak zwykle zresztą. Pozostawało tylko spisać kolejne punkty wydarzeń „Kroczek po kroczku”.

Daria Skiba: Szczerze? Nie wiem. Pewnie już wiesz, że u mnie jest tak — BUM! I wtedy mogę pisać. Nie potrafię usiąść i ot, tak zaplanować sobie konkretną fabułę. Muszę dostać nagle impuls. Poczuć emocje, które będę mogła przelać na „papier”. Tak było i tym razem. Zbliżał się termin oddania tekstu, a ja czekałam na przysłowiową „wenę”. Całe szczęście przyszła, prezentując nam „Ulotne chwile”.

Agnieszka Opolska: Zrobiłam sobie prezent na 37 urodziny — wycieczkę do Paryża na wystawę Pauli Rego. Siedziałam potem z moją przyjaciółką Dianą pod Orangerią i rozmawiałyśmy o tym, że nadal tkwią w nas dziecinne demony, że określają nas i nie pozwalają nam zrobić ważnych życiowych kroków. I padło takie zdanie, że ta bezwarunkowa miłość to są „skrzydła”, które niosą nas przez życie z wiarą, że damy radę, że decydujemy o sobie, bo jesteśmy wolni.


Ewelina Nawara: Czy tworząc bohaterów swojego opowiadania, inspirowałaś się prawdziwymi ludźmi?

Agnieszka Sudomir: Tu odpowiem krótko: tak. Oczywiście nie są to ich dosłowne wizerunki, ale tak, pierwowzory bohaterów „Alex bez lustra” istnieją.

Anna Karnicka: Na pewno nie bezpośrednio — korporacja zajmująca się tworzeniem magicznych lekarstw na pewno nie istnieje. Na pewno jednak istnieją ludzie, którzy zamykają się w swoim świecie i zachowują się nieco niezręcznie, ludzie, którzy gonią za karierą i ludzie, którzy zastanawiają się, gdzie jest takiej pogoni granica.

Agnieszka Opolska: Opowiadanie „Skrzydła” jest bardzo osobiste. Fabularna fikcja stała się wymyślonym światem dla prawdziwych emocji głównej bohaterki. Nie ukrywam, że moja relacja z ojcem nie jest najlepsza, a to opowiadanie stało się pewną próbą pogodzenia się z faktem, że nie wszyscy muszą umieć kochać. Chyba dzięki niemu odpuściłam mu raz na zawsze, zdałam sobie sprawę, że krzywda, którą mamy w sobie najwięcej rani nas. Czas przestać obwiniać przeszłość za to, że nie jesteśmy wspanialsi.


Ewelina Nawara: Co chciałaś pokazać/przekazać przez to opowiadanie?

Alicja Wlazło: Siłę, która bierze się z pokonywania słabości. Odwagę, która nie może narodzić się bez odczuwania strachu. Piękno, które rodzi się z wnętrza każdej z nas. A także to, iż nieważne, ile raz się potkniemy, ile razy popchnął nas na bruk, ile razy obedrzemy kolana — zawsze trzeba odnaleźć w sobie siłę i wstać.
Bo możemy przegrać bitwę, ale nie wojnę w walce o nasze własne życie.

Agnieszka Zakrzewska: Chciałam pokazać, jak ważna w dzisiejszym świecie jest umiejętność przyznania się do faktu, że nie zawsze potrafimy poradzić sobie same w każdej sytuacji, która nas dotyka. Pędząca wciąż do przodu brutalna rzeczywistość tego właśnie od nas wymaga i wmawia nam, że nie możemy być słabe, musimy być dzielne, odważne i zawsze wiedzieć czego chcemy. Uważam, że największa siła każdej kobiety tkwi w rozpoznaniu i nazwaniu swoich największych lęków. Wtedy łatwiej jest z nimi walczyć i skutecznie pokonać.

Maria Zdybska: „Drugi oddech Inanny” skupia się na podwójnej naturze kobiecej psychiki. Myślę, że każda z nas ma w sobie trochę Ini i trochę Eszki, trochę bogini miłości i trochę bogini śmierci, trochę kochanki i trochę krwawej mścicielki. Czy te przeciwieństwa mogą istnieć jednocześnie? A może prędzej czy później jedna strona natury musi wygrać? Drugim ważnym wątkiem w „Oddechu” jest przemoc i proces radzenia sobie z bólem, wstydem, wychodzenie z traumy i przewalczanie tak powszechnego u kobiet, które są ofiarami przemocy, samoobwiniania. Jeśli pogrzebiecie jeszcze głębiej, to zapewne wyłapiecie w moim opowiadaniu echa akcji #metoo.

Małgorzata Falkowska: Zdecydowanie chciałam pokazać, że zawsze jest dobry czas, by zacząć od nowa. Nie ważne ile razy się upada, ważne, by się podnieść (często korzystając z pomocnej dłoni, która jest potrzebna), otrzepać się i żyć dalej, tak jakby jutra miało nie być.

Ewelina Nawara: Choć wszyscy powtarzamy slogan “nie oceniaj książki po okładce”, jest ona bardzo ważnym elementem całości. Co sądzisz o okładce do „Siły jej piękna”?

Daria Skiba: Jest przepiękna! Urzekła mnie od pierwszego ujrzenia. Od dłuższego czasu obserwuję działania Aleksandry Bartczak i widziałam kilka, może kilkanaście jej prac alternatywnych okładek. Każda — ale to każda była po prostu idealna. Ta również taka jest!

Alicja Wlazło: Przepiękna, przyciągająca wzrok i chwytająca za serducho! Przyznam, że dawno nie spotkałam się z tak cudowną okładką i nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie stanie na mojej półce obok innych.

Agnieszka Zakrzewska: Ta okładka jest wyjątkowym dopełnieniem całości. W idealny sposób wyraża to, co chciałyśmy przekazać w naszych opowiadaniach. Podkreśla różnorodność i odmienne barwy osobowości każdej z nas, które składają się w piękny obraz mądrej i świadomej siebie kobiety.


Ewelina Nawara: Czym dla Ciebie jest kobiecość?

Alicja Wlazło: Ależ ciężkie pytania dzisiaj na nas czekają! ;) 
Może powiem wprost — jest tyle definicji kobiecości na świecie, ile żyje na nim kobiet, a każda z nich jest wyjątkowa, silna i piękna.

Agnieszka Zakrzewska: Kobiecość tkwi w głowie. Fajna sukienka, obcasy i szminka mogą ją tylko podkreślić, ale nigdy zastąpić. To świadomość siebie, swoich możliwości i ograniczeń. To poczucie, że jesteśmy na swoim miejscu, w świecie, który nas docenia, potrzebuje i umacnia. To dawanie sobie prawa do błędów. To wiedza, czego chcemy, a co nie jest dla nas dobre. To miłość do siebie, ale nie pojmowana jako egoistyczna adoracja. Bardziej jako czułe spojrzenie na siebie samą i dostrzeżenie, że tak naprawdę to my kreujemy swoje piękno i siłę.

Maria Zdybska: Kobiecość to żywioł! To siła, która wprawia świat w ruch, energia, która daje życie, ale i moc, która potrafi siać krwawe zniszczenie. Jesteśmy boginiami miłości, jesteśmy matkami, ale jesteśmy też paniami wojny i zniszczenia! To cudowne jak wiele twarzy potrafimy przybrać, nadal będąc po prostu kobietami!

Daria Skiba: Kobiecość? Dla mnie to wszystko, co nas otacza, dosłownie! I zdecydowanie z tytułem naszej antologii — każda kobieta jest bardzo silna. I piękna. Tak, jesteśmy piękne!

Anna Karnicka: Trudno tak naprawdę powiedzieć. Na pewno swego rodzaju wrażliwość i delikatność, ale też determinacja, odwaga, gotowość do walki o siebie i innych.


Ewelina Nawara: Co według Ciebie oznacza tytuł antologii? W czym tkwi siła i piękno kobiety?

Maria Zdybska: Ten tytuł i motyw przewodni od razu mi się spodobał, bo jest nieco przewrotny! Stereotypowa kobieta ma być przede wszystkim piękna, a siła to przymiot tradycyjnie kojarzony z męskością. Prawdziwe życie pełne jest jednak niesamowitych, silnych kobiet, których piękno bierze się przede wszystkim z ich wnętrza, z wytrwałości, z jaką dążą do swoich celów, przezwyciężając przeszkody, z tej upartej woli przetrwania, która sprawia, że podnoszą się z każdego upadku.

Agnieszka Sudomir: Jej siła nie jest mierzona zwycięstwami, ale tym jak walczy. I to właśnie piękno kobiety.

Agnieszka Opolska: Kobiety w naszych czasach są niesamowite, paradoksalnie ich siłą jest brak siły. Kobieta zrobi to, co mężczyzna za pomocą swojej kreatywności. Od wieków kobiety musiały kombinować, do tego ukrywać, że coś potrafią. Te czasy skończyły się. Mężczyźni będą mieć z nami coraz więcej kłopotów.

Małgorzata Falkowska: Od dawien dawna wiadomo, że to kobiety są silniejsze (nie fizycznie, ale doświadczeniowo). Mogłabym tu zacytować wyniki badań dotyczące samobójstw z uwzględnieniem płci, ale nie o to chodzi. Tutaj tytuł jest według mnie też motywatorem. Kobieta czyta „siła jej piękna” i myśli „moja też”. Przynajmniej ja się tak czuję :)


Ewelina Nawara: Jak krótko zachęcisz do sięgnięcia po tę antologię?

Alicja Wlazło: Każda z nas potrzebuje czasem potwierdzenia, że mimo wielu naszych wad ma prawo do szczęścia, do miłości, do przeżycia życia w sposób, w jaki tylko sobie wymarzy. Każda z nas potrzebuje czasem kopniaka, by zacząć spełniać własne marzenia, by zrobić krok do przodu, by odnaleźć w sobie siłę i zawalczyć o lepsze jutro. Każda z nas pragnie zrozumienia, a w „Sile jej piękna” znajdziesz wszystko to i jeszcze więcej.

Agnieszka Zakrzewska: Jest wyjątkowa, różnorodna, barwna, bo napisały ją różne kobiety i to właśnie stanowi o jej sile i autentyczności. Nie kreuje jednowymiarowego spojrzenia na świat ani płaskich, oderwanych od rzeczywistości bohaterek. Pokazuje prawdziwe kobiety w sytuacjach, w których może się znaleźć niespodziewanie każda z nas...

Maria Zdybska: Ten projekt jest naprawdę wyjątkowy, a do tego w 100% kobiecy! Grono autorek zaproszonych do współpracy przez Ewelinę Nawarę to osiem zupełnie różnych osobowości i stylów, które w efekcie stworzyły prawdziwie wybuchową mieszankę! Nie uwierzycie, jak świetna atmosfera panowała wokół całego procesu powstawania tego zbioru i jak doskonale nam się współpracowało. To niesamowite, bo naprawdę reprezentujemy całkowicie odmienne spojrzenie na pisanie i tworzymy skrajnie różne światy i historie! I właśnie w tym tkwi nasze piękno i siła!

Agnieszka Sudomir: Opowiadania, redakcja, korekta, okładka, audiobook… antologię w całości stworzyły dla Was panie. A kto lepiej nas zrozumie niż my same? „Siła jej piękna” to osiem szczerych opowieści o kobietach — nie tylko dla kobiet.

Daria Skiba: To antologia stworzona przez kobiety dla kobiet. Każde opowiadanie jest inne, jak każda z nas, dlatego też drogie Czytelniczki, każda znajdzie w niej coś dla siebie, a przy okazji może pozna kolejną autorkę, której warto poświęcić uwagę. Oczywiście osobiście polecam wszystkie!

Anna Karnicka: „Siła jej piękna” to możliwość poczytania o różnych obliczach kobiecości, ale też zapoznać się z twórczością różnych autorek. Na pewno każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Agnieszka Opolska: Osiem wyjątkowych autorek, osiem wyjątkowych historii. Ósemka to nieskończoność. Zapraszam do nieskończonej głębi kobiecej siły.

Małgorzata Falkowska: Nie jestem dobra w zachęcaniu, więc powiem tylko, że ta antologia to spotkanie ośmiu różnych kobiet, które stworzyły coś, co jest naprawdę wspaniałe.





Magda Mila - Dzikie Noce tom 2. Cat

Magda Mila - Dzikie Noce tom 2. Cat

Data wydania: 29.03.2019
Wydawnictwo Habanero

Natasza i Iwo.
Piękna prawniczka kontra policjant, który zamierza aresztować jej szefa.
Domina i mężczyzna, który nigdy jej nie ulegnie.
Sprzeczne cele i pragnienia. Walka i głęboko skrywane tajemnice.
Potężna namiętność bez przyszłości, która wstrząsa ich światem.
"Cat" to drugi tom pełnego emocji i erotyki cyklu "Dzikie noce".

Magda Mila to jedna z tych autorek, które uważam za mocno niedocenione na naszym rynku książek. Cykl Dzikie Noce to naprawdę kawał dobrej literatury erotycznej, poważnie, te książki przewyższają wiele powieści, które dumnie promowane są na „bestsellery”. Cat opowiada historię Nataszy, prawniczki i przyjaciółki Jonatana (głównego bohatera powieści Wolf) oraz Iwo, policjanta, który prowadzi śledztwo przeciwko Jonatanowi.

Pierwszy tom serii przepełniony był erotyzmem (recenzję możecie przeczytać tutaj) i trochę obawiałam się tego, co pokaże Magda Mila w kontynuacji. Na szczęście obawy były całkowicie nieuzasadnione, bo i tym razem dostałam książkę na świetnym poziomie. 

W tej książce mamy niejako dwa wątki, które spokojnie nazwałabym głównymi, ponieważ się przeplatają i trudno mi określić, który z nich jest ważniejszy. 

Pierwszy i najbardziej oczywisty to relacja Nataszy i przystojnego policjanta. Od pierwszego spotkania tych dwoje wpadło sobie w oko, więc pozostało tylko czekać i obserwować aż dojdzie pomiędzy nimi do gorącego spotkania sam na sam. Iwo to mężczyzna, który nie pozwoli, by kobieta dyktowała mu warunki, czy to w życiu, czy w sypialni. Natasza jako domina przywykła do bycia „górą”, nadawania tempa relacją i dyktowania warunków w łóżku. Nie przywykła, by to mężczyzna przejmował inicjatywę i z całą pewnością nie spodziewała się uczuć, jakie ją wtedy ogarnęły. Pomiędzy tą dwójką iskrzy aż miło, gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

Drugim wątkiem jest sprawa, którą Iwo prowadzi przeciwko Jonatanowi. Autorka uknuła tutaj naprawdę przyzwoitą intrygę, prowadząc akcję w taki sposób, by czytelnik nie mógł domyślić się rozwiązania. Ten wątek świetnie przeplata się z relacją pomiędzy Iwo a Nataszą, dodaje pikanterii, bo prawniczka i przyjaciółka Jonatana wchodzi w relację z policjantem prowadzącym śledztwo.

Podoba mi się sposób, w jaki autorka poprowadziła fabułę, w jaki sposób łączyła wątki, jak wplatała kolejne nowe informacje o bohaterach. Fajne jest to, że autorka przybliżyła trochę życie dominy, jej oczekiwania, „obowiązki”, pokazała, że to nie definiuje jej jako człowieka. Magda Mila ma naprawdę świetny styl, jej książki są lekkie, pełne polotu, nie brakuje w nich emocji.

Bohaterowie także przypadli mi do gustu, Iwo bardziej niż Natasza, ale to chyba zrozumiałe. Podoba mi się to, że autorka przedstawiła ich jako ludzi z krwi i kości, nie udoskonaliła ich, są realistyczni, dzięki czemu łatwo zrozumieć ich postępowanie.

Cat to świetna, druga odsłona cyklu Dzikie Noce. Magda Mila stworzyła świetną, lekką, ale i pełną emocji powieść, która porywa od pierwszych stron. Realistyczni bohaterowie, ciekawa fabuła i niesamowicie lekki styl autorki są gwarancją świetnej lektury. Ja już wprost nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Mam też nadzieję, że Magda Mila zostanie zauważona przez szersze grono czytelniczek, bo pisze naprawdę na światowym poziomie. Gorąco polecam! 



Cat to książka pod moim patronatem medialnym. Wydawnictwu Habanero dziękuję za kolejną udaną współpracę
"Dlaczego, mamo?" bez tajemnic - kulisy powstania książki

"Dlaczego, mamo?" bez tajemnic - kulisy powstania książki


Kiedy po raz pierwszy wpadłaś na pomysł na napisanie “Dlaczego, mamo?”?

Pamiętam, że był to piękny jesienny dzień, a dokładnie dzień chłopaka. Wychodziłam właśnie z domu z rodziną na spacer i dostałam telefon od rodziców, który wywołał we mnie ogromne emocje. To był impuls, który sprawił, że zaczęła mi się w głowie tworzyć historia. Ta historia powstawała od końca – pierwsze pojawiło się zakończenie.


Co było inspiracją do napisania tej książki?

Ciężko powiedzieć, że coś konkretnego było inspiracją. Jak wspomniałam przed chwilą nagle spadł na mnie impuls, który sprawił, że narastały we mnie ogromne emocje – to właśnie one zostały przelanie na „papier”. Poza tym z całą pewnością mogłam podzielić się obawami, jakie towarzyszą przyszłym matkom, bo tak naprawdę nieważne ile mamy lat – czekając na pierwsze dziecko nasze obawy są podobne.


Skąd pomysł na stworzenie powieści poruszającej tematykę trudów macierzyństwa?

Pomysł pojawił się nagle. Nie planowałam tego. Niektórzy mogą nazwać to weną, u mnie był to przypływ ogromnych emocji, które poszły właśnie w kierunku tematyki macierzyństwa. Z własnego doświadczenia wiem, że ciąża, poród, a późnej już upragnione macierzyństwo nie zawsze jest kolorowe i piękne jak w amerykańskich filmach. Ciąża często niesie z sobą problemy, z którymi musimy sobie poradzić, poród nie zawsze jest szybką i mało bolesną akcją – bądźmy szczerzy, boli jak cholera, a wychowywanie dziecka to prawdziwa szkoła życia – nie, nie dla dziecka. Dla matki i ojca.


Jak długo zajęło Ci stworzenie tej powieści?

Napisałam ją moim zdaniem bardzo szybko, bo całość powstała mniej więcej w dwa miesiące. Później poprawki i praca nad tekstem, ale historia powstała szybko. Skończyłam ją pisać 23 stycznia 2018r.


Jak długo szukałaś wydawcy dla tej książki? Długo leżała "w szufladzie"?

W „szufladzie” właściwie nie leżała. Kiedy tekst był gotowy do przedstawienia propozycji wydawnictwom, od razu poleciał. Najpierw zdecydowały się dwa wydawnictwa. Wybrałam Videograf. Później odpisało jeszcze jedno, ale decyzja już zapadła ;)


Czy tworząc bohaterów "Dlaczego, mamo?", inspirowałaś się prawdziwymi ludźmi?

Nie, zdecydowanie nie. Ciekawostką może być to, że „Dlaczego, mamo?” to moja trzecia wydana książka, ale druga napisana. Po premierze debiutu „Uwolnij mnie” zauważyłam, że ludzie bardzo doszukują się prawdziwych postaci w mojej pierwszej książce, więc teraz starałam się wręcz pomijać wszelkie możliwości inspiracji. Żaden z bohaterów nie ma swojego odzwierciedlenia w prawdziwym życiu. Celowo również w tym tytule ani razu nie padła nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja. Dlaczego? Ponieważ ta historia mogła przytrafić się każdemu – mi, Tobie, naszym znajomym, sąsiadom, czy ludziom na drugim końcu świata.


Co chciałaś pokazać/przekazać przez tę książkę?

Myślę, że udało mi się przekazać kilka myśli, które siedziały w mojej głowie. Przede wszystkim trud macierzyństwa. Czasami przychodzi to z łatwością, lecz nie zawsze. Bywa tak, że dziewczyna / kobieta nie radzi sobie z tym, jak zmieniło się jej życie. To obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Zmienia się jej ciało, psychika. Nagle staje się odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale również za maleństwo, które nie tylko słodko śpi i wydaje z siebie zabawne odgłosy. Ono również płacze, czasami głośno i długo, a matka nie wie, co się dzieje i nic nie pomaga. A co, jeśli z trudami macierzyństwa walczy w pojedynkę?

Z drugiej strony chciałam również pokazać jak ważne jest wsparcie rodziny i bliskich. Jak ważna jest rozmowa, zaufanie do drugiej osoby i co się dzieje w głowie człowieka, któremu problemy nawarstwiają się z prędkością światła.


Jakie plany na przyszłość? Czy w szufladzie czeka na wydanie kolejna powieść?

Nie lubię planować! Ale… Już 8 marca ukaże się moje opowiadanie w antologii „Siła jej piękna”, która ukaże się z ramienia wydawnictwa Inanna i już teraz zachęcam wszystkich do kupna w przedsprzedaży. Kolejny termin to druga antologia, której premiera planowana jest na maj. Pracuję również nad tekstem, który mam nadzieję, że już niedługo będę mogła zaproponować wydawcy.


Jak krótko zachęcisz do przeczytania “Dlaczego, mamo?”?

„Dlaczego, mamo?” to historia, której bohaterką mogła być każda z nas. Daj się jej porwać, a dostarczy Ci niezapomnianych emocji i jeszcze długo po zamknięciu książki będziesz się zastanawiać ile takich historii rozgrywa się w Twojej okolicy. Może nawet całkiem blisko? Jednak to nie jest tylko historia o trudnych tematach, to również powieść, która wywoła na Twojej twarzy uśmiech i sprawi, że choć na chwilę poczujesz radość i szczęście.


Copyright © 2014 My fairy book world , Blogger