WSZYSTKO PRZED NAMI - WYNIKI ROZDANIA

WSZYSTKO PRZED NAMI - WYNIKI ROZDANIA





Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu. 

Książkę Wszystko przed nami wygrywa:

Małgorzata Sk.


Serdecznie gratuluję!

Podeślij dane do wysyłki wraz z tytułem wygranej książki na maila ewelinanawara1991@gmail.com

Na kontakt mailowy od zwycięzcy czekam 3 dni. Po upływie tego czasu - nagroda przepada.

Zachęcam do obserwowania mojego facebookowego fanpage, tam jest dużo więcej konkursów i rozdań. 
NIE OCZEKUJ NICZEGO, GDYŻ ŻYCIE NIE JEST CI NIC WINNE || Katy Regnery-Weteran

NIE OCZEKUJ NICZEGO, GDYŻ ŻYCIE NIE JEST CI NIC WINNE || Katy Regnery-Weteran


Data wydania:14.03.2018
Wydawnictwo NieZwykłe

Savannah Carmichael, zdradzona i porzucona przez mężczyznę, któremu zaufała, traci wymarzoną karierę dziennikarki w Nowym Jorku i musi wrócić do Danvers, swojego rodzinnego miasteczka w Wirginii. Gdy otrzymuje propozycję powrotu do branży i napisania reportażu o interesującym człowieku, nie waha się ani chwili – w jej mieście mieszka idealny kandydat: Asher Lee, okaleczony weteran wojenny, który wrócił do Danvers osiem lat temu i od tego czasu nie opuścił swojego domu.

Mieszkańcy szanowali prywatność miejskiego samotnika, który stracił rękę i pół twarzy podczas wojny w Afganistanie. Jednak wszystko zmieni się w dniu, w którym do jego drzwi zapuka Savannah Carmichael – ubrana w kolorową sukienkę pożyczoną od siostry z talerzem słodkich, domowych pierniczków. Wbrew samemu sobie, Asher zgadza się udzielić wywiadu pięknej dziennikarce – i szybko odkrywa, że zaczyna czuć do niej coś więcej.

Dwójkę niezwykłych bohaterów tej współczesnej wersji klasycznej baśni o Pięknej i Bestii połączy niezwykłe uczucie, które zaskoczy ich oboje. Jednak gdy jedno z nich popełni straszliwy błąd, ich miłość zostanie wystawiona na najcięższą próbę; czy będą w stanie pokonać wszelkie przeszkody i wspólnie dotrzeć do szczęśliwego końca?


Uwielbiam baśnie, dlatego z wielką przyjemnością sięgam po ich współczesne wersje, których coraz więcej pojawia się na polskim rynku. Gdy dowiedziałam się, że Wydawnictwo NieZwykłe wyda tę książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.


Weteran opiera się na baśni o Pięknej i Bestii, jeśli kiedykolwiek ją czytaliście, znacie schemat, jakim autorka podąża w swojej książce. Savannah straciła pracę, której oddała serce przez człowieka, który posiadał jego drugą połowę, zdruzgotana i upokorzona wraca do rodzinnego domu. Kobieta nie może się pogodzić z utratą marzeń, więc gdy tylko dostaje propozycję napisania reportażu, przyjmuje ją bez zastanowienia. To miał być zwykły wywiad z weteranem wojennym. Jednak Asher Lee szybko wkrada się do serca Savannah i nie pozwala o sobie zapomnieć. Początkowe spotkania w celu zebrania materiału do wywiadu zmieniają się w przyjacielskie spotkania, które stają się romantycznymi. Jednak na drodze do ich szczęścia staje reportaż, a Savannah popełniła jeden błąd, który może kosztować ją miłość...


Bohaterowie tej książki są bardzo wyraziści, każde z nich jest zagubione, jednak z zupełnie innych powodów. Savannah to zdolna kobieta, która wie, czego chce, jej kariera jest dla niej ważniejsza niż życie prywatne, więc bez zastanowienia wskakuje na głęboką wodę, by ją ratować. Asher to facet, który przeżył w swoim życiu wielką tragedię, po której zamknął się na otoczenie. Ich pierwsze spotkanie jest zaskakujące, a to, co podczas niego poczuli, szokuje nawet ich. Autorce udało się stworzyć pomiędzy nimi relację, która od początku miała do pokonania wiele przeszkód. Podczas czytania powoli zakochujemy się w ich historii i nienawidzimy, gdy wszystko się psuje przez jeden błąd.


Poprowadzenie fabuły jest ciekawe, w kilku miejscach zaskakujące, ale w większości wiemy, w którą stronę to wszystko zmierza i jakie będzie zakończenie.

Autorka pisze bardzo lekko, wkłada w tekst mnóstwo emocji, dialogi są przemyślane i w praktycznie każdym z nich można znaleźć jakąś złotą myśl wartą zapamiętania.



Weteran to cudowna, mądra i romantyczna książka, którą polecam każdemu, kto lubi powieści romantyczne. Katy Regnery oparła swoją książkę na Pięknej i Bestii, tchnęła w nią współczesność i nadała jej nowe, piękne znaczenie. Naprawdę, bardzo gorąco polecam!


Książkę Weteran objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu.


Natalia Nowak-Lewandowska - Układanka || Recenzja patronacka

Natalia Nowak-Lewandowska - Układanka || Recenzja patronacka


Data wydania: 27.02.2018
Wydawnictwo Replika

Julianna Różańska, dziennikarka lokalnej gazety, to kobieta, która ma za sobą trudną przeszłość − uzależnienie od narkotyków, śmierć ukochanego. Brat bliźniak Julianny, Jakub, pomógł jej stanąć na nogi, kiedy rodzice się od niej odwrócili. Wspólnie wyjechali z Łodzi do Katowic, żeby rozpocząć nowe życie. Jakub jest policjantem, dzięki czemu Julianna zawsze pierwsza otrzymuje informacje o ciekawych zdarzeniach w ich regionie.
W Lesie Murckowskim przypadkowy spacerowicz znajduje kości. Eksperci potwierdzają, że są to ludzkie zwłoki. Rozpoczyna się śledztwo. W identyfikacji zwłok pomaga specjalista w dziedzinie antropologii sądowej, choleryk, awanturnik, który nienawidzi Julianny. Współpraca będzie wyzwaniem dla nich obojga.


Natalia Nowak-Lewandowska w nowym wydaniu! Układanka to powieść rozpoczynająca trylogię Teoria gier. Brzmi interesująco?

Długo się zastanawiałam, jak opisać tę książkę, ponieważ zasługuje ona na coś więcej niż oklepane formułki, pobieżne opisanie bohaterów czy stylu autorki. Pomyślicie dlaczego? Co w tej powieści jest takiego wyjątkowego? Przede wszystkim to, w jaki sposób autorka skonstruowała i poprowadziła tę historię. Szczerze mówiąc, po przednich książkach Natalii nie spodziewałam się, że spod jej pióra wyjdzie coś z takim pazurem jak właśnie Układanka.

Natalia Nowak-Lewandowska fabułę oparła na życiu prywatnym i zawodowym rodzeństwa — Julianny i Jakuba. Ona jest zawziętą dziennikarką w lokalnej gazecie, on policjantem i jednocześnie źródłem informacji. Ważnym wątkiem pobocznym jest brudna polityczna rozgrywka, która toczy się niejako w cieniu, lecz odbija się głośnym echem na całej fabule. Autorka w swojej książce porusza wiele ważnych tematów, jednak nie umoralnia na siłę, nie nakazuje podążać według jej własnych przekonań. To mi się bardzo podobało, bo udało jej się poruszyć tematy związane z trudną przeszłością, narkotykami, żałobą i różnego rodzaju zaburzeniami w taki sposób, by czytelnik nie czuł się osaczony. Najmocniejszą stroną tej książki jest to, że to nie jest zwykła powieść kryminalna — to coś więcej, to perfekcyjnie przemyślana zagadka, której rozwiązania nie można być pewnym do samego końca.

Styl autorki jest bardzo lekki i plastyczny, Natalia w bardzo sprawny i obrazowy sposób opisuje miejsca i sytuacje, wprowadzając nastrój napięcia i niepokoju. W bardzo sprawny sposób poprowadziła kryminalne śledztwo, nie pomijając jednak życia prywatnego bohaterów, tworząc spójną całość. 

Na uwagę zasługują bohaterowie, ponieważ są oni tak prawdziwi, że spokojnie mogliby żyć wśród nas. Autorka tworząc główne postaci, zrzuciła na każdego z nich jakąś tragedię, z którą muszą się zmierzyć. Ale historia nie kończy się na głównych bohaterach, bo postaci drugoplanowe dostały swoje zadanie do odegrania w całej historii. Julianna to postać, która odgrywa kluczową rolę w tej powieści, to kobieta doświadczona, zamknięta na ludzi, przy tym niesamowicie inteligenta, niedająca sobą pomiatać. To w niej tkwi niezwykły pazur tej książki.

Układanka to powieść, która rozpoczyna świetnie zapowiadającą się serię, dzięki której możemy poznać Natalię Nowak-Lewandowską od trochę innej strony. Układanka to świetnie skonstruowana powieść, z rewelacyjnymi bohaterami i z zaskakującym zakończeniem. Skoro o zakończeniu mowa — nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii Teoria Gier. Bardzo gorąco polecam.



Powieść Układanka objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Replika.




Rewelacyjne Urban Fantasy || Victoria Schwab - Okrutna Pieśń

Rewelacyjne Urban Fantasy || Victoria Schwab - Okrutna Pieśń

Data wydania: 17.01.2018
Wydawnictwo Czwarta Strona


Pierwszy tom bestsellerowej amerykańskiej serii „Świat Verity”. Autorka głośnych „Odcieni magii” powraca w wielkim stylu!

Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta – miasta, gdzie z przemocy zaczęły rodzić się prawdziwe potwory. Kate chciałaby dorównywać bezwzględnością ojcu, który pozwala potworom wałęsać się po ulicach, a ludziom każe płacić za ochronę. August chciałby być człowiekiem, mieć dobre serce i odgrywać większą rolę w obronie niewinnych przed potworami – niestety sam jest jednym z nich. Może ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. Jednak Kate odkrywa jego tajemnicę…

„Okrutna pieśń” wciągnie cię w świat pełen tajemnic i niepokojący wir postapokaliptycznej walki o przetrwanie. W mrocznym urban fantasy dwoje młodych ludzi musi wybrać, czy chcą zostać dobrymi czy złymi bohaterami – przyjaciółmi czy wrogami. A stawką jest przyszłość ich rodzinnego miasta.


Jeśli szukacie przepisu na powieść wciągającą, zaskakującą, ze świetnymi bohaterami — jednym słowem idealną — zwróćcie się do Victorii Schwab, ponieważ Okrutna pieśń właśnie taka jest.

Akcja toczy się w Ameryce, jednak nie takiej, jaką znamy obecnie, a w jej postapokaliptycznej wersji. Miasto Prawdy zostało podzielone pomiędzy zwolenników Harkera a Oddziały OSF z rodziną Flynnów na czele. Ten pierwszy pozwala potworom żyć po swojej stronie miasta, zapewniając ludziom ochronę, oczywiście za pewną cenę. OSF poluje na potwory i stara się zapewnić ludziom bezpieczeństwo, jednocześnie starając się obalić Harkera. Jednak Flynnowie mają tajemnicę, o której wiedzą nieliczni. Wiedza to potęga, która może ocalić, ale i zgładzić. Granica pomiędzy dobrem a złem, przyjacielem a wrogiem już dawno została zatarta, a w świecie Verity nic już nie jest czarno-białe. Gdy Kate Harker wraca do miasta, August Flynn otrzymuje zadanie, które może zaważyć na losach całego miasta. Czy chłopak, który jedną pieśnią może ukraść ludzką duszę, zdoła ukryć ten fakt przed następczynią Harkera?


Jestem totalnie i nieodwracalnie zakochana w tej książce. Victoria Schwab stworzyła historię, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie wypuściła aż do ostatniej.

Kreacja bohaterów — genialna

Pomysł na fabułę — rewelacyjny

Poprowadzenie fabuły — zaskakujące

Klimat książki — niesamowity, tajemniczy

Styl — lekki, plastyczny

Zakończenie — nie do przewidzenia

Tak w telegraficznym skrócie mogłabym opisać tę książkę. Poważnie, mam problem z napisaniem moich wrażeń po przeczytaniu Okrutnej pieśni, ponieważ nie spodziewałam się czegoś tak dobrego.

Autorka stworzyła genialnych bohaterów, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, który już dawno porzucił nadzieję. Największym zaskoczeniem byli dla mnie Flynnowie, czegoś takiego się nie spodziewałam. Ich niezwykłe, choć przerażające, moce mnie oczarowały, podziwiam autorkę za wymyślenie czegoś takiego. Jednak Kate Harker także zaskoczyła mnie swoim uporem, inteligencją i wytrzymałością, z całą pewnością nie należy ona do łagodnych i delikatnych dziewczęcych bohaterek.

Pomysł na fabułę jest rewelacyjny, stworzenie potworów, które zmieniły wygląd świata, było czymś, czego się nie spodziewałam. Skrzyżowanie dróg Sunaja i córki najbardziej przerażającego człowieka w mieście było świetnym posunięciem. Przechodzimy do poprowadzenia fabuły — tutaj autorka zadbała o kilka zaskakujących zwrotów akcji, które nadały powieści niesamowitego, tajemniczego klimatu.

Victoria Schwab ma naprawdę lekki i plastyczny styl, dzięki któremu wciąga czytelnika do wykreowanego przez siebie świata. Okrutna pieśń to powieść pełna obrazowych opisów miejsc i zdarzeń, a autorka z lekkością bawiła się kolejnymi wątkami, tworząc wyjątkowy, mroczny klimat.

Ta książka jest tak dobra, że aż nie potrafię tego opisać. Okrutna pieśń to mroczna, tajemnicza i zaskakująca powieść rozpoczynająca serię Świat Verity. Byłam kompletnie nieprzygotowana na coś takiego, a zakończenie zostawiło mnie w takim zawieszeniu, że już teraz chciałabym dostać w swoje ręce drugi tom. Jeśli szukacie świetnej i zaskakującej powieści, która jest powiewem świeżości w fantastyce, to gorąco polecam Okrutną pieśń.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Klątwa drugiego tomu? || Martyna Senator - Z otchłani

Klątwa drugiego tomu? || Martyna Senator - Z otchłani

Data wydania: 15.02.2018
Wydawnictwo Czwarta Strona


Po poruszającej powieści „Z popiołów” przyszedł czas na zapierające dech „Z otchłani”. Kolejna odsłona świetnie zapowiadającej się serii Martyny Senator.
W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.
Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.


Czyżby Martynę Senator dopadła klątwa drugiego tomu? Chyba tak, bo według mnie zupełnie nie ma porównania pomiędzy Z popiołów a Z otchłani.


Nie mówię, że książka jest zła, bo nie jest, jednak, według mnie, ta część serii jest tak banalna i przewidywalna, że aż boli. Dla mnie tę książkę ratowały dwie rzeczy — lekki styl Martyny oraz podejście do pewnej sprawy, o której nie napiszę, bo byłby to spojler. Powiem tylko, że chodzi o końcówkę książki i Szymona.

Fabuła opiera się na dobrze znanym motywie w młodzieżówkach — Kaśka przeżywa rozstanie z powodu zdrady chłopaka, nie wie jak się pozbierać i w cudownych okolicznościach poznaje innego. Tym innym w tej książce jest idealny Szymon, którego poznaje przez przyjaciółkę, która założyła jej konto na Tinderze. Oczywiście Kaśka, jak na porządną dziewczynę przystało, początkowo opiera się czarowi Szymona. Jednak chłopak jest uparty i przełamuje lody, para zaczyna się ze sobą spotykać, jednak do czasu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, Szymon ukrywa bardzo istotną sprawę przed Kaśką. Czy Tinder dobrze ich ze sobą połączył i będą żyli długo i szczęśliwie? Czy jednak tajemnice przekreślą jakiekolwiek szanse na związek? Tego już nie zdradzę.

Wiecie, że w książkach nie przeszkadzają mi dobrze znane motywy, o ile autor włoży w nie coś własnego, co będzie wyróżniało jego książkę. Z przykrością stwierdzam, że według mnie, tym razem Martynie Senator się to nie udało. Od samego początku, do zakończenia wiedziałam, jak to się potoczy.

Jak wspomniałam wyżej, książkę ratuje przede wszystkim styl Martyny, bo pisze ona naprawdę dobrze. Ma lekkie pióro, potrafi zachować równowagę pomiędzy opisami a dialogami, a skoro o nich mowa, to są one bardzo przyjemne, momentami dowcipne, a gdy trzeba to poważne. Dlatego Z otchłani uważam za mały wypadek przy pracy i z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki.

Co do bohaterów to nietrudno ich polubić — są sympatyczni, mają swoje wady i zalety. Kaśka to piękna i inteligenta młoda kobieta, Szymon jest przystojny, inteligentny, czarujący. Nie zachowywali się jak rozpuszczone dzieciaki, potrafili ze sobą rozmawiać, widać, że autorka chciała stworzyć bohaterów, którzy będą odbierani bardzo realistycznie.

Z otchłani to drugi tom, który wypada słabiej od pierwszego. Tym razem Martyna Senator nie wyszła poza utarte schematy, nie zaskoczyła mnie wątkami w fabule. Jednak muszę przyznać, że autorka ma dobre podeście do życia, co widać w zachowaniu głównych bohaterów. To właśnie to i jej lekki styl sprawiły, że książkę czytałam z przyjemnością.

Z otchłani to lekka i przewidywalna powieść, która jest napisana bardzo przyjemnym językiem, dzięki czemu można przyjemnie z nią spędzić czas. Tę część serii potraktuję jako wypadek przy pracy, nawet na najlepszych może spaść klątwa drugiego tomu. Jeśli szukacie lekkiej, niewymagającej książki to polecam Z otchłani.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
K. A. Linde - Spróbujmy jeszcze raz

K. A. Linde - Spróbujmy jeszcze raz

Data wydania: 28.02.2018
Wydawnictwo Burda Książki


Bardzo życiowa historia, o karierze, rodzinie, miłości, przyjaźni i wrogach.

Przez sześć tygodni kochaliśmy się z Austinem Wrightem do szaleństwa i pozostało mi po tym jedynie złamane serce.
Nie mogę mu ufać. Już nie mogę mu oddać ani ciała, ani serca. Jednak minęły dwa lata, a ja nadal go łaknę jak narkoman działki.
Kiedy ostatnio spróbowaliśmy, niemal mnie to zniszczyło. Wiem, że powinnam uciec, nie oglądając się za siebie. Ale jego ciemne oczy i zabójczy uśmiech przenikają mi duszę. Jego dotyk mnie rozpala. A wiadomo, co się dzieje, gdy podpalić benzynę. Ktoś musi spłonąć.
Druga próba może zniszczyć nas oboje. 
Przecież wszyscy wiedzą, że brnięcie w te same błędy szczęścia nie przynosi.




To już trzeci tom serii o braciach Wright. Austina poznaliśmy w poprzednich tomach, wiemy, że ma on ogromne problemy a alkoholem, których kompletnie nie zauważa. To właśnie jest jednym z głównych fundamentów fabuły tej książki.

Autorka całą fabułę oparła na problemie alkoholowym Austina, tajemniczej przeszłości Julii oraz ich wzajemnym uczuciu. Autorka poruszyła w sposób bardzo dobitny temat alkoholizmu, pokazując, jaki ma on wpływ na uzależnionego, jego rodzinę i przyjaciół. Doceniam to, że autorka zdecydowała się pisać o trudnych rzeczach, jednak wydaje mi się, że pewne momenty są przeciągnięte jakby na siłę, zwłaszcza kłótnie pomiędzy Julią a Austinem. Wydaje mi się, że gdyby ta książka była krótsza, to byłaby zwyczajnie lepsza.

Co do bohaterów, to przyznaję, że autorka zrobiła kawał dobrej roboty. Postać Austina jest bardzo skomplikowana, a problem alkoholowy to jedynie wierzchołek góry lodowej. Podobało mi się to, że autorka pokazała, że alkoholizm jest poważnym problemem, z którym ciężko jest się rozprawić, a z całą pewnością nie można tego zrobić wbrew sobie. Autorka podczas opisywania życia Austina wielokrotnie powtarzała, że aby wyzdrowieć trzeba chcieć. Julia w poprzednich tomach była pokazana jako twarda, zdeterminowana i inteligenta kobieta. W tej części także tak jest, jednak poznajemy ją od drugiej strony — tej wrażliwej i skrzywdzonej w przeszłości. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami jest wybuchowa, głównie przez ich temperamenty a autorka w ciekawy sposób pokazała ich próby stworzenia zdrowego związku. Bardzo podobał mi się wątek, w którym przeszłość Julii daje o sobie znać — bardzo ciekawie został on rozegrany.

Podobnie jak dwie poprzednie części tak i ta została napisana lekko i z polotem. K.A. Linde ma naprawdę przyjemny styl, porusza trudne tematy, jednak jej książki czyta się z wielką przyjemnością i z zawrotną prędkością.

Spróbujmy jeszcze raz to udana kontynuacja serii. Świetni, nieszablonowi bohaterowie i sytuacje, w które wplątała ich autorka, zapewniają przyjemną rozrywkę. K.A. Linde w piękny sposób opisała historię trudnej miłości, silnych więzów rodzinnych oraz o przyjaźni, równie ważnej co rodzina. Jednak to, co ujęło mnie w tej książce najbardziej, to sposób, w jaki autorka opisała problem alkoholowy i trudną drogę do wyleczenia. Naprawdę gorąco polecam.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

 Czy Idealna dziewczyna faktycznie jest taka idealna? || Carrie Blake - Idealna dziewczyna

Czy Idealna dziewczyna faktycznie jest taka idealna? || Carrie Blake - Idealna dziewczyna



Data wydania: 15.02.2018
Wydawnictwo Burda Książki 

Zderzenie z nowojorską rzeczywistością sprawia, że młoda Isabel Archer porzuca marzenia o karierze aktorskiej i podejmuje pracę w sklepie z materacami, żeby związać z koniec z końcem. Znużona tym zajęciem dziewczyna pragnie nowej roli we własnym życiu. Gdy para przyjaciół zachęca ją do założenia konta na Tinderze, Isabel odkrywa, że wciąż może grać, zamieniając pierwsze – i jedyne – randki w mały teatr i obsadzając siebie w roli Dziewczyny Idealnej dla każdego mężczyzny, z którym się spotka. To dla niej niewinna zabawa, która kończy się buziakiem na dobranoc i niczym więcej – do czasu, gdy Isabel spotyka Matthew – diabelnie przystojnego i czarującego mężczyznę, który pracuje dla Vala Mortona, byłej gwiazdy kina i potężnego magnata nieruchomości.

Gdy Isabel przyznaje się Matthew do swoich gierek, mężczyzna chce dołączyć do teatru, jednak reguły zaczynają się zmieniać. Dziewczyna traci kontrolę nad scenariuszem i sama staje się marionetką posłusznie biorącą udział w rozmaitych seksualnych grach i wyzwaniach, które wymyśla jej nowy partner. Jednak wkrótce Isabel zaczyna się zastanawiać, czy to na pewno Matthew pociąga za sznurki…

Wrodzona intuicja i poczucie moralności zaczynają ją zawodzić, w miarę jak coraz bardziej pogrąża się w mrocznym świecie, rozkoszując się seksualnymi doświadczeniami, o jakich wcześniej nie śniła.

Jednak gdy ukochany przydziela jej ostatnią rolę, erotyczna gra wymyka się spod kontroli i nabiera przestępczego wymiaru, a Matthew i Isabel oboje stają się bezwolnymi marionetkami w rękach Mortona…

Książka dotarła do mnie zapakowana w czerwoną wstążkę, co było bardzo przyjemnym dodatkiem.

Tajemnicza autorka ukrywająca się pod pseudonimem Carrie Blake stworzyła powieść, którą czytałam z zaciekawieniem, jednak w żaden sposób nie zaskoczyła mnie wykreowaną fabułą. Czy Idealna dziewczyna faktycznie jest taka idealna?

Myślę, że opis książki opisuje wszystko, co można zdradzić z fabuły, tak by nie zabierać czytelnikowi radości z czytania, więc pomijam opisywanie tego, jak to wyglądało z mojej perspektywy. Przejdę od razu do rzeczy. 

Carrie Blake stworzyła ciekawą jednak do bólu przewidywalną fabułę, w której nic nie zaskakuje. Z łatwością i bez wysiłku mogłam się domyślić rozwoju wydarzeń, a na drobną niespodziankę trafiłam dopiero na ostatniej stronie książki. Zapowiedź kontynuacji czy celowe zakończenie książki w ten sposób? Nie wiem, jednak ten ostatni "smaczek" zaciekawił mnie na tyle, że z pewnością sięgnę po kolejną książkę autorki. Co do fabuły, to należy przyznać, że autorce udało się osiągnąć efekt seksualnego napięcia bez scen seksu, bo taka trafia się dopiero pod koniec książki. Jak wspomniałam wyżej — autorka nie zaskoczyła mnie rozwojem akcji, jednak książka napisana jest bardzo dobrze, więc czytałam ją z przyjemnością.

Styl autorki jest bardzo lekki, sprawnie manewruje wykreowanymi przez siebie bohaterami, wplątując ich coraz głębiej w utkaną sieć kłamstw i oszustw. Jednak jak wspomniałam wyżej, nie udało jej się ukryć tego, do czego zmierzała w swojej powieści.

Co do bohaterów mam mocno mieszane odczucia. Isabel uważa się za osobę, która z łatwością czyta w ludziach, wie, czego pragną, do czego zmierzają, jednak gdy spotyka Matthew, okazuje się coś zupełnie innego. Podąża za nim niczym ćma, w całej swojej inteligencji wplątała się w tak chorą sytuację. Więc tutaj mamy dwie opcje: albo autorka celowo stworzyła bohaterkę, która ma o sobie mylne zdanie, lub druga, coś po drodze poszło nie tak. Matthew to klasyczny, zagubiony chłopczyk, który potrzebował męskiego wzorca, którego by szanował. Z tym bohaterem według mnie autorka poradziła sobie bardzo dobrze, sprawnie opisując mężczyznę, który by zrealizować swoje cele, gotowy jest do poświęceń. Trzecim bohaterem, który odgrywa w tej książce rolę, jest Val Morton, człowiek, który już dawno stracił zdrowy rozsądek a sława i pieniądze odcisnęły na nim swoje piętno. Pomiędzy całą trójką bohaterów nawiązuje się chora relacja, oparta na niespełnionych ambicjach, które są motorem napędowym dla ich działań.

Idealna dziewczyna to powieść, która nie jest pozbawiona błędów, jednak pomimo nich czyta się ją z zaciekawieniem. Carrie Blake nie zaskakuje w swojej książce, jednak chciałabym poznać jej kolejną powieść, bo jestem ciekawa, czy Idealna dziewczyna, jako jej debiut w takim klimacie, była jedynie średnio udanym eksperymentem czy jedynie zapowiedziom kolejnych, dużo lepszych powieści. 

Idealna dziewczyna to książka, która spodoba się czytelnikom lubiącym erotyczne napięcie bez wielu scen samego seksu, czytelnikom, którzy lubią poznawać historie kryjące się za motywami, które są znane od samego początku. Ja tę książkę czytałam z przyjemnością a dodatkowym jej atutem jest naprawdę ciekawe wydanie. 




Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

Wszystko przed nami - ROZDANIE PATRONACKIE

Wszystko przed nami - ROZDANIE PATRONACKIE



Hej Kochani, dziś mam dla Was rozdanie, w którym do wygrania jeden egzemplarz książki Wszystko przed nami.



Aby wziąć udział w rozdaniu należy:

*wyrazić chęć udziału w komentarzu pod tym postem
*być publicznym obserwatorem tego bloga 
*skomentować recenzję książki KLIK
*Opcjonalnie polubić fanpage bloga My fairy book world



WZÓR ZGŁOSZENIA

Zgłaszam się!
Obserwuję jako:



REGULAMIN

1. Rozdanie trwa do 12.03.2018 r. do godziny 23:59. 
2. Konkurs skierowany do osób posiadających adres korespondencyjny w Polsce.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest skomentowanie recenzji Wszystko przed nami.
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
5. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w osobnym poście, w ciągu 5 dni od daty jego zakończenia .
6. Na kontakt mailowy od zwycięzcy czekam 3 dni. Po upływie tego czasu - nagroda przepada.
7. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Burda Książki
8. Za wysyłkę odpowiada Sponsor.
Samantha Young - Wszystko przed nami || Recenzja patronacka

Samantha Young - Wszystko przed nami || Recenzja patronacka

Data wydania: 28.02.2018
Wydawnictwo Burda Książki


W pogoni za marzeniami, pełna nadziei i wiary w słuszność swojego wyboru, Nora O’Brien przenosi się z Indiany do Szkocji. Doznaje jednak rozczarowania i po trzech bezowocnych latach spędzonych w nowym kraju czuje tylko żal i poczucie winy.
Dopóki w jej życiu nie pojawia się seksowny Szkot, Aidan Lennox.
Kilka lat starszy obyty w świecie producent muzyczny i kompozytor, wydaje się zupełnie nie pasować do Nory. Tymczasem wbrew pozorom odnajdują w sobie iskrę, której im brakowało. Łączy ich wspólny śmiech i namiętność, dające im siłę do dalszych zmagań z życiem, mimo bolesnych doświadczeń z przeszłości.
Niestety, kiedy życie wymierza Aidanowi kolejny cios, ten nie szuka wsparcia u Nory, ale znika z jej życia. Kolejna bolesna strata budzi w Norze ukryte siły. Gniew i ból popychają ja naprzód, pomagają odzyskać kontrolę nad życiem i śmiało podążyć za marzeniami.
Studia, występy na scenie teatralnej – wszystko układa się według jej zamierzeń. Koncentruje się na swoich celach, starannie unikając emocjonalnych zawirowań.
Nie jest to jednak łatwe. Zwłaszcza że znów pojawia się Aidan i z niewiadomych powodów żywi do niej głęboką niechęć, a nawet wypowiada jej wojnę.

W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone — to powiedzenie świetnie podsumowuje wydarzenia mające miejsce w książce Wszystko przed nami.

Nora to nastolatka z głową pełną marzeń, jednak za mało w niej wiary we własne możliwości, kompleksy ściągają ją na ziemię za każdym razem, gdy zapragnie czegoś więcej. Jednak pewne wydarzenia otwierają przed nią furtkę, do jakby mogło się wydawać, raju i miejsca, w którym jej marzenia mogłyby się spełnić. Jednak po raz kolejny życie zrzuca na nią lawinę rozczarowań, a Nora przekonuje się, że nie ważne od kraju zamieszkania, sama musi zawalczyć o siebie i swoje marzenia i nikt nie zrobi tego za nią. Szkocja dała jej jednak przyjaciół, którzy przy niej trwają oraz Aidana, dzięki któremu doświadczyła wstrząsającej życiem miłości. Jednak życie Aidana nie jest proste i mężczyzna znika z jej życia równie szybko, jak się pojawił. Po raz kolejny jednak w życiu Nory zjawia się ktoś, kto popycha ją do działania i w efekcie dziewczyna postanawia zacząć żyć dla samej siebie, realizując swoje marzenia. Całkiem nieźle jej się układa do czasu powrotu Aidana, który wyraźnie jej nienawidzi.... Co takiego wydarzyło się w przeszłości?

Naprawdę lubię twórczość Samanthy Young i to, w jaki sposób kreuje emocje w swoich powieściach. Tym razem postawiła na zagubioną, niepewną siebie dziewczynę, która od bardzo, bardzo dawna nie doświadczyła miłości i zainteresowania. Podoba mi się sposób, w jaki rozwinęła fabułę, ukazując życie Nory i towarzyszącą jej niepewność. Dzięki wszystkim zwrotom akcji widzimy, w jaki sposób Nora chowa się w bezpiecznym kokonie, z którego obawia się wyjść, pewne uczucia bierze za inne, aż w końcu wychodzi z bezpiecznej strefy i walczy o samą siebie.

Co do bohaterów, to bardzo łatwo ich polubić, pomimo nierzadkich irytujących zachowań. Autorka wykreowała bohaterów w taki sposób, by móc dzięki nim pokazać, że miłość może motywować, tłamsić, wspierać czy zaślepiać. W tej książce wbrew pozorom mamy wielu bohaterów, każdy spełnia istotną funkcję w tej powieści. Nora jest główną bohaterką, dzięki której widzimy, że przy odpowiednim wsparciu i motywacji możemy osiągnąć wszystko. Aidan to facet, który pokazuje, że miłość nie ma granic ale także to, że zraniona męska duma to sprawa, której nie można lekceważyć. Bohaterowie drugoplanowi mają za zadanie asystować Norze w jej drodze, odgrywają ważną rolę w jej historii, mają wielki wpływ na to, jaką drogą podąży. Autorka wyraźnie zaznaczyła ich charaktery, dzięki czemu możemy ich poznać, pomimo tego, że nie grają głównej roli w tej historii.

Samantha Young pisze bardzo lekko, zachowując dobre proporcje pomiędzy opisami a dialogami. Skoro o dialogach już mowa, to są one naprawdę realistyczne, bardzo przyjemnie się je czyta.

Samantha Young zafundowała nam kolejną naprawdę dobrą powieść, którą czytałam z wielką przyjemnością. Wszystko przed nami to powieść o szukaniu własnego miejsca na świecie, jest to książka pełna miłości, namiętności, jednak opowiada także o stracie i niemożliwości o pogodzeniu się z nią. Wszystko przed nami to powieść, którą czyta się błyskawicznie, nie zauważa się upływającego czasu. Gorąco polecam!!!

Przygotowałam dla Was ROZDANIE z tą książką. 

Powieść Wszystko przed nami objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Burda Książki. 



O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć. || J. Sterling - The Perfect Game #2. Zmiana

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć. || J. Sterling - The Perfect Game #2. Zmiana

Data wydania: 15.02.2018
Wydawnictwo SQN


Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.

W oczekiwanej kontynuacji bestsellerowej powieści The Perfect Game Jack i Cassie szybko zdają sobie sprawę, że ich miłość zostanie wystawiona na kolejne próby.

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć.





Seria The Perfect Game zbiera w Polsce bardzo skrajne opinie. Mnie jednak ta seria się podoba, polubiłam bohaterów, jestem ciekawa ich dalszych losów. Dodatkowym atutem jest oczywiście to, że dzięki tym książkom poznałam Jenn Sterling, która jest naprawdę świetną, bezpośrednią osobą.


Akcja Zmiany zaczyna się dokładnie w miejscu zakończenia Rozgrywki. Jack po miesiącach ciszy pojawił się w mieszkaniu Cassie, chce wszystko wyjaśnić i zacząć na nowo. Jest zdeterminowany, wytacza najcięższe działa w walce o serce swojej ukochanej. Cassie nie zapomniała bólu, jakiego przez niego doświadczyła, jednak serce nie słucha rozumu i postanawia wpuścić go do swojego życia i dać szansę na wyjaśnienie wszystkiego. Czy będą umieć zastawić przeszłość za sobą i ruszyć z życiem do przodu?

Wielu uważa tę część za zupełnie niepotrzebną, ja jednak myślę, że jest zupełnie inaczej. Podobnie jak w Rozgrywce tak i tutaj autorka podzieliła narrację pomiędzy Jacka i Cassie, jak wiecie, bardzo lubię taki podział. W pierwszych rozdziałach pierwsze skrzypce gra Jack — dowiadujemy się od niego, jak z jego perspektywy wyglądały ostatnie miesiące — muszę przyznać, że takiego Jacka łatwo polubić. W dalszych rozdziałach autorka opisała próby pogodzenia życia profesjonalnego baseballisty z pracą zawodową Cassie. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć i miesza jeszcze bardziej w ich związku, który przypomina huśtawkę — raz układa im się świetnie, dogadują się i snują plany, cieszą się sobą nie tylko w sypialni, a zaraz później pozwalają, by trudności spowodowały kłótnie. Jack i Cassie się kochają i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, jednak czasami sama miłość to za mało i oboje o tym wiedzą. J. Sterling postarała się, by bohaterowie dojrzeli i to widać w ich zachowaniu — pomimo kłótni, starają się znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Największą zmianę przeszedł Jack — gotów jest poświęcić wszystko dla kobiety swojego życia, stara się jak może, by ich wspólne życie było szczęśliwe. Cassie nie pozwala by miłość i powrót Jacka miały wpływ na jej karierę, na którą ciężko pracowała — i za to wielkie brawa dla autorki, bo w większościach takich książek dziewczyna/kobieta porzuca własne marzenia dla mężczyzny. Oczywiście nie obędzie się bez kilku dram, jednak jak wiemy, przed nami jeszcze jedna książka o Cassie i Jacku.



The Perfect Game #2 Zmiana to lekka i przyjemna książka, którą czyta się błyskawicznie. To historia prawdziwej miłości, która nie poddaje się bez walki, przyjaźni, która trwa bez względu na dzielące kilometry i rodziny, która wspiera, jednocześnie pokazując, że popełniasz gigantyczny błąd. Lekkie pióro autorki, wybuchowa mieszanka charakterów bohaterów i łączącej ich namiętności - TPG#2 Zmiana świetnie sprawdzi się jako towarzysz wieczornego relaksu.



Książkę The Perfect Game #2 Zmiana objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu SQN.
Rupi Kaur - Słońce i jej kwiaty

Rupi Kaur - Słońce i jej kwiaty

Data wydania: 26.02.2018
Wydawnictwo Otwarte


„Słońce i jej kwiaty” to tętniące kobiecością utwory o dojrzewaniu i samoświadomości. Rupi Kaur ponownie – lecz z jeszcze większą mocą – w krótkich poetyckich formach wyraża troski, pragnienia i radości wielu kobiet. Daje im siłę, by czerpały ze swoich korzeni i doświadczeń pełnymi garściami. Przekonuje, że podobnie jak kwiaty ludzie też muszą czasem zwiędnąć, by rozkwitnąć na nowo.

Rupi Kaur z pewnością nie tworzy poezji, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni — jej utwory są nietypowe, poruszają tematy ważne dla autorki i mnóstwa innych kobiet. W dosadny i zdecydowany sposób pisze o miłości, samotności, pragnieniach czy samoocenie. Wydaje mi się, że najmocniej pisze o samotności i rozstaniu, jakby te utwory były dla niej rodzaju terapii — ale to tylko moje odczucia i przypuszczenia. Tomik tej poezji został podzielony na pięć części — więdnięcie, opadanie, zapuszczanie korzeni, wschodzenie oraz rozkwitanie. Myślę, że nazwanie części zgodnie z etapami życia kwiatów, o których mowa w tytule to bardzo trafny zabieg, który do mnie przemawia. Poniżej cztery, które do mnie "przemówiły".


"sięgnęłam po ostatni bukiet kwiatów
od ciebie
już więdły w wazonie
jeden 
po
drugim
oderwałam im główki
i je zjadłam"


"odchodzą
jakby to nigdy się nie wydarzyło
wracają 
jakby nigdy nie odeszli


duchy"


"nie potrzebuję miłości
która wycieńcza
chcę kogoś
kto doda mi sił"


"kiedy zakochujesz się w kimś nowym
śmiejesz się z niezdecydowania miłości
pamiętasz jaka byłaś pewna
że ten poprzedni był tym jedynym
a teraz proszę
słowa ten jedyny znaczą już coś innego


nowa miłość jest darem"




Słońce i jej kwiaty to pięknie wydany, dwujęzyczny tomik nietypowej poezji, która może poruszyć serca, właśnie dzięki swojej nietypowości. Wydawnictwu Otwartemu należą się gratulacje za zachowanie anglojęzycznych utworów, choć wolałabym, aby polska i angielska wersja były obok siebie, a nie tak jak tutaj na kolejnych stronach. Oprawa graficzna książki dobrze współgra z jej wnętrzem. 

Nie jestem wielką fanką poezji, jednak po premierze Mleko i miód moja siostra często mówiła o tej autorce, więc przy okazji premiery drugiego tomiku postanowiłam się z nią zapoznać. Wiecie, co się okazało? Poezja nie musi być nudna i typowa, a to, co proponuje Rupi Kaur, jest całkiem ciekawe. 
Słońce i jej kwiaty to tomik poezji, który mi się spodobał, nie tylko ze względu na jego treść, ale także ze względu na ciekawe wydanie.




Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. 

KUCHARZ - Najnowsza gra od Wydawnictwa Zielona Sowa

KUCHARZ - Najnowsza gra od Wydawnictwa Zielona Sowa



Autor: Katarzyna Szumska

Data wydania: 2018 

Wiek: 4-5 lat 

Rozpocznij swoją przygodę z gotowaniem! Zdobądź wszystkie potrzebne składniki i przygotuj potrawy według mistrzowskich przepisów. W każdej grze czekają na Ciebie nowe wyzwania, które przybliżą Ci sekrety niezwykłego zawodu kucharza.
„Kucharz” to dwie rodzinne, rozrywkowo-edukacyjne planszówki i gra w pamięć dla dzieci w wieku przedszkolnym w jednym pudełku.

W grze "W restauracji" gracze wcielają się w postaci kucharzy i starają się jako pierwsi zdobyć składniki potrzebne do przygotowania potraw opisanych na wylosowanych przez nich kartach z przepisami. 

Gra „Sekretny składnik” polega na jak najszybszym dotarciu do mety i omijaniu kuchennych pułapek, zaś w grze w pamięć liczy się ważna dla wszystkich wielkich kucharzy umiejętność szybkiego zapamiętywania.
Rozgrywki uczą dzieci, jakie produkty są potrzebne do przygotowania różnych dań. Pomagają też ćwiczyć spostrzegawczość, umiejętność kategoryzowania oraz radzenia sobie w sytuacjach wygranej i porażki.

Smacznej zabawy!


Kucharz przywędrował do nas akurat kiedy Karolina złapała ospę, więc mieliśmy okazję go dość porządnie przetestować. Czy gra zdała u nas egzamin? Czy spodobała się dziewczynkom? O tym poniżej.



Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, a ta gra od pierwszego spojrzenia zrobiła na mnie wrażenie. Gra przyciąga wzrok za sprawą bardzo ciekawej i kolorowej szaty graficznej, idealnie odwzorowującej profesjonalną kuchnię. Dziewczynki za każdym razem prześcigają się w układaniu żetonów/składników w odpowiednich miejscach. Największym atutem tej gry jest to, że w bardzo przyjemny sposób ćwiczy pamięć — dziewczynki starają się zapamiętać jakie składniki potrzebują i na jakim polu je dostaną. W restauracji to gra, w którą lubimy grać całą rodziną i która się nie nudzi. 





Sekretny składnik to typowa planszówka, której zadaniem jest jak najszybsze dotarcie do mety. Na planszy czyhają jednak pułapki, dokładnie opisane w instrukcji. Choć ta gra także jest ciekawa, nam dużo bardziej spodobała się ta pierwsza — W restauracji.



Kucharz to świetna gra dla całej rodziny, przy której można naprawdę miło spędzić czas. Piękna szata graficzna i przemyślane zasady, które bawią i uczą, sprawiły, że dziewczynki bardzo polubiły tę grę. Jeśli szukacie gry, w którą możecie grać bez końca, to gorąco polecamy Kucharza!


Grę KUCHARZ można zamawiać TUTAJ.



Wydawnictwu Zielona Sowa dziękujemy za tę grę.
Czytam w oryginale || Corinne Michaels - One Last Time

Czytam w oryginale || Corinne Michaels - One Last Time


I’m getting really good at cutting my losses. 


First, the husband. Divorcing him was the best decision I ever made. But between single-parenting and job-hunting, I can’t catch my breath. When a celebrity blogging position falls into my lap, I’m determined to succeed. 

That is, until I get my first assignment and actually see Noah Frazier for the first time . . . practically naked and dripping wet. My heart races and I forget how to form complete sentences. His chiseled abs, irresistible smirk, and crystal blue eyes are too perfect to be real. So, what do I do? Get drunk and humiliate myself, of course. 

I’m ready to forget the awkward night, yet Noah has no intention of allowing me to move on. Instead, he arranges for me to write a feature on him, ensuring a lot more time together. One embarrassing moment after another, one kiss after another, and before I can stop myself, I realize—I’m falling in love with him. 

But when the unthinkable happens, can I even blame him for cutting his losses? 

What I wouldn’t give for just one last time...


Po przeczytaniu Consolation duet z wielką przyjemnością sięgam po kolejne książki Corinne Michaels. Kiedy tylko zobaczyłam, że autorka szuka blogerów chętnych do zrecenzowania jej najnowszej powieści to natychmiast się zgłosiłam i jestem bardzo zadowolona z tego powodu - bez większych przeszkód zaklepuję Noaha Fraziera dla siebie. 


Główną bohaterką tej książki jest Kristin, która na pierwszych stronach książki staje się samotną matką, walczącą o dobre warunki rozwodu z mężczyzną, którego kiedyś kochała całą sobą. Jej życie przypomina wielki bałagan, który stara się ogarnąć — nowy dom, nowa praca, dbanie o dzieci i walka z mężem. Kristin uważa się za słabą i niewiele wartą, jednak w jej życiu pojawia się ktoś, kto chce pomóc jej uwierzyć w siebie. Noah to mężczyzna, o jakim śnią kobiety — przystojny, czarujący, opiekuńczy, a do tego sławny. Już podczas ich pierwszego spotkania czują wielką chemię, której nie mogą zaprzeczyć. To, co początkowo było tylko pracą, zmieniło się w przyjaźń a w końcu w miłość. Jednak dzieje się coś, co może zrujnować to, co oboje starali się zbudować. Czy uda im się pokonać przeszkody? Czy jednak sama miłość nie wystarczy?



Książki Corinne Michaels mają w sobie to, co lubię czytać — ciekawych, "prawdziwych" bohaterów oraz emocje, których nie sposób nie zauważyć. Corinne pisze o dojrzałych bohaterach, nie o nastolatkach, większość z nich jest po przejściach, mają dzieci, nie mogą rzucić się w romans, nie myśląc o konsekwencjach. Tacy właśnie są Kristin i Noah — mają za sobą błędy młodości, wiedzą czego chcą w życiu i starają się to zdobyć. Polubiłam ich oboje — Kristin za to, że się nie poddała, zawalczyła o swoje życie i szczęście, a Noaha za całokształt — trudno go nie polubić. 

Akcja książki toczy się wokół Kristin i jej działań, by ułożyć sobie życie na nowo. Corinne Michaels wiedziała jak poprowadzić historię swoich bohaterów, miała na nich plan i udało jej się go zrealizować. Już od pierwszej przeczytanej książki autorki bardzo polubiłam jej lekki styl, One Last Time pochłonęłam w kilka godzin. Niespodzianką było spotkanie pewnych bohaterów z innych książek autorki — zgodnie z prośbą Corinne — nie zdradzam, o kogo chodzi.



One Last Time to pełna miłości książka o nowych początkach, o przyjaźni i rodzinie, o którą warto walczyć. W tej powieści znajdziecie typowy dla Corinne humor, głównego bohatera, którego pokochacie od pierwszego spotkania oraz historię, która Was zauroczy. Na stronie Corinne dostępny jest dodatkowy epilog, który mnie bardzo wzruszył. Mam nadzieję, że ta książka autorki pojawi się u nas, a do tego czasu, jeśli czytacie po angielsku — gorąco polecam!

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże! ||  Martyna Raduchowska - Demon Luster

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże! || Martyna Raduchowska - Demon Luster


Data wydania: 28.02.2018
Wydawnictwo Uroboros


Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.

W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem…

Kontynuacja "Szamanki od umarlaków" jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.


Macie ochotę na fantastyczną, mroczną zagadkę rodem z najlepszych kryminałów? Demon Luster to rewelacyjna kontynuacja Szamanki od umarlaków a Martyna Raduchowska nic sobie nie robi z klątwy drugiego tomu.


Jeśli czytaliście Szamankę od umarlaków, to wiecie, że fabuła osadzona jest w polskich realiach, autorka postanowiła jedynie podkręcić atmosferę, dorzucić trochę magii, mnóstwo zagadek i powołać do życia świetnych bohaterów. Nim przejdę dalej, muszę Was ostrzec — za Demona luster zabierajcie się dopiero po przeczytaniu Szamanki od umarlaków, tych książek nie można czytać osobno.
Głównym wątkiem w tej książce jest rozwiązanie zagadki tytułowego Demona luster i został on poprowadzony w rewelacyjny sposób. Odkrywanie kolejnych tajemnic i pokonywanie kolejnych przeszkód jest największą frajdą w tej powieści.

Ida zaakceptowała swoje powołanie — bycie szamanką od umarlaków to nie przelewki. Dziewczyna pod koniec pierwszego tomu wpakowała się w kłopoty, z których bardzo ciężko będzie się jej wyplątać. Główna bohaterka tej serii odrobinę dojrzała, jednak zachowała swój pazur i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Duży wpływ na przebieg fabuły mają także Tekla oraz pewien komisarz, którego poznaliśmy w pierwszym tomie serii. Wszyscy bohaterowie s naprawdę dobrze skonstruowani, jednak największe wrażenie wywarł na mnie sam Demon luster — genialnie wykreowana postać, owiana tajemnicą, której rozwikłanie sprawia prawdziwą przyjemność. Zdradzę wam mały sekret — sprawa bezwzględnego Pecha znajdzie swoje rozwiązanie.

Bardzo lubię styl Martyny Raduchowskiej — jest on barwny, bogaty w opisy, porównania, ale przede wszystkim lubię jej niewymuszony humor. W tej książce autorka rewelacyjnie poprowadziła wątek Demona luster, bardzo fajnymi dodatkami był motyw Pecha, który towarzyszy Idzie od pierwszego tomu, oraz sprawy Kruchego, którą byłam naprawdę zaskoczona. Wszystkie wątki są ze sobą połączone w bardzo logiczny sposób, z wielką przyjemnością odkrywałam te połączenia.

Demon luster to rewelacyjna kontynuacja Szamanki od umarlaków. Ta książka jest jeszcze lepsza od poprzedniej, choć dalej mamy w niej elementy humorystyczne, całość stała się bardziej mroczna, poważna i niebezpieczna. Główna bohaterka ewoluowała, dojrzała i z jeszcze większą przyjemnością śledziłam jej losy. Demon luster to świetny przykład na to, że polska fantastyka ma się świetnie. Jeśli jeszcze nie czytaliście Szamanki od umarlaków, to szybko nadrabiajcie, ponieważ Demon luster to książka, która wbije Was w fotel. Gorąco polecam!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Uroboros.


Copyright © 2014 My fairy book world , Blogger